Porzucone, skrzywdzone, a teraz jeszcze chore
Mówi się, że biednemu zawsze wiatr w oczy. To powiedzenie idealnie pasuje do obecnej sytuacji gorzowskiego schroniska. Niedosyć, że trafiają tam zwierzęta porzucone, skrzywdzone , to teraz placówka musi zmierzyć się także z ogniskiem nosówki ,pierwszym takim przypadkiem od wielu lat.Leczenie, badania i zabezpieczenie blisko 90 psów generują jednak ogromne koszty. Schronisko uruchomiło zbiórkę i zwróciło się z apelem o wsparcie. Pomóc może każdy.
Dzisiaj, 06:49