Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 15 maja 2026 11:49
Reklama

Gorzów: uwierzyła w telefon z banku. Straciła ogromne pieniądze

Telefon miał brzmieć jak ostrzeżenie i ratunek przed utratą pieniędzy. W rzeczywistości był początkiem manipulacji, która trwała około dwóch tygodni i zakończyła się ogromnymi stratami. Mieszkanka Gorzowa uwierzyła fałszywemu pracownikowi banku, a oszuści krok po kroku przejmowali kontrolę nad jej decyzjami.
Gorzów: uwierzyła w telefon z banku. Straciła ogromne pieniądze

Kolejny przykład na to, że przestępcy nie ustępują w swoich działaniach podając się za pracownika banku. Tym razem mieszkanka Gorzowa Wlkp., chcąc chronić swoje finansowe bezpieczeństwo, uwierzyła w wymyśloną historię i straciła 170 tysięcy złotych.

To kolejny przypadek oszustwa metodą „na pracownika banku”. Ta sama, niemal bliźniaczo podobna historia która brzmi krótko – „Pani oszczędności są zagrożone, nastąpił wyciek danych z Pani konta! Ktoś zaciąga pożyczki na Pani konto! Trzeba jak najszybciej wyzerować limit kredytowy! Proszę zaciągnąć kredyt, aby uratować swoje pieniądze i finanse!” Oszust był na tyle przekonujący, że kobieta niemal natychmiast udała się do placówki bankowej i wzięła pierwszy kredyt, który zgodnie z poleceniami w kilku transakcjach wpłaciła blikami na konto oszusta. Dodatkowo, przestraszona kobieta wypłaciła wszystkie oszczędności z konta i te także przekazała oszustowi.

To jednak nie był koniec całego procederu, ponieważ kobieta została namówiona, aby zaciągała kolejne kredyty w innym banku w ramach spłaty poprzednich, wziętych rzekomo przez złodziei danych osobowych. Po przekroczeniu limitu wypłat w gorzowskiej placówce banku kobieta udała się do innego miasta, aby tam jak najszybciej wybrać kolejne pieniądze i przekazywać je oszustom. Cały proceder trwał około dwa tygodnie. Kobieta w wyniku manipulacji oszustów uwierzyła nawet, że pracownicy banków są zamieszani w jej wyciek danych, w zawiązku z czym bała się  cokolwiek mówić wszelkim osobom, pracującym w placówkach. Przestępcze działanie zakończyło się, kiedy fałszywy pracownik banku zadzwonił do córki pokrzywdzonej kobiety. Ta od razu zorientowała się, że ma od czynienia oszustem.  Całość strat - oszczędności 60 latki oraz zaciągnięte kredyty - wyniosła 170 tysięcy złotych.

Pamiętajmy, że historie opowiadane przez oszustów mogą być różne, ale zawsze prowadzą do przekazania pieniędzy! Wywieranie presji powoduje, że osoby dają się zmanipulować i wykonują instrukcje przestępców.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama