Początek 2026 roku jest do tej pory bardzo udany dla Warty Gorzów. Bordowo-granatowi na dobre zadomowili się w czołówce Betclic III ligi i kroczą niemal od zwycięstwa do zwycięstwa. W środę jednak drużyna prowadzona przez trenera Patryka Szymika musiała spojrzeć w nieco innym kierunku. Kwiecień bowiem Warciarze zainaugurowali meczem w ramach lubuskiego Pucharu Polski, w którym to zmierzyli się z Budowlanymi Lubsko na ich terenie. W starciu tym Warta była zdecydowanym faworytem, gdyż rywale w obecnym sezonie na co dzień występują zaledwie w zielonogórskiej Klasie Okręgowej i nawet w niej nie są czołową drużyną. Fakt ten sprawiał, iż ewentualna porażka Warty byłaby rozpatrywana w kategoriach gigantycznej sensacji.
Zobacz też:
Środowe spotkanie Warciarze rozpoczęli w nieco zmienionym zestawieniu względem ligowej, żelaznej jedenastki. Trener Szymik zdecydował się dać odpocząć kilku kluczowym zawodnikom, jednak roszady personalne nie wpłynęły negatywnie na postawę gorzowian. Choć początek należał do gospodarzy, którzy już w pierwszych minutach oddali groźny strzał, to była to jedynie chwilowa przewaga Budowlanych. Warta szybko opanowała sytuację i zaczęła narzucać swój rytm gry. Efekty przyszły jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa. W 13. minucie po dośrodkowaniu w pole karne najwyżej wyskoczył Oliwier Niklas, który precyzyjnym uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. Gorzowianie po zdobyciu prowadzenia nie zamierzali się cofać. Konsekwentnie utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali kolejne akcje. Dziesięć minut później było już 0:2. Po rzucie rożnym znakomicie w polu karnym odnalazł się Piotr Majerczyk, który skutecznie zamknął dośrodkowanie i podwyższył prowadzenie Warty. Gospodarze próbowali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Najbliżej zdobycia kontaktowej bramki byli w 37. minucie, gdy Maciej Juncewicz potężnym strzałem ze skraju pola karnego trafił w słupek bramki strzeżonej przez Szymona Wadasa. Była to jednak jedyna naprawdę groźna sytuacja Budowlanych w pierwszej połowie. Do przerwy Warta prowadziła w pełni zasłużenie 0:2.
Zobacz też:
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Trzecioligowiec z Gorzowa kontrolował wydarzenia na boisku, choć nie forsował tempa. W 55. minucie Warta zdobyła trzecią bramkę. Po faulu na Niklasie sędzia wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Majerczyk, który pewnym strzałem skompletował dublet. W ostatnich trzydziestu minutach tempo spotkania wyraźnie spadło. Budowlani próbowali jeszcze zagrozić bramce Warty, jednak ich uderzenia nie sprawiały większych problemów młodemu Wadasowi. Nieco więcej pracy mieli bramkarze gospodarzy – szczególnie po zmianie między słupkami – jednak wynik nie uległ już zmianie.
Ostatecznie Warta Gorzów pewnie wygrała w Lubsku 0:3 i zameldowała się w kolejnej rundzie lubuskiego Pucharu Polski. Gorzowianie potwierdzili, że pozostają jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu. Już w najbliższą sobotę Warciarze wrócą do ligowej rywalizacji – na własnym stadionie zmierzą się z Górnikiem Polkowice.
Dziękujemy, że jesteś z nami!


![Cuprum Stilon Gorzów zostaje w elicie. Co mówią zawodnicy i trener? [wideo] Cuprum Stilon Gorzów zostaje w elicie. Co mówią zawodnicy i trener? [wideo]](https://static2.telewizjagorzow.pl/data/articles/sm-16x9-cuprum-stilon-gorzow-zostaje-w-elicie-co-mowia-zawodnicy-i-trener-wideo-1775048201.jpg)











Napisz komentarz
Komentarze