Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 1 maja 2026 22:01
Reklama

Stalowcy żegnają się z kibicami kolejną porażką

Rajbud Development Stal Gorzów przegrała ostatni domowy mecz sezonu z AZS-em AWF-em Biała Podlaska 27:28(15:12). Jest to czwarta porażka z rzędu żółto-niebieskich.
Stalowcy żegnają się z kibicami kolejną porażką

Autor: Marcin Imański

Źródło: Facebook / Stal Gorzów

Miniony miesiąc okazał się być dla szczypiornistów Rajbud Development Stali Gorzów prawdziwą drogą przez mękę. Zespół prowadzony przez trenera Michała Nieradkę przegrał bowiem wszystkie mecze, które rozegrał w tym miesiącu. Ta fatalna seria definitywnie zamknęła gorzowianom drogę do Orlen Superligi. W piątek Stalowcy podjęli przed własną publicznością AZS AWF Biała Podlaska. Z czysto sportowego punktu widzenia pojedynek ten nie miał już większego znaczenia, ponieważ obie drużyny na finiszu sezonu nie walczą o wymierne korzyści. Z perspektywy gorzowian mecz ten był jednak bardzo ważny, ponieważ starciem tym żegnali się oni ze swoimi kibicami na długie miesiące. Ostatni domowy mecz w sezonie zobowiązywał żółto-niebieskich do zmazania kwietniowej plamy i podniesienia morale. W pierwszym meczu obu zespołów Stal wygrała w hali AZS-u 34:35.

Zobacz też:

Gorzowska publiczność przyszła na to spotkanie z mieszanką nadziei i niepokoju. Kilka dni przed pierwszym gwizdkiem klub ogłosił, że z końcem sezonu z Stalą pożegnają się Igor Drzazgowski i Mateusz Ripa – filary zespołu w ostatnich miesiącach. Początek meczu był dynamiczny i intensywny. Wynik otworzył Bartosz Sarnowski, a gospodarze próbowali narzucić swoje tempo. Goście jednak szybko odpowiedzieli, testując czujność Krzysztofa Nowickiego. Bramkarz Stali przez kilka minut spisywał się bez zarzutu, ale w końcu Akademicy znaleźli sposób na jego interwencje. Po pięciu minutach mieliśmy remis 2:2, a chwilę później – po kontrze wykończonej przez Dawida Petlaka – to przyjezdni objęli prowadzenie. Pierwsza połowa była widowiskiem pełnym zwrotów akcji. Sarnowski brał ciężar gry na siebie, ale Stal imponowała przede wszystkim zespołowością. Po dziesięciu minutach prowadziła 6:5, jednak tempo meczu zaczęło odbijać się na skuteczności. Pojawiły się błędy, a po kwadransie był remis 7:7. Wtedy sygnał do ataku dał Drzazgowski, a Stal na kilka minut przejęła inicjatywę. Nie trwało to jednak długo – świetnie dysponowany Jakub Solnica w bramce AZS-u napędzał kontry i pozwolił swojej drużynie wrócić do gry. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy. W chaosie, kurzu unoszącym się nad parkietem i przy częstych przerwach spowodowanych ostrą walką, lepiej odnaleźli się gorzowianie. Skuteczność wróciła, a Nowicki zanotował kilka kluczowych interwencji. Ostatecznie Stal schodziła na przerwę z prowadzeniem 15:12, a kibice nagrodzili zespół owacją po efektownym rzucie Rafała Renickiego równo z syreną.

Zobacz też:

Po zmianie stron wydawało się, że Stal kontroluje wydarzenia. Mimo gry w osłabieniu potrafiła zdobywać bramki – jak po indywidualnej akcji Konrada Wątroby na 17:14. Gorzowianie utrzymywali przewagę, a po 40 minutach prowadzili 20:18. Problem w tym, że nie potrafili „zamknąć” meczu. AZS konsekwentnie wracał. Duet Petlak – Jakub Tarasiuk oraz wsparcie Bartosza Lewandowskiego sprawiły, że przewaga Stali zaczęła topnieć. W 23. minucie drugiej połowy było już 23:23. Od tego momentu gra zamieniła się w wyniszczającą walkę – więcej było błędów niż składnych akcji, a zmęczenie sezonem było aż nadto widoczne. Końcówka była nerwowa i dramatyczna. Na pięć minut przed końcem to goście prowadzili 24:25, a Stal miała ogromne problemy ze zdobyciem gola. Przełamanie przyniósł dopiero Renicki, doprowadzając do remisu 25:25. Ostatnia minuta rozpoczęła się przy stanie 27:27 i wszystko wskazywało na konkurs rzutów karnych. Decydujący cios zadali jednak goście. Po czasie dla trenera AZS-u piłka trafiła do Tarasiuka, który mimo presji oddał skuteczny rzut. 27:28 – cisza w hali była wymowna.
Dla Stali to czwarta porażka z rzędu i bardzo gorzkie pożegnanie z własną publicznością. Widać, że zespół jest na końcówce fizycznej i mentalnej drogi w tym sezonie. Przed gorzowianami jeszcze jedno spotkanie – wyjazd do Poznania na mecz z Grunwaldem. I choć wszyscy w klubie chcieliby już zamknąć ten rozdział, pozostaje pytanie: czy uda się zakończyć go choć jednym pozytywnym akcentem?

Pozostałe wyniki kolejki:

Anilana Łódź 31:42 SMS ZPRP Kielce
Padwa Zamość 39:30 AZS UW Warszawa
Jurand Ciechanów 36:33 Grunwald Poznań
Miedź Legnica - Nielba Wągrowiec (sobota, 17:00)
Gwardia Koszalin - AZS AGH Kraków (sobota, 19:00)
Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław (niedziela, 15:00)

Aktualna tabela Ligi Centralnej.

 DrużynaMeczePunktyBramki
1.WKS Śląsk Wrocław2461779-643
2.Sandra Spa Pogoń Szczecin2456771-711
3.AZS AGH Kraków2450794-712
4.RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów2547783-754
5.ENEA WKS Grunwald Poznań2546733-698
6.Jurand Ciechanów2542824-772
7.AKPR AZS AWF Biała Podlaska2538754-736
8.KPR Padwa Zamość2537762-740
9.MKS Nielba Wągrowiec2434792-807
10.Siódemka Miedź Legnica2430747-782
11.Grot Blachy Pruszyński Anilana2527738-798
12.SMS ZPRP I Kielce2524768-832
13.ENERGA GWARDIA Koszalin2421639-703
14.AZS UW Warszawa253716-912

Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama