Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 15 maja 2026 07:29
Reklama

Sport Info - Marek Towalski

Marek Towalski, były żużlowiec Stali Gorzów, był gościem programu „Sport Info” Telewizji Gorzów. W rozmowie ocenił obecny sezon, formę drużyny, atmosferę wokół klubu oraz nadchodzące derby z Falubazem Zielona Góra.

Marek Towalski, były zawodnik Stali Gorzów, w programie „Sport Info” Telewizji Gorzów podzielił się swoją oceną obecnego sezonu żużlowego. W rozmowie nie zabrakło tematów związanych z postawą gorzowskiej drużyny, sytuacją klubu, nadchodzącymi derbami z Falubazem Zielona Góra oraz zmianami, jakie przez lata zaszły w żużlu.

Były żużlowiec bardzo wysoko ocenił sportowy potencjał Stali. Jego zdaniem gorzowska drużyna może zakończyć rundę zasadniczą na drugim miejscu, a później powalczyć o złoty medal w finale z Motorem Lublin.

Towalski zwrócił uwagę przede wszystkim na młodych zawodników. Określił ich jako „młode wilki”, które wnoszą do zespołu świeżość, ambicję i energię. Porównał obecną sytuację do czasów własnej kariery, gdy do składu Stali wchodzili m.in. Bogusław Nowak i Jerzy Rembas.

Jednocześnie były zawodnik zauważył, że bardzo dobra forma sportowa może oznaczać także większe obciążenie finansowe dla klubu. Wysokie zdobycze punktowe zawodników wiążą się bowiem z koniecznością wypłat za zdobyte punkty.

W rozmowie dużo miejsca poświęcono także derbom Stali Gorzów z Falubazem Zielona Góra. Marek Towalski przedstawił odważną prognozę. Według niego Falubaz może zdobyć maksymalnie 37 punktów, a Stal Gorzów powinna świętować kolejne zwycięstwo.

Były zawodnik wspominał również dawne derby. Jak mówił, rywalizacja Gorzowa z Zieloną Górą przed laty miała znacznie ostrzejszy charakter. Dochodziło do bójek na trybunach, niszczenia samochodów, a zawodnicy opuszczali stadion pod eskortą milicji. Wspomniał też historię z „maluchem” wrzuconym na śmietniki.

Towalski przywołał również trudny moment w historii derbowej rywalizacji, czyli wypadek Rafała Dobruckiego po pojedynku z 16-letnim wówczas Bartoszem Zmarzlikiem. Zdarzenie to zakończyło karierę zawodnika z Zielonej Góry.

W programie poruszono także temat zmian technologicznych w żużlu. Towalski przypomniał, że dawniej zawodnicy sami regulowali zapłon śrubokrętem. Dziś coraz większą rolę odgrywają laptopy, elektronika i wyspecjalizowani tunerzy.

Były żużlowiec mówił z nostalgią o dawnym klimacie tej dyscypliny. Wspominał zapach oleju rycynowego i głośniejszy huk motocykli, który obecnie jest mocniej tłumiony. Zauważył też, że kiedyś kluby miały własnych mechaników, a dziś silniki pakuje się w skrzynie i wysyła do specjalistów.

Na zakończenie Marek Towalski życzył Stali Gorzów przede wszystkim spokoju wokół klubu oraz cierpliwości dla nowych władz. Podkreślił, że obecne działania mają pomóc w uporządkowaniu sytuacji finansowej Stali.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama