Historia małej Oliwii to opowieść o walce, która rozpoczęła się jeszcze przed jej narodzinami. Jak relacjonują rodzice, czas ciąży od początku nie przebiegał prawidłowo. W macicy rozwijał się krwiak, który doprowadził do przedwczesnego porodu.
Dziewczynka urodziła się 3,5 miesiąca za wcześnie. Ważyła mniej niż kilogram. Już w pierwszych chwilach życia jej stan był bardzo ciężki. W wodach płodowych rozwijało się zakażenie, a po narodzinach zdiagnozowano sepsę, która doprowadziła do niewydolności narządowej.
Pierwsze miesiące życia Oliwii upłynęły na oddziale intensywnej terapii. Spędziła tam pół roku. W tym czasie lekarze walczyli o jej życie, a rodzice mierzyli się z ogromnym stresem i niepewnością.
Dodatkowo u dziewczynki wykryto cytomegalię, która wpłynęła na jej wzrok i słuch. Przeszła laseroterapię oczu. Początkowo lekarze uznali ją za niewidomą. Dzięki intensywnej rehabilitacji udało się jednak osiągnąć postępy. Jak podkreślają rodzice, zakres widzenia zwiększył się z zera do trzech metrów.
Oliwia zmaga się również z rzadką chorobą genetyczną – kraniosynostozą. W związku z tym przeszła już dwie operacje rekonstrukcji czaszki. Kolejne zabiegi będą konieczne, aby zapewnić prawidłowy rozwój mózgu.
U dziewczynki zdiagnozowano także dychawicę oskrzelową mieszaną. Leczenie i diagnostyka wymagają konsultacji u specjalistów w różnych częściach kraju. Rodzina regularnie pokonuje setki kilometrów, aby zapewnić dziecku odpowiednią opiekę.
Codzienność rodziny to rehabilitacja, wizyty lekarskie i dojazdy. Mimo trudności widoczne są postępy. Oliwia nauczyła się raczkować i zaczęła stawiać pierwsze kroki.
Rodzice podkreślają, że każdy postęp daje nadzieję, ale wiąże się także z rosnącymi kosztami leczenia i rehabilitacji. Dlatego zwracają się o wsparcie.
„Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za dotychczas okazaną pomoc. Daliście nam nadzieję na to, że dobra przyszłość Oliwki jest możliwa. Prosimy, pomóżcie nam jeszcze raz. Nie możemy teraz zaprzepaścić wypracowanych umiejętności. Potrzebujemy was!” – czytamy w opisie zbiórki.
Link do zbiórki TUTAJ













Napisz komentarz
Komentarze