Sprawa Zondacrypto wchodzi w nową, znacznie bardziej polityczną fazę. Przemysław Kral, były szef upadłej giełdy kryptowalut, usłyszał zarzut udziału w oszustwie na ogromną skalę.
Prokuratura ma majątek Przemysława Krala
Według najnowszych ustaleń medialnych zaczął współpracować z prokuraturą i składać wyjaśnienia. Jeśli śledczy potwierdzą informacje, które ma przekazywać, afera może objąć nie tylko pieniądze klientów giełdy, lecz także finansowanie prawicowych polityków, fundacji, mediów i wydarzeń politycznych.
O sprawie szeroko napisał Onet. Według ustaleń portalu prokuratura szacuje straty klientów Zondacrypto na co najmniej 2,4 mld zł. To wielokrotnie więcej niż kwota podawana na początku śledztwa.
W kwietniu prokuratura informowała o szkodzie przekraczającej 350 mln zł, zaznaczając jednocześnie, że liczba pokrzywdzonych i wartość strat mogą rosnąć wraz z kolejnymi zawiadomieniami.
Roman Giertych, jeden z obrońców Krala, napisał na X: „W trakcie czynności procesowych p. Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek który łącznie z tym, który został zabezpieczony już wcześniej przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury”.
Śledczy podejrzewają mechanizm przypominający Amber Gold
Według informacji Onetu prokuratura bada hipotezę, że problem Zondacrypto nie polegał wyłącznie na utracie płynności czy błędnych inwestycjach. Śledczy mają uważać, że część pieniędzy wpłacanych przez klientów na inwestycje w kryptowaluty w rzeczywistości nie była w ten sposób wykorzystywana. Środki miały trafiać m.in. na prywatne rachunki osób związanych z zarządzaniem giełdą.
Onet przywołuje porównanie do Amber Gold: klienci mieli powierzać firmie pieniądze z określonym przeznaczeniem, podczas gdy rzeczywisty mechanizm przepływu środków miał wyglądać zupełnie inaczej. Są to jednak ustalenia dotyczące hipotez śledztwa, a nie prawomocnie potwierdzone fakty.
Kral poszedł na współpracę z prokuraturą
Największym zwrotem w sprawie jest sytuacja Przemysława Krala. Według Onetu jego obrońcy – Roman Giertych i Jacek Dubois – od miesięcy prowadzili rozmowy z prokuraturą w sprawie jego sytuacji procesowej. Kral miał zdecydować się na składanie obszernych wyjaśnień, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary. Media informują również o możliwości zastosowania wobec niego instytucji tzw. małego świadka koronnego.
Warto jednak zachować precyzję: sam fakt postawienia zarzutów nie jest dowodem na współpracę z prokuraturą. O współpracy Krala informują media, ale prokurator generalny Waldemar Żurek nie ujawnił szczegółów dotyczących jego zeznań. Potwierdził natomiast, że śledczy koncentrują się również na zabezpieczeniu majątku, który mógłby posłużyć do zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonych.
I właśnie zeznania Krala mogą okazać się dla śledczych niezwykle cenne. Były szef Zondacrypto może znać szczegóły przepływów pieniędzy, których nie da się odtworzyć wyłącznie na podstawie dokumentów księgowych.
Pieniądze Zondacrypto płynęły także do prawicy
W tym miejscu sprawa nabiera politycznego wymiaru. Zondacrypto finansowała bowiem przedsięwzięcia i podmioty związane z prawą stroną sceny politycznej. Wśród wymienianych w materiałach dotyczących sprawy pojawiają się m.in. fundacja związana ze Zbigniewem Ziobrą, Telewizja Republika oraz konferencja CPAC.
Prokuratura potwierdziła, że bada przepływy finansowe związane z tymi podmiotami.
Szczególnie ważny był organizowany przed wyborami prezydenckimi CPAC Polska (pierwsza polska edycja międzynarodowej konferencji konserwatywnej CPAC Polska 2025; odbyła się 27 maja 2025 roku w Jasionce koło Rzeszowa). Zondacrypto była jednym ze znaczących sponsorów tego wydarzenia, na którym pojawiali się czołowi przedstawiciele prawicy.
To właśnie dlatego ewentualne zeznania Krala mogą mieć znacznie większe znaczenie niż tylko dla sprawy oszustwa na szkodę klientów. Jeśli biznesmen będzie szczegółowo opisywał, kto, kiedy i za co otrzymywał pieniądze, śledczy mogą uzyskać informacje pozwalające zweryfikować wcześniejsze ustalenia dotyczące finansowania politycznego zaplecza Zondacrypto.
Zegarek za 40 tys. euro. Kolejny wątek afery
W tym samym czasie ujawniono inną sprawę dotyczącą relacji Krala z osobami ze świata publicznego. TVN24 i WP opisały luksusowy zegarek Patek Philippe wart 40 tys. euro, który według ustaleń dziennikarzy miał trafić do prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza.
Według materiałów dziennikarskich prezent miał mieć związek z zabiegami dotyczącymi problemów Zondacrypto z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Piesiewicz zaprzecza, żeby otrzymał prezent od Krala, przedstawiając inną wersję historii.
To ważny wątek, ale również tutaj trzeba oddzielić ustalenia dziennikarskie od udowodnionych przestępstw.
Najważniejsze dopiero może się wydarzyć
Sprawa Zondacrypto przestała być już wyłącznie historią upadłej giełdy i pieniędzy tysięcy klientów. Jeżeli Kral rzeczywiście będzie szeroko współpracował ze śledczymi, prokuratura może otrzymać wiedzę o mechanizmie działania firmy, przepływach pieniędzy oraz relacjach biznesowych i politycznych jej kierownictwa.
Skala jest ogromna. 2,4 mld zł potencjalnych strat klientów to tylko jeden wymiar sprawy. Drugi może dotyczyć tego, gdzie trafiały pieniądze i jakie relacje budował za ich pomocą człowiek stojący na czele jednej z największych polskich giełd kryptowalut.
A to oznacza, że jeśli zapowiadane przez media kolejne dokumenty rzeczywiście ujrzą światło dzienne, afera Zondacrypto może dopiero zaczynać swoje drugie życie. A sprawa finansowania prawicy może stać się jednym z jej najważniejszych wątków.
Napisz komentarz
Komentarze