Spotkaniem z LKS-em Goczałkowice piłkarze Warty Gorzów wrócili do rozgrywania meczów domowych po trzech tygodniach przerwy. Okres ten był bardzo dynamiczny w bordowo-granatowym klubie i sobotnie starcie stało się ligowym debiutem dla trenera Grzegorza Bajki, którzy w tygodniu zajął miejsce Patryka Szymika. W kwestii sportowej gorzowsko-goczałkowickie starcie było jedynym wielkim znakiem zapytania. Oba zespoły bowiem w kwietniu nie punktowały zbyt ochoczo i solidarnie oczekiwały swojego zwycięstwa od ostatniej marcowej serii gier.
Zobacz też:
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami – goście od pierwszych minut narzucili swój styl, długo utrzymując się przy piłce i cierpliwie konstruując akcje. Ich gra była jednak dość jałowa, pozbawiona konkretu pod bramką. Z kolei gorzowianie próbowali odpowiadać bardziej bezpośrednio, szukając szybkiego przejścia do ataku po odbiorze. Ten kontrast stylów nie przekładał się jednak na sytuacje bramkowe. Pierwszy powiew emocji przyniosła około 10. minuta, gdy po rzucie rożnym zawodnik LKS-u był o włos od bezpośredniego trafienia. Wówczas kapitalną przytomnością wykazał się Piotr Majerczyk, który ofiarną interwencją na linii bramkowej uratował Wartę przed stratą gola. Niestety, był to jeden z nielicznych momentów, które mogły rozgrzać kibiców w pierwszej połowie. Tempo gry pozostawiało wiele do życzenia, a dominacja gości w posiadaniu piłki nie niosła za sobą realnego zagrożenia. Dopiero w 30. minucie Krzysztof Kiklaisz sprawdził czujność Filipa Andrzejczaka, ale i ta próba nie odmieniła obrazu gry. Warta natomiast miała wyraźne problemy z przedostaniem się pod pole karne rywala. Bezbramkowy remis do przerwy był więc w pełni zasłużony – niestety także dla kibiców dość rozczarowujący.
Zobacz też:
Po zmianie stron goście ruszyli nieco odważniej, jednak ich ofensywne zapędy kończyły się głównie na rzutach rożnych i wolnych. Warta odpowiedziała w swoim stylu – po jednym z kornerów piłka nawet wpadła do siatki, lecz arbiter dopatrzył się faulu i bramka nie została uznana. Przełom nastąpił w 66. minucie. Dynamiczna akcja prawą stroną zakończyła się wejściem w pole karne Jakuba Iskry, który mimo ostrego kąta zaskoczył bramkarza gości i dał Warcie prowadzenie. Stadion wreszcie ożył, a gospodarze wydawali się mieć mecz pod kontrolą. Niestety, kluczowym momentem okazała się czerwona kartka dla Patryka Walisia. Gra w osłabieniu szybko odbiła się na gospodarzach. W 81. minucie po dośrodkowaniu Filipa Żagla do siatki trafił Nikolas Wróblewski, który sprytnym uderzeniem głową pokonał wychodzącego z bramki Andrzejczaka. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w 89. minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Warty. Piłka wyślizgnęła mu się z rąk wprost pod nogi Kamila Bilińskiego, a tak doświadczony napastnik nie zwykł marnować takich okazji. Końcówka to już nerwy, przepychanki i gra na czas ze strony gości. Warta próbowała jeszcze wyrwać remis, ale bezskutecznie. Ostatecznie gorzowianie schodzili z boiska pokonani, kończąc kwiecień z niedosytem. Przed nimi teraz wyjazd do Legnicy na starcie z rezerwami Miedzi – i okazja do rehabilitacji po bolesnej końcówce sobotniego meczu.
Wyniki pozostałych meczów kolejki:
Zagłębie II Lubin 2:1 Ślęza Wrocław
Skra Częstochowa 3:2 LZS Starowice Dolne
Górnik II Zabrze 3:0(walkower) Stal Jasień
Carina Gubin 1:2 Górnik Polkowice
Karkonosze Jelenia Góra 1:1 Miedź II Legnica
MKS Kluczbork 2:0 Pniówek Pawłowice
Lechia Zielona Góra - Sparta Katowice (sobota, 20:00)
Polonia Nysa - Słowianin Wolibórz (niedziela, 12:00)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Górnik Polkowice | 28 | 55 | 48-32 |
| 2. | Lechia Zielona Góra | 27 | 54 | 62-15 |
| 3. | Zagłębie II Lubin | 28 | 51 | 65-48 |
| 4. | Skra Częstochowa | 28 | 50 | 57-48 |
| 5. | LKS Goczałkowice Zdrój | 28 | 47 | 42-33 |
| 6. | Sparta Katowice | 27 | 46 | 43-30 |
| 7. | Górnik II Zabrze | 28 | 44 | 63-36 |
| 8. | MKS Kluczbork | 28 | 42 | 53-38 |
| 9. | Warta Gorzów Wielkopolski | 28 | 40 | 46-43 |
| 10. | Ślęza Wrocław | 28 | 40 | 38-43 |
| 11. | Słowianin Wolibórz | 27 | 37 | 39-42 |
| 12. | Karkonosze Jelenia Góra | 28 | 35 | 44-47 |
| 13. | Carina Gubin | 28 | 34 | 37-46 |
| 14. | Polonia Nysa | 27 | 33 | 44-46 |
| 15. | Miedź II Legnica | 28 | 31 | 47-53 |
| 16. | LZS Starowice Dolne | 28 | 24 | 28-60 |
| 17. | Pniówek Pawłowice | 28 | 19 | 26-56 |
| 18. | Stal Jasień | 28 | 7 | 21-87 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
W sobotę swój mecz rozegrał również Stilon Gorzów. Niebiesko-biali tym razem zjawili się w Nowej Soli, gdzie zmierzyli się z Dozametem. W starciu tym gorzowianie nie dali złudzeń niżej notowanemu rywalowi i pewnie wygrali 1:5. Do przerwy jednak podopieczni trenera Mateusza Konefała długo szukali drogi do bramki gospodarzy. Dopiero w 29. minucie pojedynku wynik meczu otworzył niezawodny Mateusz Walczak. Stilonowcy tempo podkręcili po zmianie stron, a ich skuteczność stała na najwyższym poziomie. W drugiej połowie bowiem do bramki Dozametu trafiali Filip Wiśniewski, Wojciech Pielak, Oliwer Siwozad i ponownie Walczak. Nowosolanie odpowiedzieli tylko jednym golem przy stanie 1:4. Teraz niebiesko-biali muszą wyczekiwać na wiadomości z Bytomia Odrzańskiego. Liderująca w tabeli Odra swój mecz tej kolejki rozegra dopiero w sobotni wieczór, kiedy to podejmie u siebie Pogoń Świebodzin. W najbliższą środę dojdzie do bezpośredniego pojedynku Stilonu z Odrą, które może ostatecznie rozstrzygnąć kwestię awansu. Ten mecz odbędzie się w Gorzowie o 17:00.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze