Problem, o którym mieszkańcy Gorzowa mówią od dłuższego czasu, ponownie wraca wraz z cieplejszymi dniami. Chodzi o zachowanie niektórych osób przebywających w rejonie popularnych miejsc spacerowych i placów zabaw. Podobne sygnały dotyczące centrum miasta pojawiały się już wcześniej, m.in. w kontekście rejonu Kwadratu.
Tym razem swoją relację przekazała pani Karolina. Jak opisuje, we wtorek około godziny 14 wybrała się z córką na plac zabaw. Na miejscu miała zastać grupę osób siedzących na ławkach. Według jej relacji w pobliżu znajdowały się puszki po alkoholu, a zachowanie tych osób było głośne.
Sytuacja miała stać się nieprzyjemna, gdy jedna z kobiet podeszła do mieszkanki i jej dziecka.
– We wtorek około godziny 14 wybrałam się z córką na plac zabaw. Obok większość ławek była zajmowana przez lokalnych kloszardów. Wokół puszki z alkoholem, głośne zachowanie. Wtedy jedna z kobiet siedząca obok mężczyzn ledwo wstała i szła w naszą stronę. Zapytała, czy mam papierosa. Odpowiedziałam, że nie palę, a ona na to, żebym dała jej kilka złotych na fajki. Mówię, że nie mam przy sobie pieniędzy. Wtedy się odpaliła i zaczęła mi ubliżać. Na szczęście jeden z jej kompanów zabrał ją. Straszne przeżycie – opowiada pani Karolina.
Z relacji mieszkanki wynika, że sytuacja zakończyła się bez interwencji służb, jednak wywołała u niej duży stres. Szczególnie że do zdarzenia miało dojść w miejscu, z którego korzystają rodziny z dziećmi.
Mieszkańcy od miesięcy zwracają uwagę, że podobne sytuacje wpływają na poczucie bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej. Wskazują, że problem nasila się zwłaszcza w cieplejsze dni, gdy więcej osób spędza czas na zewnątrz.
Sprawa budzi emocje, bo place zabaw i okolice terenów rekreacyjnych powinny być miejscami bezpiecznymi i komfortowymi dla najmłodszych oraz ich opiekunów. Kolejna relacja pokazuje, że temat porządku w takich miejscach nadal pozostaje aktualny.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze