Domowym meczem z Press Grupą Developerską Toruń żużlowcy Gezet Stali Gorzów zakończyli rundę zasadniczą sezonu 2026. Przed niedzielną konfrontacją obie drużyny wiedziały, jak potoczą się ich losy w kolejnych tygodniach. Gorzowianie od dłuższego czasu pogodzeni byli już z jazdą w fazie play-down, a Mistrzowie Polski wciąż zaangażowani będą w obronę tytułu sprzed roku. Rozdźwięk ten bynajmniej nie musiał oznaczać, że Stalowcy oddadzą pola rywalom. Zwłaszcza, że sporym znakiem zapytania była dyspozycja Patryka Dudka, który tydzień temu dość znacznie poturbował się podczas trzeciego finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w Ostrowie Wielkopolskim. W pierwszy meczu obu ekip lepsi byli torunianie - 31 maja na Motoarenie im. Mariana Rosego gospodarze wygrali 52:38. Najlepszym zawodnikiem tamtych zawodów był Emil Sajfutdinow, który wywalczył łącznie trzynaście punktów. W niedzielnym meczu w barwach Stali zadebiutował Charles Wright. Brytyjczyk kilka dni przed spotkaniem został awaryjnie zakontraktowany w miejsce kontuzjowanego Jacka Holdera.
Zobacz też:
Mecz rozpoczął się od starcia Dudka z Wright'em na pierwszym okrążeniu. Aktualny Indywidualny Mistrz Europy musiał sporo się natrudzić, aby poradzić sobie z gorzowskim debiutantem. Walka ta jednak toczyła się o jeden punkt. Daleko z przodu bowiem byli już Norick Bloedron i Paweł Przedpełski. Premierowa trójka przypadła młodemu Niemcowi. Drugi wyścig musiał być rozgrywany na raty. Przy pierwszym podejściu bowiem było ciasno na wyjściu z pierwszego łuku, a to doprowadziło do upadku Antoniego Kawczyńskiego. Do powtórki przystąpiła cała czwórka młodzieżowców, a w biegu bez większej historii najlepszy okazał się być Oskar Paluch. Triumf ten doprowadził też do meczowego remisu, gdyż toruński duet przedzielił Igor Kordun. W trzecim wyścigu dnia kibice obejrzeli pierwszą mijankę na dystansie. Wówczas to gonitwę zdecydowanie wygrał Robert Lambert, ale daleko za Brytyjczykiem toczyła się żużlowa bitwa o kolejne oczka. Dwoił się i troił w tym Sajfutdinow, który szukał sposobu na Andersa Thomsena, ale Rosjanin popełnił błąd, co skrzętnie wykorzystał Mathias Pollestad. Dzięki temu pierwszy biegowy remis stał się faktem. Premierową fazę zawodów zamknął bardzo szybki Adam Bednar. Młody Czech kapitalnie wyszedł spod taśmy i po kilkudziesięciu metrach umiejętnie zamknął drogę Mikkkelowi Michelsenowi. Rywal próbował jeszcze ataków przy krawężniku, lecz to nie było odpowiednią receptą na Bednara. Ponadto cenne oczko do mety dowiózł Paluch i to Stal wygrała pierwszą serię startów 13:11.
Zobacz też:
Drugi etap gorzowsko-toruńskiego starcia rozpoczął się od drugiego upadku. Na drugim łuku pierwszego okrążenia Wright przeprowadził atak przy krawężniku na Bloedorna, który momentalnie położył motocykl na tor. Sędzia Michał Sasień długo zastanawiał się nad decyzją, ale ostatecznie wykluczył zawodnika Stali. W powtórce po pełną możliwą pulę sięgnął Pollestad, gdyż już na pierwszych metrach zostawił daleko za sobą parę gości. Po chwili kibice znowu zobaczyli remis. W swojej lidze ponownie pojechał Lambert, który już po pierwszym okrążeniu miał bardzo dużą przewagę nad resztą stawki. Za nim jednak doszło do dwóch mijanek. Wolny i poobijany Dudek stracił drugą pozycję na rzecz Korduna oraz Thomsena. Półmetek meczu domknięty został premierowym podwójnym zwycięstwem dnia. Gorzowski duet złożony z Bednara i Przedpełskiego bardzo dobrze wyszedł spod taśmy. Z każdym metrem ich przewaga nad oponentami rosła, a przez większość biegu gonić ich próbował Mikołaj Duchiński. Znowu na końcu stawki znajdował się Sajfutdinow, co zakrawało na gigantyczną sensację. Rosjanin z polskim paszportem zdołał minąć swojego juniorskiego partnera z pary, ale wciąż jego postawa mogła budzić ogromny niepokój w drużynie z Torunia. Po siedmiu wyścigach Stal prowadziła 24:18.
Zobacz też:
Równanie toru nie wybiło z uderzenia żółto-niebieskich. W ósmym biegu bowiem znowu ze startu najlepiej wyszli gorzowianie. Thomsen pognał od razu do przodu, a Paluch bardzo umiejętnie bronił się przed atakami gości. Te jednak spełzły na niczym i drugie podwójne zwycięstwo Stali stało się faktem. Po dwóch mocnych ciosach, w dziewiątym wyścigu kontratak wyprowadziła ekipa z Grodu Kopernika. Tym razem na miarę swoich umiejętności wystartował Dudek, który pewnie wygrał. Za jego plecami natomiast walkę stoczyli niepokonani do tej pory Bednar i Lambert. Pasjonujące starcie ostatecznie zwyciężył Czech, dzięki czemu w niedzielnym meczu nie było już zawodnika z kompletem punktów przy nazwisku. Na koniec trzeciej serii przebudził się Sajfutdinow, ale starczyło to jedynie na Palucha. Rosjanin bowiem, mimo kilku ataków na dystansie, musiał uznać wyższość Pollestada, który dopisał sobie drugą z rzędu ,,trójkę".
Ostatnia zasadnicza część spotkania otwarta została przez biegowy remis. Znowu z bardzo miernej strony pokazał się Dudek, ale, na szczęście dla gości, przebudził się Michelsen. Duńczyk dowiózł do mety swoje pierwsze zwycięstwo, a Stal utrzymywała dziesięciopunktową przewagę. Po chwili para złożona z gorzowskim juniorów wprawiła stadion w euforię. Paluch i Kordun bowiem prowadzili przez pierwsze okrążenie. Jednak w końcu do głosu doszedł Lambert, który zdołał wyprzedzić mniej doświadczonego młodzieżowca. Do końca gonitwy Brytyjczyk gonił jeszcze Palaucha i wydawało się, że na samej kresce zdołał to wygrać. Jednak telemetria wykazała, iż to gorzowianin zwyciężył o raptem dwie tysięczne sekundy. Ostatnia gonitwa przed biegami nominowanymi była popisem Stalowców. Thomsen i Bednar fenomenalnie rozegrali pierwszy łuk, złapali odpowiednią prędkość i pilnowali każdego metra toru. Za ich plecami szarpać próbował Bloedorn, a bezbarwny Sajfutdinow przyglądał się wszystkiemu z dużego dystansu. To zwycięstwo pozwoliło gorzowianom wyjść na prowadzenie w dwumeczu 85:83 i kluczowy dla układu tabeli punkt bonusowy wydatnie zbliżył się do Stali.
Wielką euforię kibiców Stali goście przygasili w 14. biegu zawodów. Wówczas to wielkie, wspólne przebudzenie zanotowali Michelsen i Dudek. Duet ten pewnie wygrał 5:1, więc o punkcie bonusowym zadecydować miał ostatni wyścig dnia. W nim Stal co prawda wygrała, ale tylko 4:2. Drugie miejsce Lamberta, kosztem Bednara, oznaczało, że w dwumeczu padł idealny remis 90:90 i punkt bonusowy nie znalazł nabywcy. Dzięki temu Stal zajęła jednak szóste miejsce w fazie zasadniczej. W poniedziałek gorzowianie dowiedzą się z kim się zmierzą w pierwszym etapie fazy play-down. Wszystko wskazuje na to, że dojdzie do kolejnych w tym sezonie pojedynków derbowych z Falubazem Zielona Góra.
Wyniki:
Gezet Stal Gorzów - 52
9. Paweł Przedpełski - 6+1 (2,2*,0,2,0)
10. Adam Bednar - 11+1 (3,3,2,2*,1)
11. Charles Wright - 0 (0,w,-,-)
12. Marcel Szymko - NS
13. Anders Thomsen - 12+1 (2,1*,3,3,3)
14. Oskar Paluch - 10+1 (3,1,2*,1,3)
15. Igor Kordun - 4 (1,2,1)
16. Mathias Pollestad - 8+2 (1*,3,3,1*,0)
Pres Grupa Developerska Toruń - 38
1. Patryk Dudek - 6+1 (1,0,3,0,2*)
2. Robert Lambert - 11 (3,3,1,2,2)
3. Norick Bloedorn - 7 (3,2,1,1,0)
4. Mikkel Michelsen - 9 (2,1,0,3,3)
5. Emil Sajfutdinow - 3 (0,1,2,0)
6. Antoni Kawczyński - 2 (2,0,0)
7. Mikołaj Duchiński - 0 (0,0,0)
8. Bartosz Derek - NS
Bieg po biegu:
1. Bloedorn, Przedpełski, Dudek, Wright 2:4 (2:4)
2. Paluch, Kawczyński, Kordun, Duchiński 4:2 (6:6)
3. Lambert, Thomsen, Pollestad, Sajfutdinow 3:3 (9:9)
4. Bednar, Michelsen, Paluch, Kawczyński 4:2 (13:11)
5. Pollestad, Bloedorn, Michelsen, Wright (w) 3:3 (16:14)
6. Lambert, Kordun, Thomsen, Dudek 3:3 (19:17)
7. Bednar, Przedpełski, Sajfutdinow, Duchiński 5:1 (24:18)
8. Thomsen, Paluch, Bloedorn, Michelsen 5:1 (29:19)
9. Dudek, Bednar, Lambert, Przedpełski 2:4 (31:23)
10. Pollestad, Sajfutdinow, Paluch, Kawczyński 4:2 (35:25)
11. Michelsen, Przedpełski, Pollestad, Dudek 3:3 (38:28)
12. Paluch, Lambert, Kordun, Duchiński 4:2 (42:30)
13. Thomsen, Bednar, Bloedorn, Sajfutdinow 5:1 (47:31)
14. Michelsen, Dudek, Przedpełski, Pollestad 1:5 (48:36)
15. Thomsen, Lambert, Bednar, Boedorn 4:2 (52:38)
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze