Przed nami kolejny rozdział pasjonującego, korespondencyjnego wyścigu o mistrzostwo Ligi Centralnej. W niedzielę (8 marca) o godzinie 15:00 Rajbud Development Stal Gorzów podejmie Padwę Zamość, a stawką będzie nie tylko komplet punktów, lecz także utrzymanie tempa narzuconego przez ścisłą czołówkę tabeli.
Gorzowianie przystępują do 19. kolejki w znakomitych nastrojach. Trzy zwycięstwa z rzędu sprawiły, że Stalowcy nie tylko odrobili wcześniejsze straty, ale przede wszystkim udowodnili, że są zespołem gotowym do walki o najwyższe cele. Po 18 rozegranych spotkaniach Stal zajmuje trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 41 punktów. Do liderującego Śląska Wrocław traci zaledwie dwa oczka, a identycznym bilansem legitymuje się również Pogoń Szczecin. Ścisła czołówka idzie łeb w łeb, a każdy mecz urasta do rangi małego finału.
Na tym niewielkim metrażu toczy się bój o przepustkę do Superligi. Wszystko wskazuje na to, że walka o podium rozstrzygnie się wyłącznie między wymienioną trójką. Każda strata punktów może mieć kolosalne znaczenie, dlatego w Gorzowie nikt nie zamierza kalkulować. Zwłaszcza że forma Stali w ostatnich tygodniach budzi uzasadniony optymizm – poprawiona defensywa, większa rotacja w ataku pozycyjnym i skuteczniejsza gra z drugiej linii sprawiają, że zespół trenera Michała Nieradki wygląda na świetnie naoliwioną maszynę.
W niedzielę rywalem Stalowców będzie Padwa, która przed sezonem typowana była do gry o najwyższe lokaty. Tymczasem kampania 2025/26 nie układa się po myśli zespołu z Zamojszczyzny. Po osiemnastu kolejkach Padwa plasowała się dopiero na szóstej pozycji i traciła do Stali aż dziesięć punktów. W bieżącym roku zamościanie prezentują wyraźną sinusoidę formy: potrafią wygrywać u siebie – jak w starciach z AZS AWF Biała Podlaska czy Jurandem Ciechanów – lecz na wyjazdach notują potknięcia, czego dowodem porażki w Wągrowcu z Nielbą oraz w Poznaniu z Grunwaldem. Statystyka ta jasno sugeruje, że to gospodarze niedzielnej konfrontacji przystąpią do meczu z uprzywilejowanej pozycji.
Jest jednak jeden element, który studzi hurraoptymizm. Pierwsze starcie obu drużyn w tym sezonie było dla Stali bolesną lekcją. W połowie października gorzowianie w Zamościu przegrali aż 42:28. Skala porażki mówi sama za siebie. Nie pomogła nawet kapitalna dyspozycja Igora Drzazgowskiego, który zdobył dwanaście bramek i praktycznie w pojedynkę próbował utrzymać zespół w grze. Tamtego dnia Padwa zdominowała Stal w każdym aspekcie – od szybkiego ataku, przez grę jeden na jednego, po skuteczność w przewagach.
- Padwa Zamość jest tak naprawdę topową drużyną ligi. Nasz poprzedni mecz z tym przeciwnikiem nie poszedł po naszej myśli. Mieliśmy wówczas kilka absencji kadrowych, przez co trener musiał nieco inaczej ustawić skład. Było to wymagające wyzwanie i, jak widać po wyniku, Padwa bardzo dobrze wykorzystała nasze braki kadrowe. Wspomniane spotkanie raczej należy uznać za mecz z kategorii wyciągnięcia wniosków i zapomnienia, bo przed nami jeszcze ciąg dalszy sezonu - wspomina pojedynek z października Rafał Renicki, rozgrywający Stali.
Pięć miesięcy później sytuacja wygląda inaczej. To Stal jest rozpędzona, to Stal gra o realne cele i to Stal będzie faworytem niedzielnego meczu. Wspomnienie jesiennej klęski może okazać się dodatkowym paliwem motywacyjnym. W Gorzowie nikt nie zapomniał o 42 straconych bramkach – i właśnie poprawa organizacji obrony oraz większa dyscyplina taktyczna będą kluczowe, by tym razem scenariusz był zupełnie inny.
- Plan na rewanż jest prosty - musimy zdobyć jedną bramkę więcej od rywala. Na pewno nie będzie to łatwy mecz. Spodziewamy się mocnej obrony i nieprzewidywalnego ataku, ponieważ trener Padwy wymienia całą szóstkę. W jednej rotacji posiada on zawodników dysponujących dużym zagrożeniem rzutu z drugiej linii, a w drugiej szóstce bazuje bardziej na grze jeden na jednego - zapowiada starcie z zamojską ekipą Renicki.
Spotkanie odbędzie się w wyjątkowej oprawie – 8 marca przypada Dzień Kobiet, a klub przygotował specjalną ofertę dla pań: wstęp na mecz będzie bezpłatny. Można więc spodziewać się pełnych trybun i gorącej atmosfery, która niejednokrotnie niosła Stalowców do zwycięstw. W obecnym układzie tabeli margines błędu jest minimalny. Jeśli gorzowianie chcą utrzymać kontakt z liderem i wyprzedzić bezpośrednich rywali, niedzielne starcie muszą potraktować jak kolejny finał.
Czas na rewanż. Czas, by jesienna lekcja została odrobiona. W niedzielne popołudnie oczy kibiców znów zwrócone będą na parkiet – w Gorzowie gra toczy się o coś więcej niż trzy punkty.
Aktualna tabela Ligi Centralnej.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | WKS Śląsk Wrocław | 18 | 43 | 572-477 |
| 2. | Sandra Spa Pogoń Szczecin | 18 | 41 | 569-522 |
| 3. | RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów | 18 | 41 | 575-556 |
| 4. | AZS AGH Kraków | 18 | 37 | 602-533 |
| 5. | ENEA WKS Grunwald Poznań | 18 | 34 | 509-491 |
| 6. | KPR Padwa Zamość | 18 | 31 | 554-522 |
| 7. | Jurand Ciechanów | 18 | 30 | 597-547 |
| 8. | MKS Nielba Wągrowiec | 18 | 30 | 602-598 |
| 9. | AKPR AZS AWF Biała Podlaska | 18 | 24 | 550-543 |
| 10. | Grot Blachy Pruszyński Anilana | 18 | 21 | 525-561 |
| 11. | Siódemka Miedź Legnica | 18 | 18 | 543-591 |
| 12. | SMS ZPRP I Kielce | 18 | 13 | 542-604 |
| 13. | ENERGA GWARDIA Koszalin | 18 | 12 | 446-514 |
| 14. | AZS UW Warszawa | 18 | 3 | 516-643 |
Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze