Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 lutego 2026 22:50
Reklama

Szczypiorniści Stali rok zaczynają od porażki

Rajbud Development Stal Gorzów przegrała w hicie Ligi Centralnej ze Śląskiem Wrocław 26:28(10:10). Meczem tym żółto-niebiescy zainaugurowali grę w 2026 roku.
Szczypiorniści Stali rok zaczynają od porażki

Autor: Marcin Imański

Źródło: Facebook / Stal Gorzów

Piątkowy mecz pomiędzy Rajbud Development Stalą Gorzów a Śląskiem Wrocław zapowiadał się jako wielki hit 15. kolejki Ligi Centralnej. Obie drużyny bowiem przerwę zimową spędziły na podium klasyfikacji przejściowej - gorzowianie Święta Bożego Narodzenia spędzili w roli wicelidera rozgrywek, a trójkolorowi znajdowali się tuż za nimi. Różnica między zespołami wynosiła zaledwie jedno oczko. Dodatkowym smaczkiem gorzowsko-wrocławskiego starcia było wspomnienie pierwszego pojedynku zainteresowanych ekip. We wrześniu Stal wygrała dość nieoczekiwanie w hali Śląska po serii rzutów karnych, co zwiastowało udaną jesień w wykonaniu zespołu prowadzonego przez trenera Michała Nieradkę. W piątek spadkowicz z Orlen Superligi przyjechał do Gorzowa z zamiarem słodkiego rewanżu na żółto-niebieskich.

Zobacz też:

Mecz rozpoczął się od zimnego prysznica dla gospodarzy. Śląsk już w pierwszej akcji otworzył wynik, sygnalizując, że do Gorzowa przyjechał po pełną pulę. Stal odpowiedziała jednak szybko i z rozmachem. W drugiej minucie kibice obejrzeli jedną z ładniejszych akcji meczu – długie, cierpliwe rozegranie zakończyło się dynamicznym wejściem Rafała Renickiego, który idealnie obsłużył Dawida Pietrzkiewicza. Kołowy bez problemów umieścił piłkę w bramce gości. Kilkadziesiąt sekund później Renicki znów był bohaterem, wymuszając rzut karny, a Mateusz Stupiński pewnie wykorzystał „siódemkę”, dając Stali pierwsze prowadzenie. Gorzowianie szybko przejęli inicjatywę. Duet Renicki–Pietrzkiewicz sprawiał ogromne problemy defensywie Śląska, a bardzo dobre wejście w mecz zanotował Krzysztof Nowicki, który kilkoma znakomitymi interwencjami podniósł pewność całego zespołu. Po dziesięciu minutach Stal prowadziła 5:2 i wydawało się, że kontroluje przebieg wydarzeń. Potem jednak tempo gry wyraźnie spadło. Obie drużyny grały twardo w obronie, a liczba błędów w ataku rosła. Wynik 6:3 po kwadransie doskonale oddawał charakter tej fazy – było to prawdziwe ligowe szachy. Impuls dał Igor Drzazgowski, który zdobył swoją pierwszą bramkę w nowym roku, a chwilę później trafił także Pietrzkiewicz. Mimo czasu wziętego przez trenera gości, Stal długo utrzymywała bezpieczną przewagę. Problem w tym, że gorzowianie wpadli w kilkuminutowy przestój strzelecki. Śląsk, choć długo nieskuteczny, zaczął stopniowo odrabiać straty, a po bramkach Patryka Niedzielenki i serii wykorzystanych okazji doprowadził do remisu 10:10 tuż przed przerwą. Do szatni obie drużyny schodziły przy poczuciu, że wszystko zaczyna się od nowa.

Zobacz też:

Po zmianie stron role szybko się odwróciły. Śląsk objął prowadzenie po kontrze Kacpra Okapy, a chwilę później gra nabrała jeszcze większych rumieńców. Kluczowym momentem była 34. minuta, gdy czerwoną kartkę obejrzał Drzazgowski. To wydarzenie wyraźnie dodało wiatru w żagle gościom, którzy po trafieniu Wojciecha Granowskiego prowadzili już 13:15. Stal gubiła rytm, mnożyła błędy, a frustracja zaczęła udzielać się nawet trybunom. Z opresji gospodarzy próbował wyciągnąć Renicki, biorąc na siebie odpowiedzialność i napędzając grę ofensywną. Dzięki jego bramce i wykluczeniom w szeregach Śląska Stal zdołała doprowadzić do wyrównania. Ważnym symbolem tej części meczu był powrót Konrada Wątroby po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. Remis 20:20 utrzymywał się długo, ale końcówka należała do wrocławian. Okapa dwukrotnie trafił z trudnych pozycji, a gorzowianie kompletnie stracili skuteczność w ataku pozycyjnym. Mimo jeszcze jednego zrywu i bramek z rzutów karnych autorstwa Stupińskiego, Stal nie zdołała odwrócić losów spotkania. Ostatecznie Śląsk wygrał 26:28, pokazując większą konsekwencję i zimną krew w decydujących momentach. 
Dla gorzowian to bolesna, ale cenna lekcja. Już za tydzień podopieczni trenera Nieradki spróbują wrócić na zwycięską ścieżkę w wyjazdowym starciu z Miedzią Legnica.

Pozostałe wyniki kolejki: 

Jurand Ciechanów 35:26 Miedź Legnica
AZS AGH Kraków 35:26 Pogoń Szczecin
SMS ZPRP Kielce - AZS UW Warszawa (sobota, 15:00)
Nielba Wągrowiec - Padwa Zamość (sobota, 17:00)
AZS AWF Biała Podlaska - Anilana Łódź (sobota, 17:00)
Grunwald Poznań - Gwardia Koszalin (niedziela, 15:00)

Aktualna tabela Ligi Centralnej.

 DrużynaMeczePunktyBramki
1.Sandra Spa Pogoń Szczecin1535474-436
2.WKS Śląsk Wrocław1534467-386
3.RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów1532468-466
4.AZS AGH Kraków1531494-438
5.Jurand Ciechanów1527515-465
6.KPR Padwa Zamość1425436-407
7.ENEA WKS Grunwald Poznań1425397-395
8.MKS Nielba Wągrowiec1424465-457
9.Grot Blachy Pruszyński Anilana1418411-429
10.Siódemka Miedź Legnica1518462-490
11.AKPR AZS AWF Biała Podlaska1415420-425
12.SMS ZPRP I Kielce1410409-468
13.ENERGA GWARDIA Koszalin149349-406
14.AZS UW Warszawa140401-500

Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama