Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 1 października 2026 09:07
Reklama

Władysław Komarnicki grzmi przed rewanżem. Dostało się zawodnikowi i władzom żużla

Stal Gorzów, mimo ogromnych problemów kadrowych, wróciła z Poznania z zaledwie czterema punktami straty i zachowała realne szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze. O pierwszym meczu barażowym, sytuacji kadrowej i finansowej klubu, kontrowersyjnych przepisach oraz niedzielnym rewanżu mówił w programie „W Cztery Oczy” Telewizji Gorzów Władysław Komarnicki. Senator i honorowy prezes Stali nie unikał mocnych ocen.

Władysław Komarnicki w „W Cztery Oczy”. Mocne słowa o Stali Gorzów przed rewanżem

Stal Gorzów wróciła z Poznania z czterema punktami straty i przed rewanżem zachowała szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze. O pierwszym meczu barażowym, ogromnych problemach kadrowych, postawie zawodników i sytuacji finansowej klubu mówił w programie „W Cztery Oczy” Telewizji Gorzów Władysław Komarnicki. Honorowy prezes Stali nie unikał mocnych ocen.

Cztery punkty straty. Komarnicki mówi o „bohaterstwie”

Pierwszy mecz barażowy zakończył się zwycięstwem PSŻ Poznań 47:43. Zdaniem Władysława Komarnickiego taki rezultat, biorąc pod uwagę sytuację kadrową gorzowian, należy uznać za bardzo dobry. Mówił wręcz o „bohaterstwie” drużyny, przypominając o ogromnej liczbie kontuzji i „szpitalu”, jaki powstał w Stali.

Szczególne słowa uznania skierował pod adresem Andersa Thomsena i Mathiasa Pollestada. Komarnicki podkreślał, że Thomsen przystąpił do spotkania z mocno obolałymi plecami po groźnym wypadku w Toruniu, a mimo to wziął na siebie odpowiedzialność za wynik zespołu. Jego zdaniem Duńczyk pokazał charakter prawdziwego kapitana.

Pochwały zebrał także Kewin Nycz, który ambitnie walczył z bardziej doświadczonymi rywalami i potrafił między innymi pokonać Bartosza Smektałę.

Mocna krytyka Pawła Przedpełskiego

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia dał Komarnickiemu występ Pawła Przedpełskiego. Doświadczony zawodnik zdobył cztery punkty, co zdaniem honorowego prezesa Stali było wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Komarnicki nie ukrywał rozczarowania, szczególnie że Stal mierzyła się z zespołem występującym na co dzień na niższym szczeblu rozgrywek. W sytuacji, gdy drużyna była tak mocno osłabiona, właśnie od najbardziej doświadczonych zawodników oczekiwano przejęcia większej odpowiedzialności.

Komarnicki ostro o sytuacji z Hubertem Jabłońskim

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy był temat Huberta Jabłońskiego. Komarnicki krytycznie odniósł się do sytuacji, w której młody zawodnik tuż przed spotkaniem przedstawił zwolnienie lekarskie. W ocenie senatora taka postawa powinna mieć konsekwencje dla jego dalszej przyszłości w Stali.

Zupełnie inaczej Komarnicki mówił o Adamie Bednářze. Jak relacjonował, młody Czech po wcześniejszych problemach zdrowotnych sam zadeklarował gotowość do walki. Do władz klubu miał wysłać krótką wiadomość: „Jadę”.

Taką postawę Komarnicki określił mianem „klubowego patriotyzmu”. Pozytywnie odnosił się również do Igora Korduna, którego powrót byłby dla gorzowian bardzo ważny przed rewanżem.

Przepisy uderzają w Stal?

W programie sporo miejsca poświęcono także regulaminowi. Komarnicki bardzo krytycznie ocenił zmiany przepisów oraz brak możliwości stosowania zastępstwa zawodnika za kontuzjowanych juniorów.

Zwracał uwagę, że Stal zainwestowała duże pieniądze w rozwój młodych żużlowców, w tym Adama Bednářa i Mathiasa Pollestada, a regulacje kadrowe mogą sprawić, że klub będzie musiał z części z nich zrezygnować.

Honorowy prezes Stali opowiedział się również za powrotem do rozwiązania w rodzaju transferu medycznego, które pozwalałoby klubom reagować w wyjątkowych sytuacjach, gdy w krótkim czasie kontuzji doznaje kilku zawodników.

Finanse Stali i szkody wizerunkowe

Nie zabrakło również tematu finansów gorzowskiego klubu. Komarnicki odpowiedzialnością za wielomilionowe zadłużenie obciążał poprzednie władze Stali. Przypominał jednocześnie okres swojej prezesury, kiedy – jak podkreślał – sposób zarządzania finansami klubu był stawiany w mieście za przykład.

Zdaniem Komarnickiego wielomiesięczna publiczna dyskusja wokół zadłużenia wyrządziła Stali także poważne szkody wizerunkowe. W jego ocenie doprowadziła do sytuacji, w której w innych częściach Polski pojawiła się niechęć wobec gorzowskiego klubu i sympatia dla jego rywali.

Jednocześnie Komarnicki wyraził poparcie dla obecnych władz klubu – prezesa Dariusza Głuchego, wiceprezesa Krzysztofa Nuckowskiego oraz dyrektor Magdy Ciszek-Kozłowskiej.

Gorzkie słowa po Grand Prix

Rozmowa dotyczyła również wydarzeń poza Gorzowem. Komarnicki wrócił do Grand Prix w Toruniu i zachowania części kibiców podczas rywalizacji Bartosza Zmarzlika z Robertem Lambertem.

Nie krył rozczarowania tym, że – według jego obserwacji – część polskich kibiców głośniej wspierała Brytyjczyka niż Zmarzlika. Takie zachowanie pod polską flagą określił jako haniebne.

Żałował również utraty przez Gorzów turnieju Grand Prix i przeniesienia zawodów do Łodzi.

Komarnicki typuje 52:38 dla Stali

Honorowy prezes Stali odniósł się również do wcześniejszych przewidywań jednego z byłych prezesów klubu, który typował, że gorzowianie zdobędą w Poznaniu tylko 35 punktów. Komarnicki nie ukrywał zdziwienia tak pesymistyczną oceną szans drużyny.

Sam przed rewanżem jest zdecydowanie większym optymistą. Przy założeniu powrotu Adama Bednářa i Igora Korduna typował zwycięstwo Stali Gorzów 52:38, co oznaczałoby odrobienie czteropunktowej straty z Poznania i utrzymanie w PGE Ekstralidze.

Na zakończenie Władysław Komarnicki zaapelował do gorzowskich kibiców o liczny udział w niedzielnym spotkaniu. Jego zdaniem w tak trudnym momencie drużyna szczególnie potrzebuje wsparcia trybun.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama