Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 22:48
Reklama

Sensacyjny triumfator Grand Prix Niemiec!

Kacper Woryna wygrał premierową rundę nowego sezonu cyklu Speedway Grand Prix! Bartosz Zmarzlik zajął trzecie miejsce, a Jack Holder był ostatecznie ósmy.
Sensacyjny triumfator Grand Prix Niemiec!

Źródło: Facebook / FIM Speedway Grand Prix

W premierową sobotę maja w bawarskim Landshut wystartował tegoroczny cykl Speedway Grand Prix. Czołowa piętnastka żużlowców przystąpiła od nowa do walki o tytuł Mistrza Świata. W tym roku, podobnie jak w kilku poprzednich, obrońcą czempionatu jest Bartosz Zmarzlik, ale startująca kampania może okazać się ze wszech miar historyczna, gdyż wychowanek Stali Gorzów może wywalczyć siódmy złoty krążek i stać się bezapelacyjnie najbardziej utytułowanym żużlowcem w dziejach dyscypliny. Oprócz Zmarzlika na tegorocznej liście startowej widnieją nazwiska jeszcze trzech innych Polaków: Dominika KuberyPatryka Dudka i Kacpra Woryny. Gorzowska Stal natomiast będzie miała w tym roku tylko jednego aktualnego jeźdźca, którym jest znakomicie spisujący się na początku sezonu Jack Holder

Zobacz też:

Mistrzowskie ściganie zaczęło się od walki na łokcie w pierwszym łuku i jeździe gęsiego. Premierową trójkę w sezonie zdobył Dudek, który pokazał plecy Nazarowi Parnickiemu, Leonowi Madsenowi i Kuberze. Nieco większe emocje przyniosła druga gonitwa zawodów, kiedy to małą rywalizację o dwa punkty stoczyli ze sobą Andrzej Lebiediew oraz Woryna. W walce tej górą był finalnie Łotysz, który bardzo mądrze odpierał ataki wychowanka ROW-u Rybnik. Duet ten zgodnie musiał uznać wyższość Roberta Lamberta - Brytyjczyk fantastycznie wyskoczył spod taśmy i pewnie zdobył komplet oczek. W trzecim biegu po raz pierwszy niemieckiej publiczności pokazał się obrońca tytułu, który zmierzył się z trójką Australijczyków. Zmarzlik w swojej premierze nie dał rady Holderowi, ale o wiele więcej działo się za ich plecami. Tam przez dwa okrążenia zaciętą walkę stoczyli ze sobą Jason Doyle oraz Max Fricke. Z tego bratobójczego pojedynku zwycięsko wyszedł ten bardziej doświadczony z Kangurów. Pierwszą serię domknął najciekawszy z wyścigów. Wówczas najlepiej ze startu wyszedł Fredrik Lindgren, ale na dystansie Szwed został minięty przez Daniela Bewley'a i Brady'ego Kurtza
W pierwszym starcie po równaniu pod taśmą stanęło trzech zwycięzców z premierowej serii plus Zmarzlik. Z tej wybuchowej mieszanki z trójką wyszedł Bewley, który w początkowym etapie turnieju imponował prędkością. Zmarzlik natomiast przywiózł ponownie drugie miejsce, a jedynkę, po minięciu na pierwszym okrążeniu Dudka, uzyskał Lambert. Kolejne dwa biegi nie przyniosły większych historii na torze, a komplety do mety dowieźli w nich Kurtz i Doyle. Serię zamknął drugi wyjazd na tor Stalowego rodzynka. Holder tym razem nie pokazał takiej prędkości i przegrał z duetem Polaków - Kuberą i Woryną. Po dwóch etapach zawodów na czele stawki był niepokonany Bewley, a za jego plecami był z pięcioma oczkami Kurtz. Na drugim biegunie tabeli byli bardzo wolni i niewyraźni Norick Bloedorn i Michael Jepsen Jensen, który jako jedyny dowiózł dwa zera. 

Zobacz też:

Trzeci etap turnieju otworzył karygodny błąd Lebiediewa. Łotysz bowiem świetnie wyszedł spod taśmy i przez pierwsze okrążenie jechał na czele stawki, ale następnie bardzo poszerzył swój tor jazdy, co bezwzględnie wykorzystali Jepsen Jensen i Dudek. Po tej akcji ponownie kibice mieli do czynienia z jazdą gęsiego. W dziesiątej gonitwie znowu jedynie drugim miejscem musiał się zadowolić Holder. Tym razem fenomenalnie ze startu wyskoczył Parnicki. Młody Ukrainiec wystartował z czwartego pola i założył wszystkich pozostałych uczestników biegu. Zawodnik Unii Leszno z każdym metrem zwiększał swoją przewagę i tym samym zdobył swoją pierwszą trójkę w karierze w Grand Prix. Premierowy w tym roku pojedynek Mistrza Świata z wicemistrzem nastąpił w 11. gonitwie dnia. Z tego starcia lepiej wyszedł Zmarzlik, który uzyskał trzecią z rzędu dwójkę. Jego największy rywal z zeszłego roku niespodziewanie przyjechał na końcu stawki, a triumfował Woryna. Trzecią serię zamknął stosunkowo nudny wyścig, który od startu do mety toczył się pod dyktando Bewleya. Brytyjczyk na półmetku zmagań był zdecydowanie najlepszym i najszybszym zawodnikiem. Ciekawa sytuacja była za jego plecami - trzech żużlowców miało sześć oczek i tyleż samo mogło pochwalić się pięcioma punktami w dorobku. Potem w zawodach nastąpiła bardzo długa przerwa, podczas której trwały intensywne prace torowe. 
Skutkiem zabiegów z nawierzchnią była efektowna akcja ofensywna Kurtza w 13. biegu zawodów. Australijczyk słabo wyszedł ze startu, ale zaczął nabierać prędkości i na przeciwległej prostej wyprzedził Bloedorna i Dudka. W wyścigu tym na szarym końcu do mety dojechał Holder. Kolejny bieg musiał być rozgrywany na raty, gdyż Doyle sprytnie wpuścił w taśmę Worynę, co wykluczyło Polaka z powtórki. W jego miejsce na trzecim polu zameldował się Kevin Woelbert. Druga próba odjechania 14. wyścigu odbyła się już bez przeszkód. Wówczas pierwsze większe problemy na torze napotkał Bewley, który musiał po zewnętrznej poszukać sposobu na Parnickiego. Na kolejnych okrążeniach Ukrainiec stracił jeszcze dwa oczka na rzecz Doyle'a. W następnym wyścigu zebrani kibice mogli podziwiać efektowną walkę o dwa oczka pomiędzy Lambertem i Jepsenem Jensenem, co było jedną z niewielu ozdób sobotnich zawodów. Dwa oczka na kreskę dowiózł ostatecznie Brytyjczyk, ale i tak gonitwę wygrał Fricke. Czwartą serię zamknął z kolei pojedynek Lindgrena i Zmarzlika. Początkowo to Polak wyszedł na czoło stawki, ale na dystansie wyprzedził go partner z Motoru Lublin. Tym samym po czterech biegach Mistrz Świata pozostawał bez biegowego triumfu w niemieckim turnieju. 

Zobacz też:

Ostatnią zasadniczą część zawodów otworzyła mała corrida na torze, gdyż spore problemy z utrzymaniem się na motocyklach mieli Lindgren oraz Woryna. Jednak jeden i drugi opanowali sytuację i dojechali na punktowanych pozycjach. Gonitwę tę wygrał Dudek, a bezbarwnie do mety dojechał ostatnie Fricke. W 18. biegu wreszcie swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie uzyskał Zmarzlik, który nie miał większych problemów z pokonaniem wyraźnie wolniejszych od niego Bloedorna, Parnickiego i Jepsena Jensena. W przedostatnim zasadniczym biegu turnieju kibice byli świadkami galaktycznego żużla. Wówczas fenomenalny pojedynek na dystansie stoczyli Bewley, Lebiediew i Holder. Cała trójka tasowała się przez kilkaset metrów, a Brytyjczyk na samej kresce upolował Łotysza. Dzięki temu zawodnik Sparty Wrocław zameldował się w wielkim finale turnieju z metką niepokonanego. Kilka minut później tylko nieco mniej emocjonujący pojedynek pokazali Lambert i Kurtz. Duet ten powalczył ze sobą na dystansie przez pierwsze dwa okrążenia, ale ostatecznie to Lambert pokazał plecy Kangurowi. Bezpośredni awans do finału, oprócz galaktycznego Bewleya, uzyskał z 11. oczkami Zmarzlik. W biegach barażowych natomiast zameldowali się zgodnie pozostali Polacy, a także Holder. 
Pierwszy półfinał to znakomity start Woryny, który pogodził trzech Australijczyków. Z tej gromady Kangurów najlepszy był Doyle, a Holder zakończył swój udział w zawodach na trzecim miejscu w 21. wyścigu turnieju. Po chwili jako ostatni w finale zameldował się Lambert. Zawodnik Apatora Toruń przez cztery kółko zawzięcie ścigał Lindgrena i po misternie zaplanowanym ataku minął ostatecznie doświadczonego Szweda na przeciwległej prostej.
W najważniejszym biegu dnia sensacyjne zwycięstwo w całym turnieju wywalczył Woryna. Wnuk legendarnego Antoniego Woryny pojechał na żyletki z całą stawką i już w drugie okrążenie wjechał jako lider. Jednak za jego plecami wciąż działo się bardzo wiele, ale z tej bitwy najlepiej wyskoczył Bewley, który dopiero w finale znalazł swojego pogromcę. Zmarzlik sezon 2026 rozpoczął natomiast od najniższego stopnia podium. Końcówka sobotnich zawodów z pewnością wynagrodziła kibicom pierwszą jej część. Za trzy tygodnie cykl zagości do Pragi, gdzie żużlowcy spotkają się na legendarnej Markecie

Wyniki GP Niemiec:

1. Kacper Woryna (Polska) - 11+3 (1,2,3,t,2,3) - 20 pkt GP
2. Daniel Bewley (Wielka Brytania) - 17 (3,3,3,3,3,2) - 18
3. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 12 (2,2,2,2,3,1) - 16
4. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 9+3 (3,1,0,2,3,0) - 14
5. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 8+2 (1,2,1,3,1) - 12
6. Jason Doyle (Australia) - 7+2 (1,3,0,2,1) - 11
7. Patryk Dudek (Polska) - 9+1 (3,0,2,1,3) - 10
8. Jack Holder (Australia) - 7+1 (3,1,2,0,1) - 9
9. Brady Kurtz (Australia) - 10+0 (2,3,0,3,2) - 8
10. Dominik Kubera (Polska) - 6+0 (0,3,2,1,0) - 7
11. Nazar Parnicki (Ukraina) - 6 (1,0,3,1,1) - 6
12. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 6 (2,1,1,0,2) - 5
13. Norick Bloedorn (Niemcy) - 6 (0,1,1,2,2) - 4
14. Max Fricke (Australia) - 5 (0,2,0,3,0) - 3
15. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 4 (0,0,3,1,0) - 2
16. Leon Madsen (Dania) - 3 (2,0,1,0,0) - 1
17. Kevin Woelbert (Niemcy) - 0 (0) - 0
18. Valentin Grobauer (Niemcy) - ns - 0

Bieg po biegu:
1. (69,43) Dudek, Madsen, Parnicki, Kubera
2. (68,71) Lambert, Lebiediew, Woryna, Bloedorn
3. (68,46) Holder, Zmarzlik, Doyle, Fricke
4. (68,07) Bewley, Kurtz, Lindgren, Jepsen Jensen
5. (69,79) Bewley, Zmarzlik, Lambert, Dudek
6. (69,99) Kurtz, Fricke, Lebiediew, Parnicki
7. (71,09) Doyle, Lindgren, Bloedorn, Madsen
8. (70,34) Kubera, Woryna, Holder, Jepsen Jensen
9. (69,38) Jepsen Jensen, Dudek, Lebiediew, Doyle
10. (69,59) Parnicki, Holder, Lindgren, Lambert
11. (68,90) Woryna, Zmarzlik, Madsen, Kurtz
12. (68,72) Bewley, Kubera, Bloedorn, Fricke
13. (69,45) Kurtz, Bloedorn, Dudek, Holder
14. (69,38) Bewley, Doyle, Parnicki, Woelbert (Woryna - t)
15. (70,09) Fricke, Lambert, Jepsen Jensen, Madsen
16. (69,38) Lindgren, Zmarzlik, Kubera, Lebiediew
17. (69,45) Dudek, Woryna, Lindgren, Fricke
18. (69,51) Zmarzlik, Bloedorn, Parnicki, Jepsen Jensen
19. (69,71) Bewley, Lebiediew, Holder, Madsen
20. (69,00) Lambert, Kurtz, Doyle, Kubera

Półfinały:
21. (69,86) Woryna, Doyle, Holder, Kurtz
22. (69,54) Lambert, Lindgren, Dudek, Kubera

Finał:
23. Woryna, Bewley, Zmarzlik, Lambert

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama