Daleka wyprawa do Katowic na mecz ze Spartą była finiszem tegorocznych zmagań sportowych dla Warty Gorzów. Sezon 2025/26 do tej pory był dla bordowo-granatowych umiarkowanie pozytywny. Z jednej strony Warciarze po 18. kolejkach Betclic III ligi zajmowali dopiero jedenaste miejsce w tabeli, a z drugiej ich przewaga nad strefą spadkową była dość komfortowa, bo wynosiła dziesięć punktów. Należało dodatkowo pamiętać o tym, że gorzowianie mają w zanadrzu do rozegrania zaległy mecz ze Słowianinem Wolibórz, więc ich dorobek wciąż może się jeszcze poprawić. Sparta z kolei do sobotniej potyczki przystąpiła w roli wicelidera z widokami na wskoczenie na sam szczyt tabeli.
Zobacz też:
Od pierwszych minut widać było, że Warta nie pojechała do Katowic schować się za podwójną gardą. Już w piątej minucie sygnał do ataku dał Piotr Majerczyk, który znakomitym prostopadłym podaniem wypuścił Jakuba Iskrę. Gdy wydawało się, że defensor Warty stanie oko w oko z bramkarzem Sparty, w ostatniej chwili futbolówkę wybił ofiarnie wracający obrońca gospodarzy. Chwilę później jeszcze lepszą okazję zmarnował Oliwier Niklas – odebrał piłkę wysoko, ruszył sam na sam, ale i jego zatrzymała czujna defensywa Sparty. W pierwszym kwadransie Warta dominowała, lecz brakowało konkretów. Gospodarze dopiero po piętnastu minutach przejęli inicjatywę, zmuszając Filipa Andrzejczaka do dwóch świetnych interwencji. Najpierw instynktownie odbił uderzenie Mateusza Mazurka, a minutę później zatrzymał groźne uderzenie Camilo Torresa z piątego metra. Mecz wyrównał się, choć to gorzowianie ponownie mogli trafić jako pierwsi – po stałym fragmencie gry Karol Gardzielewicz idealnie obsłużył Filipa Tuliszkę, ale jego strzał głową z trudem obronił Bartosz Kucharski. Sparta odpowiedziała poprzeczką Jakuba Musiała, lecz chwilę później to Warta zadała pierwszy cios. W 35. minucie, po agresywnym pressingu, piłkę odzyskał Niklas. Jego strzał został zablokowany, ale do odbitej piłki dopadł Gardzielewicz i precyzyjnym uderzeniem dał Warcie prowadzenie. Radość trwała jednak krótko – trzy minuty później Sparta wyrównała po rzucie karnym podyktowanym za faul na Mayerze Zambrano. Mazurek uderzył mocno w środek bramki i doprowadził do remisu. Do przerwy bliżej drugiego trafienia była Warta – znów Gardzielewicz stanął oko w oko z Kucharskim, lecz bramkarz Sparty wygrał pojedynek, zatrzymując próbę podcinki.
Zobacz też:
Druga połowa zaczęła się spokojniej, ale w 53. minucie gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę. Zambrano dorzucił na dalszy słupek, gdzie Cyprian Włodarczyk strzałem z pierwszej piłki wyprowadził Spartę na prowadzenie. Chwilę później było już 3:1, gdy Mazurek zakończył kolejną szybką akcję miejscowych. Wydawało się, że faworyt przejmie kontrolę nad spotkaniem, ale Warta odpowiedziała natychmiast. W 60. minucie Gardzielewicz kapitalnym prostopadłym podaniem uruchomił Mateusza Posmyka, który sprytną podcinką pokonał bramkarza. Gorzowianie złapali wiatr w żagle, lecz gospodarze również nie zamierzali zwalniać. Kolejne minuty były otwartą wymianą ciosów – akcja za akcję, strzał za strzał. Aż wreszcie nadeszła 72. minuta. Adriana Marchel dopadła piłka przed polem karnym, a pomocnik Warty idealnie dostawił stopę, posyłając futbolówkę w samo okienko bramki Sparty. Było 3:3, a emocje rosły z każdą minutą. Końcówka była bardziej nerwowa niż widowiskowa – obie drużyny zwolniły, nie chcąc stracić kluczowej bramki. I gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Warta wykonała ostatni, decydujący ruch. W doliczonym czasie gry, po dłuższej wymianie podań, piłka trafiła pod nogi Iskry. Obrońca, który wcześniej mógł otworzyć wynik meczu, tym razem nie zawahał się ani sekundy. Potężnym strzałem pod poprzeczkę ogłosił katowickiej publiczności, że seria Sparty właśnie dobiegła końca. Radość gorzowian była ogromna – cała ławka rezerwowych wystrzeliła na murawę, a zespół celebrował jedną z najbardziej widowiskowych i dramatycznych wygranych w ostatnich sezonach. Warta pokonała Spartę 3:4, sięgając po pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na terenie drużyny, która dotąd u siebie nie przegrywała. Piłkarze z Gorzowa kończą rundę z przytupem, pokazując, że potrafią odwrócić losy meczu nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się układać przeciwko nim. Teraz przed nimi przerwa zimowa – do ligowej rywalizacji wrócą dopiero w ostatnią sobotę lutego, lecz po takim spotkaniu kibicom Warty zdecydowanie łatwiej będzie czekać na kolejne emocje.
Pozostałe wyniki kolejki:
Górnik II Zabrze 6:0 Carina Gubin
Słowianin Wolibórz - Pniówek Pawłowice (sobota, 13:00)
Wszystkie pozostałe mecze 19. kolejki zostały odwołane z powodu ataku zimy.
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Lechia Zielona Góra | 18 | 39 | 47-10 |
| 2. | Sparta Katowice | 19 | 38 | 31-19 |
| 3. | Górnik Polkowice | 17 | 36 | 31-19 |
| 4. | Zagłębie II Lubin | 18 | 34 | 48-32 |
| 5. | LKS Goczałkowice Zdrój | 18 | 31 | 29-21 |
| 6. | Carina Gubin | 19 | 28 | 29-32 |
| 7. | Skra Częstochowa | 18 | 28 | 35-29 |
| 8. | MKS Kluczbork | 18 | 27 | 29-21 |
| 9. | Warta Gorzów Wielkopolski | 18 | 26 | 28-29 |
| 10. | Górnik II Zabrze | 19 | 24 | 36-27 |
| 11. | Karkonosze Jelenia Góra | 17 | 24 | 29-28 |
| 12. | Polonia Nysa | 18 | 23 | 30-32 |
| 13. | Ślęza Wrocław | 18 | 21 | 25-35 |
| 14. | Słowianin Wolibórz | 17 | 19 | 26-32 |
| 15. | Miedź II Legnica | 18 | 16 | 29-39 |
| 16. | LZS Starowice Dolne | 18 | 13 | 16-39 |
| 17. | Pniówek Pawłowice | 18 | 12 | 17-35 |
| 18. | Stal Jasień | 18 | 7 | 21-57 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
Dziękujemy, że jesteś z nami!













Napisz komentarz
Komentarze