Ze sporządzonego 10 czerwca 2026 roku Protokołu Nr 19 wynika, że spośród 30 ocenionych projektów pozytywną opinię uzyskały zaledwie dwa. Oba dotyczyły inwestycji Centralnego Ośrodka Sportu – w Giżycku i Szczyrku. Na liście odrzuconych znalazła się natomiast „Słowianka” z projektem pod nazwą „Budowa zaplecza odnowy biologicznej dla sportowców przy obiekcie Centrum Sportowo-Rehabilitacyjnego Słowianka w Gorzowie Wielkopolskim”.
Program nie był o saunach
Kluczowe jest jednak to, czego dotyczył sam konkurs.
Ministerstwo wprost wskazało, że celem „Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu” jest rozwój infrastruktury służącej sportowi wyczynowemu, przygotowaniom kadry narodowej i organizacji zawodów najwyższej rangi. Priorytetowo traktowane są przy tym inwestycje Centralnego Ośrodka Sportu, stanowiące zaplecze dla olimpijczyków i reprezentacji Polski.
Wśród przedsięwzięć kwalifikujących się do wsparcia wymieniono m.in. obiekty służące sportom olimpijskim, bazę polskich związków sportowych czy infrastrukturę wykorzystywaną w szkoleniu centralnym.
Tymczasem planowany przez „Słowiankę” remont dotyczył strefy saun i odnowy biologicznej funkcjonującej w miejskim kompleksie rekreacyjnym.
Regulamin mówi jasno
Co szczególnie istotne, regulamin programu zawiera katalog wydatków niekwalifikowanych. Wśród nich ministerstwo wymienia między innymi pomieszczenia przeznaczone na działalność SPA, gabinety masażu oraz rekreacyjną infrastrukturę basenową.
Owszem, dokument dopuszcza finansowanie pomieszczeń odnowy biologicznej, ale wyłącznie wtedy, gdy stanowią one element obiektu służącego sportowi wyczynowemu i są bezpośrednio związane z jego funkcją sportową.
W praktyce oznacza to, że ministerstwo oczekiwało projektów wspierających szkolenie reprezentantów Polski i zawodników najwyższego poziomu, a nie modernizacji infrastruktury wykorzystywanej głównie przez mieszkańców.
Sama Słowianka mówiła o klientach, nie o kadrowiczach
Jeszcze wyraźniej widać ten rozdźwięk, gdy przypomni się słowa prezes „Słowianki” Agaty Dusińskiej z października ubiegłego roku. Odnosząc się do funkcjonowania strefy saun, mówiła:
„Nie jesteśmy tani, a oferta jest jaka jest. Sauny to jest przestrzeń, za którą mieszkańcy płacą. To nie jest park, do którego wejdzie się za darmo, tylko płaci się konkretne pieniądze.”
Trudno o bardziej jednoznaczne potwierdzenie, że saunarium funkcjonuje przede wszystkim jako komercyjna oferta dla mieszkańców. Tymczasem ministerialny program był skierowany do inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu wyczynowego.
Szanse od początku były niewielkie
Dokumentacja programu pokazuje również, że wnioskodawcy musieli wykazać ścisłą współpracę z polskimi związkami sportowymi, uzyskać ich rekomendacje oraz zawrzeć wieloletnie porozumienia dotyczące szkolenia centralnego zawodników. Ministerstwo oceniało także relację kosztów inwestycji do osiąganego efektu sportowego.
W tym samym naborze ponad 22 mln zł otrzymała modernizacja tras biegowych i nartorolkowych w COS-OPO Szczyrk – obiektu wykorzystywanego bezpośrednio do szkolenia kadry narodowej.
Na tym tle projekt dotyczący remontu miejskich saun trudno było przedstawić jako inwestycję o „szczególnym znaczeniu dla sportu”.
Dlatego dziś zasadnicze pytanie nie brzmi, dlaczego „Słowianka” nie dostała ministerialnych pieniędzy. Dokumenty sugerują raczej inne: dlaczego zdecydowano się złożyć wniosek do programu, którego cele od początku były zupełnie inne niż charakter planowanej inwestycji?
Dziękujemy że jesteś z nami

Napisz komentarz
Komentarze