Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 24 maja 2026 22:22
Reklama

Stal pokonała faworyzowany Motor Lublin!

Gezet Stal Gorzów wygrała z Orlen Oil Motorem Lublin 46:44. Po raz kolejny liderem gorzowian był Jack Holder, a z najlepszym wynikiem mecz zakończył Bartosz Zmarzlik.
Stal pokonała faworyzowany Motor Lublin!

W ubiegłym tygodniu całą społeczność skupioną wokół Gezet Stali Gorzów opanowała euforia związana z derbowym zwycięstwem nad Falubazem Zielona Góra. Triumf nad sąsiadami z południa województwa pozwolił drużynie prowadzonej przez trenera Piotra Palucha odskoczyć od dołu tabeli i odważniej spoglądać w kierunku czołowej czwórki PGE Ekstraligi. Stal po odjechaniu pięciu spotkań zajmowała bowiem szóste miejsce w klasyfikacji, ale miała jeden mecz rozegrany mniej w stosunku do większość stawki. W niedzielny wieczór Stalowcy przystąpili do odrabiania strat względem reszty ligi, gdy na własnym torze podjęła jednego z faworytów do tytułu mistrzowskiego - Orlen Oil Motor Lublin. Goście do Gorzowa przyjechali świeżo po swojej pierwszej porażce w bieżących rozgrywkach. Tydzień wcześniej lublinianie przegrali w Lesznie z Unią 46:44, co zepchnęło ich z pozycji lidera tabeli. Dodatkowo w meczu tym kontuzji nabawił się Fredrik Lindgren, który zawody ukończył w szpitalu. Uraz doświadczonego Szweda wykluczył go ponadto z sobotniej rundy Grand Prix, a także nie pozwolił mu przystąpić do spotkania w Gorzowie. Osłabiony Motor zawitał na stadion imienia Edwarda Jancarza nastawiony jednak bojowo, bo nie mogłoby być inaczej, gdy w składzie zespołu znajduje się Bartosz Zmarzlik

Zobacz też:

Niedzielne ściganie zainaugurowane zostało przez zwycięstwo Jacka Holdera. Lider gospodarzy wygrał zdecydowanie pierwszy łuk i pognał do przodu zostawiając za swoimi plecami parę z Lublina. Słabym występem mecz zaczął z kolei Paweł Przedpełski, gdyż nie zdobył on nic w premierowej gonitwie. Bieg juniorski musiał być rozgrywany na raty, ponieważ w pierwszej jego odsłonie w taśmę wjechał Oskar Paluch. Po chwili jednak w pełni wspomógł drużynę Adam Bednar. Czech stanął wówczas na wysokości zadania i pokonał parę gości. W biegu tym kibice obejrzeli pierwszą mijankę na dystansie, kiedy to właśnie Bednar ładnym atakiem wyprzedził Bartosza Bańbora. Kilka minut później Motor wyszedł na premierowe prowadzenie. Na torze wówczas swoją potęgę potwierdził Zmarzlik, a za jego plecami przyjemnym atakiem Anders Thomsen pokonał Mateusza Cierniaka. Na koniec pierwszej serii kibice obejrzeli powtórkę z biegu juniorskiego - i to z dwóch powodów. Po pierwsze pod taśmą stanęli wówczas juniorzy obu ekip, a po drugie gonitwa ta musiała być powtarzana. Tym razem przyczyną tego było starcie dwóch zawodników na pierwszych metrach, co zaowocowało wymuszonym defektem. Sędzia błyskawicznie włączył czerwone światło i zarządził powtórkę w komplecie. W drugim podejściu do tego wyścigu było już wszystko przepisowo, a o wszystkim zadecydował pierwszy łuk - znowu goście wygrali 2:4

Zobacz też:

Po pierwszym równaniu toru znacznie lepsze przełożenia znalazł Przedpełski, który bardzo pewnie pokonał Martina Vaculika. Dodatkowo ważny jeden punkt na kreskę przywiózł Mathias Pollestad, co oznaczało pierwsze drużynowe zwycięstwo Stali. Po chwili zespoły wróciły do rozstrzygnięć remisowych, gdy Thomsen poradził sobie z rywalami. Na końcu dojechał jednak Paluch, który miał bardzo ciężki początek niedzielnego pojedynku. Półmetek meczu zamknął emocjonujący pojedynek Holdera ze Zmarzlikiem. Mimo, że w starciu tym kibice nie zobaczyli żadnej mijanki, to w walce o triumf działo się bardzo dużo. Mistrz Świata zaciekle atakował bowiem Duńczyka, ale ten znakomicie obierał ścieżki i się bronił. Holder na samą kreskę wpadł na jednym kole, co tylko dodatkowo podgrzało tą wzajemną rywalizację dwóch zawodników, którzy sezon 2026 rozpoczęli perfekcyjnie. Pierwszą połowę gorzowsko-lubelskiego meczu wygrali goście 20:22, co zwiastowało potężne emocje w dalszej części zawodów. 
Po krótkiej przerwie ekipy kontynuowały system remisowy - w ósmym biegu dnia swoje pierwsze zwycięstwo w meczu zanotował Vaculik, a przed Bartoszem Jaworskim linię mety przecięło dwóch gorzowian. Kilka minut później scenariusz był tożsamy. Tym razem swoją dominację potwierdził Holder, ale ostatni był Paluch. Także i po ostatnim biegu tej serii kibice do programów meczowych mogli wpisywać 3:3. Tym razem jednak było to efektem większych emocji torowych. Ze startu bowiem źle wyszedł Zmarzlik i po kilkudziesięciu metrach musiał gonić gorzowską parę. Światowy czempion potrzebował zaledwie jednego ataku i jednego okrążenia, aby poradzić sobie za jednym zamachem z Pollestadem i Przedpełskim. Dzięki temu po dziesięciu gonitwach utrzymywała się minimalna przewaga Motorowców - 29:31.

Zobacz też:

Czwartą serię zmagań na gorzowskim torze otworzyło pierwsze podwójne zwycięstwo meczu. W rolach głównych wystąpili wtedy bezbłędny Holder i Pollestad. Dzięki temu duetowi stadion odleciał w ekstazie, a Stal po raz pierwszy objęła prowadzenie. W dwunastym wyścigu drużyny znowu podzieliły się zdobyczą. W nie najlepiej obsadzonej gonitwie najlepszy okazał się być Cierniak, który po małym zamieszaniu na pierwszym łuku zdobywał tylko przewagę na kolejnych metrach. Za jego plecami biegowego remisu przypilnowali Paluch z Przedpełskim. Tuż przed biegami nominowanymi gorzowska publiczność znowu uniosła stadion wysoko w powietrze. Wówczas para złożona z Thomsena i Bednara ograła Zmarzlika i Vaculika. Słowak w tej walce o punkty nie liczył się zupełnie, ale wychowanek Stali szarpał przez cały wyścig i szukał sposobu na minięcie choćby Bednara. Czech jednak świetnie się bronił i dowiózł sześciokrotnego Mistrza Świata za swoimi plecami. Przed dwoma decydującymi o wyniku biegami Stal prowadziła z Motorem 42:36 i miała na wyciągnięcie ręki dwa duże punkty do tabeli
Kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się już w pierwszym starcie nominowanym. Najlepszy na torze był ponownie Zmarzlik, ale za nim przyjechał duet złożony złożony z żółto-niebieskich. Dzięki temu Stal osiągnęła liczbę 45. punktów i miała na rozkładzie faworyta z Lublina. W ostatnim biegu po raz pierwszy to Motor wygrał 1:5, ale nie miało to już wpływu na końcowy rezultat. Gorzowianie tym samym dopisali sobie bardzo cenne dwa oczka do tabeli i wskoczyli na piąte miejsce w tabeli. Za tydzień Stalowcy udadzą się do Torunia na pojedynek z miejscowym Apatorem

Wyniki:

Gezet Stal Gorzów - 

9. Jack Holder - 13 (3,3,3,3,1)
10. Oskar Chatłas - NS
11. Paweł Przedpełski - 6+3 (0,3,1*,1*,1*)
12. Marcel Szymko - NS
13. Anders Thomsen - 10 (2,3,2,3,0)
14. Adam Bednar - 8+2 (3,0,0,1*,2*)
15. Oskar Paluch - 4 (t,2,0,0,2)
16. Mathias Pollestad - 7+1 (0,1,2,2*,2)

Orlen Oil Motor Lublin -

1. Kacper Woryna - 5+2 (1*,2,1*,1)
2. Mateusz Cierniak - 7+1 (1,1*,2,3,0)
3. Martin Vaculik - 9+1 (2,2,3,0,2*)
4. Dawid Cepelik - NS
5. Bartosz Zmarzlik - 15 (3,2,3,1,3,3)
6. Bartosz Bańbor - 5 (2,3,0,0,0)
7. Bartosz Jaworski - 3+1 (1,1,1*,0,0)
8. Sven Cerjak - NS

Bieg po biegu: 

1. Holder, Vaculik, Woryna, Przedpełski 3:3 (3:3)
2. Bednar, Bańbor, Jaworski, Paluch (t) 3:3 (6:6)
3. Zmarzlik, Thomsen, Cierniak, Pollestad 2:4 (8:10)
4. Bańbor, Paluch, Jaworski, Bednar 2:4 (10:14)
5. Przedpełski, Vaculik, Pollestad, Bańbor 4:2 (14:16)
6. Thomsen, Woryna, Cierniak, Paluch 3:3 (17:19)
7. Holder, Zmarzlik, Jaworski, Bednar 3:3 (20:22)
8. Vaculik, Thomsen, Bednar, Jaworski 3:3 (23:25)
9. Holder, Cierniak, Woryna, Paluch 3:3 (26:28)
10. Zmarzlik, Pollestad, Przedpełski, Bańbor 3:3 (29:31)
11. Holder, Pollestad, Woryna, Bańbor 5:1 (34:32)
12. Cierniak, Paluch, Przedpełski, Jaworski 3:3 (37:35)
13. Thomsen, Bednar, Zmarzlik, Vaculik 5:1 (42:36)
14. Zmarzlik, Pollestad, Przedpełski, Cierniak 3:3 (45:39)
15. Zmarzlik, Vaculik, Holder, Thomsen 1:5 (46:44)

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama