Trwają policyjne działania „Kaskadowy Pomiar Prędkości”, które koordynowane są przez Europejską Organizację Policji Ruchu Drogowego ROADPOL. Funkcjonariusze radzą, by ściągnąć nogę z gazu, bo spotkanie może skończyć się nie tylko mandatem czy wnioskiem do sądu, ale także utratą prawa jazdy. Jazda zgodna z przepisami to podstawa bezpieczeństwa.
Od lat policjanci powtarzają, że główną przyczyną wypadków jest niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drodze. Wielu zdarzeń dałoby się uniknąć, gdyby kierowca ściągnął nogę z gazu i zachował się rozważnie. Niestety codzienna służba funkcjonariuszy potwierdza, że w kwestii jazdy zgodnej z przepisami jest jeszcze wiele do zrobienia. Policjanci zatrzymują kierowców, których prędkość jest znacznie wyższa niż ograniczenie na drodze.
Mundurowi 15 kwietnia prowadzą działania „Kaskadowy Pomiar Prędkości”, koordynowane przez Europejską Organizację Policji Ruchu Drogowego ROADPOL. Kiedy kierowca zobaczy patrol z miernikiem prędkości, może liczyć się z tym, że kolejni funkcjonariusze mogą być na tej samej trasie. Nie chodzi o to, by zwolnić tylko na widok policjantów, ale jeździć zgodnie z przepisami każdego dnia.
Funkcjonariusze prowadza kontrole, które nie kończą się wyłącznie na zmierzeniu prędkości. Mundurowi sprawdzają uprawnienia i trzeźwość kierowcy, stan techniczny i wyposażenie auta. W przypadku naruszeń przepisów trzeba liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Te mogą być naprawdę poważne. Zgodnie z obowiązującymi od 3 marca 2026 r. przepisami, policjant zatrzyma prawo jazdy na 3 miesiące między innymi w przypadku kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h nie tylko na obszarze zabudowanym, ale także na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze