Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 05:28
Reklama

Bazgroły pojawiły się na elewacji bloku w Gorzowie. Mieszkańcy nie kryją złości

Kolejne bazgroły pojawiły się na elewacji budynku na osiedlu Dolinki w Gorzowie. Mieszkańcy nie kryją zdenerwowania. Zwracają uwagę nie tylko na wygląd budynku, ale przede wszystkim na koszty usuwania takich napisów. Obawiają się, że za skutki działania wandali ostatecznie ponownie zapłacą lokatorzy.
Bazgroły pojawiły się na elewacji bloku w Gorzowie. Mieszkańcy nie kryją złości

Na ścianie jednego z bloków na gorzowskim osiedlu Dolinki pojawiły się kolejne napisy wykonane farbą. Na elewacji widoczne są duże, kolorowe znaki oraz mniejszy napis umieszczony wyżej. Mieszkańcy mają dość podobnych przypadków i pytają, dlaczego to oni mają ponosić finansowe konsekwencje niszczenia wspólnego mienia.

Największe emocje budzi właśnie kwestia pieniędzy. Usunięcie napisów z elewacji wymaga prac, a te oznaczają wydatki. Mieszkańcy obawiają się, że koszty związane z doprowadzeniem ściany do poprzedniego stanu mogą mieć wpływ na opłaty ponoszone przez lokatorów. Na ten moment nie mamy jednak informacji, jaka byłaby kwota usunięcia napisów ani czy w tym konkretnym przypadku przełoży się ona na wysokość czynszów.

Jedna z mieszkanek, która zwróciła uwagę na problem, nie kryje zdenerwowania.

– Ci, co te bazgroły malują, powinni być za to obciążeni albo ich kluby... To może wtedy poszliby po rozum do głowy! My jako mieszkańcy nie chcemy płacić za cudzą głupotę... – mówi mieszkanka osiedla Dolinki.

Na zdjęciu widać napisy wykonane bezpośrednio na elewacji budynku. Dla lokatorów nie jest to wyłącznie problem estetyczny. Każda konieczność czyszczenia, zamalowywania czy naprawy uszkodzonej powierzchni może generować dodatkowe koszty.

Mieszkańcy podkreślają, że odpowiedzialność finansową powinny ponosić osoby, które dopuściły się zniszczenia elewacji. Problem polega jednak na tym, że do obciążenia konkretnej osoby kosztami konieczne jest przede wszystkim ustalenie sprawcy.

Nie wiadomo obecnie, kto wykonał napisy widoczne na ścianie budynku. Nie ma również podstaw, aby na podstawie samych oznaczeń przypisywać ich wykonanie konkretnej osobie, grupie czy klubowi. To może zostać ustalone dopiero na podstawie odpowiednich dowodów.

Dla mieszkańców Dolinek sprawa jest jednak prosta – nie chcą ponosić kosztów usuwania kolejnych bazgrołów. Obawiają się, że jeśli podobne przypadki będą się powtarzać, pieniądze potrzebne na naprawy ponownie będą musiały zostać wygospodarowane ze środków przeznaczonych na utrzymanie budynków.

Kolejne pomazane ściany pokazują, że problem wandalizmu na osiedlach wciąż pozostaje aktualny. W przypadku Dolinek mieszkańcy oczekują przede wszystkim ustalenia sprawców i tego, aby koszty ich działania nie obciążały osób, które ze zniszczeniami nie mają nic wspólnego.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama