Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 21:10
Reklama

Nie żyje Stanisław Soyka. „Na miły bóg”

Miał wystąpić na festiwalu w Sopocie, ale nie pozwoliło się mu na to zdrowie. Podczas koncertu nedeszła wiadomość o śmierci Stanisława Soyki. Odszedł w wielu 66 lat.

Na miły Bóg,

Życie nie tylko po to jest, by brać,

Życie nie po to, by bezczynnie trwać,

I aby żyć, siebie samego trzeba dać.

To fragment „Tolerancji”, jednej z bardziej znanych piosenek Stanisława Soyki, którą miał zaśpiewać na festiwalu w Sopocie. Tak się nie stało, bo piosenkarz, przygotowując się do występu, został zabrany do szpitala. 

Czwartkowa transmisja koncertu w TVN została przerwana. Zamiast pokazania kolejnej odsłony wydarzenia, puszczono w telewizji film.

 

 

 

 

Stacja TVN wydała komunikat: „Z przyczyn niezależnych musieliśmy przerwać dzisiejszą transmisję koncertu”.

Niedługo potem okazało się, że zmarł Stanisław Soyka.

Jazz, który się przebił

Soyka (Stanisław Joachim Sojka) urodził się w  26 kwietnia 1959 w Żorach. Śpiewał i grał od dziecka. W wieku 14 lat został kościelnym organistą. Potem studiował w Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach, na kierunku aranżacji i kompozycji.

Jeszcze na studiach zakładał własne zespoły i już pod koniec lat 70. XX wieku odnosił pierwsze sukcesy. Już wtedy było wiadomo, że najbliższy Soyce jest jazz.

W 1981 wydał album „Blublula”, który został uznany za najlepszą jazzową płytę roku. Odnosił kolejne sukcesy, nagrywał w zagranicznych studiach, ale gwiazdą powszechnej sceny został na początku lat 90. XX wieku. Wówczas wylansował takie przeboje jak „Cud niepamięci”, „Play It Again” i właśnie „Tolerancję”.

I nadal trwało pasmo sukcesów. Nawet jak w 1995 roku wydał album, na którym śpiewał po polsku sonety Williama Shakespeare’a. Wydawało się, że to nie jest to, co może trafić do szerokiej publiczności, ale talent Soyki pokonał tę przeszkodę.

Od lat zmagał się z cukrzycą. Podczas prób do czwartkowego koncertu zasłabł.

Stanisław Soyka miał 66 lat.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Wojsko rusza na drogi. Kierowcy muszą przygotować się na nietypowe utrudnienia Od 7 września kierowcy mogą spotkać na drogach wojskowe kolumny i transporty ciężkiego sprzętu. Ma to związek z przygotowaniami do ćwiczeń „Czarny Obrońca-26”, które zaplanowano od 14 do 24 września. Wojsko podkreśla, że zwiększony ruch pojazdów wojskowych jest elementem szkolenia i nie oznacza podwyższonego zagrożenia.Manewry będą prowadzone m.in. na terenie województw lubuskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego. Ćwiczenia obejmą również działania na morzu oraz w polskiej przestrzeni powietrznej.Za organizację przedsięwzięcia odpowiada Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, a główną jednostką uczestniczącą w ćwiczeniach będzie 11 Dywizja Kawalerii Pancernej. W działania zaangażowani zostaną żołnierze Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej.Jednym z elementów szkolenia jest przemieszczanie wojsk i sprzętu pomiędzy poszczególnymi rejonami ćwiczeń. Dlatego już od 7 września na drogach mogą pojawiać się kolumny pojazdów wojskowych.Kierowcy powinni w ich pobliżu zachować szczególną ostrożność. Wyprzedzanie wojskowej kolumny jest dozwolone, ale cały manewr powinien zostać wykonany bezpiecznie i bez wjeżdżania pomiędzy poszczególne pojazdy. Należy również zachować odpowiedni odstęp i stosować się do poleceń służb zabezpieczających przejazd. Mieszkańcy proszeni są, aby nie publikować w internecie zdjęć i nagrań pokazujących przemieszczanie wojsk, a przede wszystkim nie podawać w czasie rzeczywistym lokalizacji, tras przejazdu czy szczegółów dotyczących sprzętu. Data dodania artykułu: 08.09.2026 13:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama