Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 17 czerwca 2026 20:51
Reklama

Stilon Gorzów w III lidze!

Piłkarze Stilonu Gorzów wywalczył w Częstochowie awans do Betclic III ligi. Niebiesko-biali do triumfu ponownie potrzebowali konkursu rzutów karnych.
Stilon Gorzów w III lidze!

Autor: Karol Korniak

Źródło: Facebook / Stilon Gorzów

Piłkarska kampania 2025/26 okazała się być dla piłkarzy Stilonu Gorzów bardzo długą podróżą. Niebiesko-biali sezon inaugurowali na początku sierpnia, a metę rozgrywali zobaczyli dopiero w środę 17 czerwca, gdy wybiegli na murawę w Częstochowie na decydujące starcie o awans do Betclic III ligi. Pod Jasną Górą na zespół prowadzony przez trenera Mateusza Konefała czekały rezerwy Rakowa, które w swojej grupie IV ligi ustąpiły miejsca jedynie ROW-owi Rybnik. W minioną sobotę obie zainteresowane ekipy zgodnie wygrały swoje półfinały baraży - Stilon uczynił to w Żmigrodzie, a częstochowianie pokonali Ruch Zdzieszowice na jego terenie. Przed meczem finałowym za faworyta bukmacherów uchodziła młoda Rakowa, ale nawet ostatnie dni na piłkarskich Mistrzostwach Świata potwierdziły, że takie wyliczenia tracą na znaczeniu wraz z pierwszym gwizdkiem. Ostatni raz kibicie mogli emocjonować się spotkaniami gorzowsko-częstochowskimi w sezonie 2023/24. Wówczas to zespoły zgodnie wygrywały na wyjazdach - rezerwy Rakowa w Gorzowie 0:5, a Stilon w Częstochowie 0:3.

Zobacz też:

Spotkanie o ogromną stawkę lepiej rozpoczęli gospodarze. Młodzi zawodnicy Rakowa od pierwszych minut przejęli inicjatywę, dłużej utrzymywali się przy piłce i zepchnęli Stilon do defensywy. Gorzowianie skupiali się przede wszystkim na odpowiedzialnej grze w obronie, cierpliwie czekając na swoją szansę. Jedyną składną akcję w początkowej fazie meczu przeprowadzili Ian Luiz i Filip Wiśniewski, jednak nie zakończyła się ona poważniejszym zagrożeniem pod bramką Oskara Kubika. Najaktywniejszym zawodnikiem Stilonu był w środowy wieczór Ian. To właśnie Brazylijczyk oddał pierwszy groźny strzał gości, gdy w 13. minucie efektownym wolejem posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Po tym fragmencie gra przeniosła się do środka pola i przez dłuższy czas żadna ze stron nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Z biegiem minut częstochowianie ponownie zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Raków częściej gościł na połowie Stilonu, ale dobrze zorganizowana defensywa gorzowian skutecznie neutralizowała kolejne próby gospodarzy. Niebiesko-biali również szukali swoich okazji. W 33. minucie blisko szczęścia był Paweł Krauz, którego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę Rakowa. Chwilę później ponownie dał o sobie znać Ian. Jego mocny strzał zza pola karnego zmusił Kubika do interwencji i wybicia piłki na rzut rożny. Końcówka pierwszej połowy należała jednak znowu do gospodarzy. W polu karnym Stilonu zrobiło się gorąco po strzałach Davida Kabali i Jana Mordaki. W obu sytuacjach znakomicie zachował się Adam Stachowiak, który utrzymał bezbramkowy rezultat do przerwy.

Zobacz też:

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Raków szybko przejął inicjatywę i regularnie zagrażał po stałych fragmentach gry. Kolejne rzuty rożne oraz dośrodkowania nie robiły jednak większego wrażenia na Stachowiaku. Doświadczony golkiper po raz kolejny potwierdził wysoką formę, którą prezentował już kilka dni wcześniej w półfinałowym starciu w Żmigrodzie. Gdy na murawie zrobiło się nieco spokojniej, o sobie dali znać kibice. Około 60. minuty na stadion dotarła liczna grupa fanów Stilonu, którzy natychmiast ponieśli gorzowski zespół głośnym dopingiem. Odpowiedzieli również sympatycy Rakowa, prezentując efektowną oprawę pirotechniczną. W końcówce meczu gospodarze ponownie mocniej naciskali, ale nie byli w stanie stworzyć klarownych sytuacji. Stilon konsekwentnie bronił dostępu do własnej bramki, a po ostatnim gwizdku arbitra wynik nadal brzmiał 0:0. Podobnie jak w Żmigrodzie, o losach awansu miały rozstrzygnąć rzuty karne. I właśnie wtedy nadszedł moment Adama Stachowiaka. 
Bramkarz gorzowskiego zespołu został bohaterem wieczoru, broniąc jedną z jedenastek. Dodatkowo dwaj kolejni zawodnicy Rakowa nie zdołali skierować piłki do siatki. Stilonowcy zachowali natomiast stuprocentową skuteczność i bezbłędnie wykonywali swoje próby. Po ostatnim trafieniu eksplodowała ogromna radość. Piłkarze, sztab szkoleniowy oraz kibice mogli rozpocząć świętowanie upragnionego awansu. To zwieńczenie trudnego sezonu, w którym niebiesko-biali wielokrotnie musieli udowadniać swój charakter i determinację.
Teraz przed Stilonem bardzo krótki odpoczynek. Czas na świętowanie będzie ograniczony, ponieważ przygotowania do nowych rozgrywek rozpoczną się błyskawicznie. Betclic III liga wystartuje już za pięć tygodni, a wraz z powrotem Stilonu na ten szczebel rozgrywkowy kibice ponownie doczekają się piłkarskich derbów Gorzowa. Dziś jednak liczy się przede wszystkim jedno – Stilon wrócił do III ligi.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama