Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 14 sierpnia 2026 12:08
Reklama

Zarzuty wobec radnych KO okazały się bezpodstawne. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie nie znalazła podstaw do wszczęcia śledztwa w sprawie gorzowskich radnych Koalicji Obywatelskiej. Po przeanalizowaniu zawiadomień dotyczących m.in. miejsca zamieszkania, pobierania diet, wyborów i wzajemnych powiązań uznała, że opisane zachowania nie zawierają znamion czynów zabronionych.
Zarzuty wobec radnych KO okazały się bezpodstawne. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa

Źródło: Grafika wygenerowana przy użyciu AI na podstawie materiałów redakcyjnych

Sprawa dotyczyła Ireneusza Macieja Zmory, Roberta Surowca, Jerzego Sobolewskiego, Haliny Kunickiej, Artura Andruszczaka oraz Aleksandry Sibińskiej-Szadnej. Pierwsze zawiadomienie 19 maja 2026 roku złożył Sebastian Pieńkowski. Drugie zawiadomienie wpłynęło 22 czerwca od Kościoła Ludzi Słońca, wspólnoty współtworzonej przez związaną z Gorzowem aktywistkę Alinę Czyżewską. Oba zawiadomienia zostały następnie przekazane do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Prokuratura przeanalizowała dokumenty

Decyzja nie została podjęta wyłącznie na podstawie treści samych zawiadomień. Z uzasadnienia wynika, że w ramach czynności sprawdzających analizowano zawiadomienia wraz z załączoną dokumentacją, w tym: odpisy z rejestrów publicznych, księgi wieczyste, dokumenty spółek prawa handlowego, oświadczenia majątkowe, dane z rejestrów przedsiębiorców, korespondencję oraz stanowiska osób i podmiotów uczestniczących w życiu publicznym. Pozyskano również dane z systemu PESEL dotyczące osób objętych zawiadomieniami.

Po przeprowadzeniu tej analizy prokuratura nie podzieliła argumentacji przedstawionej przez zawiadamiających.

W postanowieniu dotyczącym poszczególnych zarzutów wskazano art. 17 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego – stwierdzono, że opisane czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego.

Podstawą odmowy wszczęcia śledztwa było stwierdzenie, że opisane czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego, a nie brak wystarczających dowodów. 

Inaczej mówiąc, prokuratura nie tylko nie postawiła nikomu zarzutów – odmówiła nawet wszczęcia śledztwa.

Przeprowadzona analiza prowadzi do wniosku, że przedstawiona argumentacja opiera się przede wszystkim na własnej interpretacji przepisów prawa oraz odmiennej od obowiązujących regulacji ocenie skutków prawnych wynikających z przedstawionych okoliczności faktycznych. 

Nawet przy przyjęciu za prawdziwe twierdzeń zawartych w obu zawiadomieniach oraz autentyczności wszystkich przedłożonych dokumentów brak jest podstaw do przyjęcia, że przypisywane osobom objętym zawiadomieniami wyczerpują ustawowe znamiona przestępstw wskazanych przez zawiadamiających - czytamy w piśmie z prokuratury.

Działalność Ireneusza Macieja Zmory

Szczegółowo przeanalizowano zarzuty dotyczące Ireneusza Macieja Zmory i spółki Teletop.

Prokuratura ustaliła, że Zmora pełnił funkcję prezesa i członka zarządu spółki, która zawierała odpłatne umowy z Miastem Gorzów Wielkopolski oraz podmiotami należącymi w całości lub częściowo do miasta. Jednocześnie z akt sprawy wynika, że 24 kwietnia 2025 roku Zmora złożył rezygnację z obu funkcji w zarządzie spółki ze skutkiem na ten sam dzień.

Prokuratura zwróciła przy tym uwagę na istotne rozróżnienie prawne. 

Sam fakt pełnienia przez radnego funkcji w organach prywatnej spółki, podobnie jak wykonywanie przez tę spółkę usług na rzecz gminy lub spółek komunalnych, co do zasady nie jest zakazany.

Ograniczenia wynikające z ustawy dotyczą działalności prowadzonej z wykorzystaniem mienia komunalnego. Sam fakt istnienia relacji gospodarczej z miastem lub miejską spółką nie jest z tym automatycznie tożsamy. 

 

Adres w dokumentach to nie to samo co miejsce zamieszkania

Jednym z głównych zarzutów było twierdzenie, że radni w rzeczywistości nie zamieszkują na terenie Gorzowa, mimo wskazywania gorzowskich adresów.

Prokuratura zwróciła uwagę, że miejsce zamieszkania w rozumieniu prawa nie jest ustalane wyłącznie na podstawie meldunku, posiadania nieruchomości czy adresów figurujących w różnych dokumentach.

"O miejscu zamieszkania decyduje zatem łącznie wystąpienie dwóch elementów, tj. faktycznego przebywania w określonej miejscowości oraz zamiaru stałego pobytu. Dopiero współistnienie obu tych przesłanek pozwala na ustalenie miejsca zamieszkania w rozumieniu prawa" - czytamy w postanowieniu prokuratury. 

Samo posiadanie nieruchomości poza Gorzowem, prowadzenie działalności pod innym adresem czy wskazanie innego adresu do korespondencji nie przesądza więc, że dana osoba nie jest mieszkańcem Gorzowa.

Prokuratura wskazała również, że dokumenty przedstawione przez zawiadamiających mogły podlegać ocenie, ale same nie pozwalały przesądzić, że osoby objęte zawiadomieniami nie mieszkały w Gorzowie.

Nie było podstaw do zarzutów dotyczących meldunków

Śledczy nie znaleźli podstaw do przyjęcia, że radni podstępnie wprowadzali urzędników w błąd w celu uzyskania zameldowania.

Prokuratura wskazała, że nawet podanie w formularzu meldunkowym adresu, który okazałby się niezgodny ze stanem faktycznym, samo w sobie nie wystarcza do przypisania przestępstwa. Konieczne byłoby wykazanie podstępnego działania, na przykład wykorzystania sfałszowanych dokumentów lub stworzenia pozorów niezgodnych z rzeczywistością.

Takich okoliczności w zgromadzonym materiale nie stwierdzono.

Prokuratura nie znalazła podstaw do zarzutów dotyczących wyborów

Zawiadamiający kwestionowali także prawo części radnych do kandydowania w wyborach samorządowych w 2024 roku. Także tutaj prokuratura nie znalazła podstaw do odpowiedzialności karnej.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że ewentualny spór dotyczący spełnienia przesłanek biernego prawa wyborczego powinien być rozstrzygany w trybach przewidzianych przez prawo wyborcze i samorządowe.

Samo zakwestionowanie miejsca zamieszkania kandydata nie oznacza, że popełnił on przestępstwo wyborcze.

Prokuratura nie stwierdziła przy tym, że każda wątpliwość dotycząca miejsca zamieszkania jest bez znaczenia. Wskazała natomiast, że takie kwestie należy oddzielić od odpowiedzialności karnej.

Oświadczenia majątkowe? Prokuratura wskazuje na istotny szczegół

Kolejny zarzut dotyczył rzekomo nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych radnych.

Prokuratura zwróciła uwagę na zasadniczą kwestię: oświadczenie majątkowe radnego nie służy potwierdzaniu jego miejsca zamieszkania ani sprawdzaniu prawa do sprawowania mandatu.

Miejsce zamieszkania nie należy do ustawowo określonego zakresu danych, z których w przedstawiony przez zawiadamiających sposób można wywodzić odpowiedzialność karną za złożenie nieprawdziwego oświadczenia. 

"Oświadczenie majątkowe służy zapewnieniu transparentności majątku osób pełniących funkcje publiczne oraz umożliwieniu kontroli legalności źródeł uzyskiwanego majątku" - czytamy w postanowieniu prokuratury.

Prokuratura nie znalazła podstaw do zarzutów dotyczących diet

Zawiadamiający przekonywali, że skoro ich zdaniem radni nie spełniali wymogu zamieszkiwania w Gorzowie, to nie powinni wykonywać mandatów, a w konsekwencji pobierane przez nich diety miały być nienależne.

Prokuratura nie zaakceptowała tej argumentacji.

Diety radnych są świadczeniami przewidzianymi przez ustawę. Zgromadzony materiał nie pozwolił na ustalenie, że osoby objęte zawiadomieniami nie posiadały biernego prawa wyborczego. Nie stwierdzono również, aby wypłata diet była wynikiem oszukańczych działań radnych lub prowadziła do powstania szkody majątkowej w rozumieniu prawa karnego.

Robert Surowiec i zarzut pomocnictwa

Osobny zarzut skierowano wobec przewodniczącego Rady Miasta Roberta Surowca. Według zawiadamiających miał on pomóc Ireneuszowi Maciejowi Zmorze poprzez udostępnienie lokalu w Gorzowie w celu uzyskania zameldowania.

Prokuratura nie znalazła podstaw do przypisania Surowcowi pomocnictwa.

Co istotne, w uzasadnieniu wskazano, że nawet gdyby udostępnienie lokalu odbyło się w sposób opisany przez zawiadamiających, samo w sobie nie stanowiłoby jeszcze pomocnictwa do przestępstwa.

Do odpowiedzialności karnej konieczne byłoby wykazanie, że Surowiec działał umyślnie i z zamiarem ułatwienia popełnienia konkretnego czynu zabronionego. Takich ustaleń nie poczyniono. Same relacje zawodowe, gospodarcze czy osobiste pomiędzy osobami objętymi zawiadomieniami również nie mogą stanowić podstawy odpowiedzialności karnej.

„Układ zamknięty” pozostał określeniem, nie dowodem przestępstwa

W zawiadomieniach pojawiało się również określenie „układ zamknięty”. Miało ono opisywać relacje pomiędzy niektórymi radnymi oraz ich kontakty zawodowe i gospodarcze.

Prokuratura wyraźnie oddzieliła jednak istnienie takich relacji od odpowiedzialności karnej.

Wskazano, że kontakty zawodowe pomiędzy osobami aktywnymi w życiu publicznym i gospodarczym pozostają prawnie obojętne, dopóki nie zostanie wykazane ich wykorzystanie do konkretnego bezprawnego działania.

Jak stwierdzono w uzasadnieniu, samo posłużenie się określeniem „układ zamknięty” nie zastępuje wskazania konkretnych zachowań odpowiadających znamionom czynu zabronionego. Powiązania personalne mogą być przedmiotem oceny pod kątem przejrzystości, ale same nie są dowodem przestępstwa.

Zarzuty nie znalazły podstaw do wszczęcia śledztwa

Końcowe stanowisko prokuratury jest jednoznaczne w zakresie prawa karnego.

Po analizie zawiadomień i zgromadzonej dokumentacji śledczy stwierdzili, że zawiadamiający wywodzili odpowiedzialność karną przede wszystkim z własnej oceny skutków prawnych poszczególnych zdarzeń oraz z istniejących pomiędzy wskazanymi osobami relacji zawodowych, organizacyjnych i gospodarczych.

Takie okoliczności mogą być oceniane na gruncie prawa administracyjnego, wyborczego czy samorządowego. Nie oznaczają jednak same przez się, że doszło do popełnienia przestępstwa.

Prokuratura wskazała, że nie można przypisywać odpowiedzialności karnej wyłącznie dlatego, że istnieją wątpliwości dotyczące zgodności określonych zachowań z innymi gałęziami prawa albo dlatego, że pomiędzy osobami pełniącymi funkcje publiczne istnieją powiązania personalne.

W efekcie Prokuratura Okręgowa w Koszalinie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zarzutów opisanych w zawiadomieniach, uznając, że wskazane zachowania nie zawierają znamion czynów zabronionych.

To istotny finał karnego wątku sprawy, która przez kilka miesięcy była źródłem publicznych zarzutów pod adresem gorzowskich samorządowców.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama