W minioną środę swojego rozstrzygnięcia doczekała się główna kwestia na szczycie Keeza IV ligi lubuskiej. Odra Bytom Odrzański wygrała bardzo wysoko w Szprotawie ze Sprotavią i zapewniła sobie awans do Betclic III ligi. Jednak pozostałe mecze ułożyły się w ten sposób, iż sprawa drugiego miejsca, które pozwoli wziąć udział w barażach, miała zostać ustalona dopiero w ostatniej kolejce zmagań. W niej korespondencyjny pojedynek stoczyły drużyny Stilonu Gorzów i Polonii Słubice. Między zainteresowanymi zespołami była bowiem różnica zaledwie jednego punktu na korzyść niebiesko-białych. Gorzowianie pozycji wicelidera bronili w meczu u siebie z będącą pewną utrzymania Pogonią Skwierzyna, a słubiczanie zmierzyli się w Strzelcach Krajeńskich z balansującym na granicy spadku Łucznikiem. Stilonowcy mieli więc wszystko w swoich rękach i z zamiarem triumfu przystąpili do spotkania z Pogonią.
Zobacz też:
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem stadion przy Olimpijskiej pogrążył się w zadumie. Podobnie jak trzy dni wcześniej w Zbąszynku, spotkanie poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci Andrzeja Janczyńskiego – jednego z najbardziej rozpoznawalnych i oddanych kibiców Stilonu. Tym razem hołd zmarłemu miał jeszcze bardziej wyjątkowy wymiar. Kibice przygotowali okolicznościowy transparent, utworzyli z rac symboliczny krzyż oraz wielokrotnie skandowali imię i nazwisko swojego kolegi z trybun. Był to wzruszający moment, który na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych. Gdy tylko rozpoczęło się spotkanie, do Gorzowa dotarła niepokojąca wiadomość ze Strzelec Krajeńskich. Polonia bardzo szybko objęła tam prowadzenie, co sprawiło, że Stilon w wirtualnej tabeli spadł na trzecią pozycję. Niebiesko-biali znaleźli się pod ścianą i od pierwszych minut musieli grać z nożem na gardle. Na boisku gospodarze długo szukali odpowiedniego rytmu. Zespół trenera Mateusza Konefała nie potrafił zdominować rywala w pierwszym kwadransie, a w 15. minucie był o krok od katastrofy. Adam Stachowiak zbyt pochopnie opuścił bramkę przy długim podaniu do napastnika Pogoni. Chwilę później musiał ratować sytuację faulem, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Dla Stilonu był to moment krytyczny. Na szczęście dla gospodarzy zawodnik Pogoni fatalnie przestrzelił rzut karny i gorzowianie wrócili z bardzo dalekiej podróży. To ostrzeżenie podziałało mobilizująco. Stilon coraz częściej przesuwał grę pod pole karne gości, choć długo brakowało konkretów pod bramką. Przełamanie przyszło w 20. minucie. Mateusz Rzepecki precyzyjnie dośrodkował z lewej strony, Mateusz Walczak przedłużył lot piłki, a na dalszym słupku idealnie odnalazł się Emil Drozdowicz. Doświadczony napastnik efektownym szczupakiem skierował futbolówkę do siatki i wywołał eksplozję radości na trybunach. Gol oznaczał, że Stilon wracał na drugie miejsce w tabeli. Kilkanaście minut później piłka po raz drugi znalazła drogę do bramki Pogoni, lecz tym razem arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Tymczasem ze Strzelec napływały kolejne złe wieści – Polonia prowadziła już 0:2. Gorzowianie nie mogli sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. Do końca pierwszej połowy próbowali podwyższyć prowadzenie, jednak brakowało skuteczności. Na przerwę schodzili z jednobramkową zaliczką, która dawała powody do optymizmu, ale nie gwarantowała jeszcze niczego.
Zobacz też:
Po zmianie stron mecz wyraźnie się wyrównał. Pogoń przestała ograniczać się do defensywy i coraz śmielej atakowała. W pewnym momencie goście zamknęli Stilon na jego połowie, zasypując pole karne gospodarzy kolejnymi dośrodkowaniami. Sytuację dodatkowo komplikowały informacje ze Strzelec Krajeńskich. Po godzinie gry Polonia prowadziła już 0:4, a taki rezultat oznaczał, że każdy błąd gorzowian mógł kosztować utratę upragnionego drugiego miejsca. W tych okolicznościach trenera Konefała postawił na rozwagę i cierpliwość. Gospodarze skupili się przede wszystkim na zabezpieczeniu tyłów, ale nie zapomnieli o kontratakach. Jeden z nich przyniósł rozstrzygnięcie. W 68. minucie Stilon przeprowadził składną akcję lewą stroną boiska. Piłka została zagrana wzdłuż pola karnego do Iana Luiza. Brazylijczyk opanował futbolówkę, wykorzystał niepewną interwencję obrońcy i pewnym strzałem podwyższył na 2:0. Drugie trafienie wyraźnie uspokoiło sytuację. Niebiesko-biali odzyskali swobodę w grze i zaczęli częściej gościć pod bramką Pogoni. Nie brakowało okazji do kolejnych trafień, lecz zawodziła skuteczność. W końcówce tempo spotkania wyraźnie spadło, a gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, nie pozwalając rywalom wrócić do gry. Ostatecznie Stilon dopiął swego. Zwycięstwo nad Pogonią Skwierzyna zapewniło gorzowianom drugie miejsce na zakończenie sezonu lubuskiej IV ligi. Teraz przed niebiesko-białymi najważniejsze wyzwanie. W pierwszej rundzie baraży o awans do III ligi zmierzą się z Lechią Dzierżoniów. Spotkanie zostanie rozegrane 17 czerwca na boisku rywala. Sezon zasadniczy dobiegł końca, ale dla Stilonu najważniejsze mecze dopiero się zaczynają.
Pozostałe wyniki kolejki:
Odra Bytom Odrzański 1:0 Lechia II Zielona Góra
Dozamet Nowa Sól 1:0 Syrena Zbąszynek
Łucznik Strzelce Krajeńskie 0:7 Polonia Słubice
Stal Sulęcin 0:1 Victoria Szczaniec
Piast Iłowa 0:1 Czarni Żagań
Pogoń Świebodzin 1:4 Ilanka Rzepin
Róża Różanki 2:4 Sprotavia Szprotawa
Zorza Mostki 0:3 Odra Nietków
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze