Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 06:57
Reklama

Przyszła wiadomość o paczce. Dalej wszystko potoczyło się inaczej

W regionie ponownie rośnie liczba prób wyłudzeń z wykorzystaniem wiadomości SMS. Oszuści podszywają się pod znane firmy i instytucje, a spreparowane komunikaty mają skłonić odbiorców do przekazania danych lub wykonania płatności.
Przyszła wiadomość o paczce. Dalej wszystko potoczyło się inaczej

W ostatnich tygodniach służby oraz mieszkańcy sygnalizują zwiększoną aktywność oszustów działających metodą tzw. smishingu. Przestępcy rozsyłają wiadomości SMS, które na pierwszy rzut oka przypominają oficjalne komunikaty pochodzące z banków, firm kurierskich czy popularnych platform zakupowych, takich jak Allegro.

Schemat działania pozostaje podobny, jednak jego forma staje się coraz bardziej dopracowana. Odbiorca dostaje informację o rzekomym problemie – niedostarczonej przesyłce, konieczności dopłaty kilku złotych, błędzie w danych lub nieautoryzowanej aktywności na koncie. Kluczowym elementem wiadomości jest link prowadzący do strony internetowej łudząco przypominającej oryginalną witrynę danej firmy.

Po wejściu na taką stronę użytkownik proszony jest o podanie danych logowania, numeru karty płatniczej lub wykonanie niewielkiej płatności. Choć kwoty bywają symboliczne, w rzeczywistości przekazanie takich informacji może umożliwić przestępcom dostęp do konta bankowego i przeprowadzanie kolejnych operacji bez wiedzy właściciela.

– Zamówiłam paczkę przez Allegro i czekałam na jej dostarczenie. Po kilku dniach dostałam SMS z informacją o nieudanej próbie doręczenia. Wiadomość wyglądała wiarygodnie, zawierała link do strony, gdzie miałam rzekomo zmienić adres. Zawahałam się jednak i sprawdziłam status w aplikacji Allegro. Okazało się, że paczka jest w drodze, a wiadomość była próbą wyłudzenia – relacjonuje pani Zuzanna.

Jak wynika z relacji mieszkańców, fałszywe komunikaty są przygotowywane z coraz większą starannością. Oszuści wykorzystują nazwy znanych marek, stosują poprawny język i odwzorowują elementy graficzne oryginalnych serwisów. To sprawia, że rozpoznanie zagrożenia staje się trudniejsze, zwłaszcza gdy wiadomość trafia do osoby faktycznie oczekującej na przesyłkę lub wykonującej transakcje online.

Specjaliści przypominają, że w przypadku otrzymania podejrzanej wiadomości nie należy klikać w zawarte w niej linki ani podawać jakichkolwiek danych. Informacje o przesyłkach czy płatnościach najlepiej sprawdzać bezpośrednio w oficjalnych aplikacjach lub wpisując adres strony ręcznie w przeglądarce.

Zgłaszanie tego typu prób odpowiednim służbom pozwala ograniczyć skalę zjawiska i zwiększa szanse na zablokowanie kolejnych fałszywych kampanii.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama