W rozmowie z Romanem Błaszczakiem padają liczby, nazwiska i mocne tezy. Były prezes – prywatnie „Maciek”, bo tak wychowywano go w Lipkach Wielkich – bierze na warsztat trzy obszary: sport, finanse i swoją drogę do polityki. O sezonie mówi bez znieczulenia: drużyna miała potencjał na miejsca 5–6, a nie na nerwowe baraże; poniżej oczekiwań pojechali trzej stali uczestnicy Grand Prix oraz Oskar Fajfer. Jednocześnie chwali Oskara Palucha za „petardę” w ostatnim meczu i dodaje wprost: chciałby, by młodzieżowiec został w Gorzowie. W sprawie trenera Piotra Śwista radny stawia warunek: jeśli celem było utrzymanie – zadanie wykonane; jeśli uniknięcie baraży – nie.
Najostrzej wybrzmiewa wątek finansów. Były prezes przyznaje, że „stan pacjenta” jest lepszy niż rok temu, ale akcja ratunkowa wciąż trwa. Klub, by uzyskać licencję, musi do końca października spiąć około 9 mln zł: ok. 6 mln bieżących zobowiązań wobec dostawców, zawodników i pracowników oraz 3 mln kredytu w rachunku bieżącym. Ekstraliga oczekuje jednego finansowania całej kwoty. Harmonogram jest bardzo ambitny, jednak – zdaniem radnego – cel pozostaje w zasięgu, jeśli przedstawiony zostanie wiarygodny plan. Samorządowiec tłumaczy też, dlaczego na ostatniej sesji radni nie wsparli klubu: nie z niechęci, lecz z braku kompletnych danych ze strony zarządu. Dodaje, że pozostaje w regularnym kontakcie z jednym z właścicieli i dzieli się doświadczeniem.
W części samorządowej pada szczere résumé lokalnej polityki. Radny mówi o „rebusach” ratusza: przenikających się interesach wyborców, urzędników i radnych, potrzebie sojuszy „w sprawie”, a nie „z ludźmi”, co bywa wbrew jego zero-jedynkowemu temperamentowi. Potwierdza głos „za” Honorowym Obywatelstwem dla Władysława Komarnickiego, wskazując lata współpracy i realną pomoc dla organizacji społecznych (m.in. hospicjum, inicjatywy dla dzieci z autyzmem). Pytany o wybory prezydenckie, studzi emocje: to zbyt wcześnie, nazwiska zwykle pojawiają się dopiero pół roku przed startem; przyznaje też, że nie tęskni za pracą „7 dni w tygodniu” z obowiązkową porcją hejtu. W tle przewijają się typy, które pojawiają się w rozmowach: Patryk Broszko i Agata Dusińska.













Napisz komentarz
Komentarze