Oficjalnie powód był prosty: stan toru i prognozy pogody. Mecz Betard Sparty Wrocław ze Stalą Gorzów został przełożony, a nowy termin wyznaczono na 23 czerwca. Tyle komunikat. Pod nim jednak natychmiast ruszyła lawina komentarzy kibiców Stali, którzy nie kupują tej wersji bez zastrzeżeń.
W ich ocenie w tle całej decyzji jest coś więcej niż deszcz. Chodzi o zdrowie Artioma Łaguty i problemy kadrowe Sparty.
Artiom Łaguta w ostatnich tygodniach leczył złamaną rękę po wypadku w Szwecji. 11 czerwca PGE Ekstraliga przekazała, że zawodnik dostał zgodę lekarza na powrót. Sam żużlowiec napisał: „Jest zielone światło od doktora. Do zobaczenia na stadionie”.
Dla części kibiców Stali ten wpis nie zamknął tematu. Wręcz przeciwnie — jeszcze bardziej podgrzał atmosferę. W komentarzach pojawiły się opinie, że była to „zasłona dymna”, a Łaguta wcale nie był realnie gotowy do jazdy w tak trudnym meczu.
Jeden z kibiców pisał krótko, że „Łaguta nie doleczył”. Inni sugerowali, że przełożenie spotkania daje mu dokładnie to, czego Sparta potrzebowała najbardziej: czas.
Niezadowolenie kibiców Stali wzmacnia fakt, że problemy Sparty nie kończyły się na Łagucie. Przerwę od startów mieli także Daniel Bewley i Mikkel Andersen. W komentarzach często powtarzała się więc teza, że Stal miała trafić na osłabionego rywala, a nowy termin może tę sytuację zmienić.
To właśnie ten wątek najmocniej rozpalił dyskusję. Kibice Stali pisali, że Sparta „bała się jechać” w takim składzie. Padały też oskarżenia o kombinowanie i nierówne traktowanie klubów. Wiele komentarzy było emocjonalnych, ostrych, często ironicznych.
Drugim najczęściej powtarzanym tematem była plandeka. Kibice pytali, dlaczego toru nie zabezpieczono tak, by mecz mógł się odbyć. Część komentujących publikowała własne prognozy pogody i przekonywała, że warunki nie musiały przekreślać zawodów.
Wśród fanów Stali dominował jeden przekaz: decyzja o przełożeniu meczu wygląda dla nich na korzystną przede wszystkim dla Sparty.
Nie wszyscy podzielali takie podejrzenia. Część komentujących przypominała, że w godzinach meczu zapowiadano opady, a bezpieczeństwo zawodników powinno być ważniejsze niż presja kibiców. Pojawiały się też opinie, że lepiej przełożyć spotkanie wcześniej, niż narażać fanów na podróż i odwołanie zawodów dopiero na stadionie.
Te głosy były jednak w mniejszości. Ton dyskusji nadawali kibice przekonani, że pogoda to tylko oficjalne wytłumaczenie.
Z komentarzy wyłania się obraz dużej frustracji. Fani Stali Gorzów uznali, że ich drużyna mogła pojechać z osłabioną Spartą, ale szansa została odsunięta w czasie. W centrum tej narracji znalazł się Artiom Łaguta — formalnie dopuszczony do jazdy, ale zdaniem wielu kibiców wciąż niegotowy na ligową walkę.
Fakty są takie: mecz przełożono z powodu toru i pogody. Opinie kibiców są inne: ich zdaniem decyzja dała Sparcie bezcenny czas na odbudowanie składu. I właśnie dlatego ta historia tak mocno rozpaliła gorzowskie środowisko żużlowe.
Prognoza pogody dla Wrocławia na niedzielę 14 czerwca za yr.no, opublikowana w sobotę o godz. 10.15. Przypominamy, że mecz miał rozpocząć się o g. 17.00, a używanie plandek chroniących przed deszczem jest dla klubów obowiązkowe.

Dziękujemy że jesteś z nami

Napisz komentarz
Komentarze