Dokładnie 24 godziny po pierwszym meczu ćwierćfinałowym drużyny KSSSE Enea AJP Gorzów i VBW Gdynia ponownie wybiegły na parkiet Areny Gorzów w boju o drugi punkt w swojej bezpośredniej rywalizacji. Pierwszy etap gorzowsko-gdyńskiego starcia padł łupem Akademiczek, które w sobotę wygrały 87:75. Jednak triumf ten rodził się w bólach, gdyż mocno zdekompletowane gdynianki stawiały dzielny opór mistrzyniom fazy zasadniczej. VBW do Gorzowa bowiem przyjechało w zaledwie osiem zawodniczek, z czego dwie nawet nie weszły na parkiet. W takim zestawieniu zaledwie doba na odpoczynek musiała dać się mocno we znaki drużynie z Trójmiasta.
Zobacz też:
Spotkanie rozpoczęło się dokładnie tak, jak życzyłaby sobie tego gorzowska publiczność. Gospodynie od pierwszych sekund narzuciły wysokie tempo i błyskawicznie objęły prowadzenie. Sygnał do ataku dała Klaudia Gertchen, trafiając efektowną trójkę. Po chwili swoje punkty dorzuciły Magdalena Szymkiewicz oraz Rebeka Mikulasikova i AZS prowadził już 7:0. Choć Anna Jakubiuk próbowała poderwać gdynianki – trafiając najpierw zza łuku, a następnie spod kosza – to inicjatywa pozostawała po stronie gorzowianek. Dobrze funkcjonujący atak i skuteczna gra Courtney Hurt pozwoliły wypracować przewagę, jednak ambitne rywalki, napędzane świetną postawą Jakubiuk, szybko odrobiły straty. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 24:21.
Druga odsłona przyniosła zdecydowanie więcej nerwowości. Choć początek należał jeszcze do AZS-u – głównie dzięki aktywnej Charismie Osborne – to gdynianki nie zamierzały odpuszczać. Z każdą minutą gra się wyrównywała, a przyjezdne konsekwentnie niwelowały straty. W pewnym momencie doprowadziły nawet do remisu, wykorzystując chwilę dekoncentracji gospodyń. Gorzowianki wyglądały na zaskoczone postawą rywalek, które mimo bardzo krótkiej rotacji potrafiły utrzymać wysoką intensywność. Ostatecznie druga kwarta padła łupem VBW 15:16, a do przerwy AZS prowadził już tylko 39:37.
Zobacz też:
Kluczowy dla losów spotkania okazał się początek trzeciej kwarty. Gorzowianki wróciły na parkiet z zupełnie inną energią i błyskawicznie przejęły pełną kontrolę nad wydarzeniami. Najpierw spod kosza trafiła Hurt, a następnie dwa razy zza łuku przymierzyła Wiktoria Stasiak. W kilka chwil przewaga urosła do dziesięciu punktów, a VBW całkowicie straciło rytm. Problemy z rozegraniem, nieskuteczność i błędy w obronie sprawiły, że gdynianki przez ponad trzy minuty nie potrafiły zdobyć punktów. AZS bezlitośnie to wykorzystał, systematycznie powiększając prowadzenie. Świetnie prezentowały się także zawodniczki zagraniczne – Osborne, Hurt oraz Owusu – które dominowały fizycznie i szybkościowo. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 28:12 i praktycznie rozstrzygnęła losy meczu.
W ostatniej części spotkania tempo nieco spadło. Obie drużyny odczuwały trudy rywalizacji dzień po dniu, jednak to gorzowianki wciąż kontrolowały sytuację. Pojedyncze zrywy – jak trójka Gertchen czy akcje Owusu – tylko potwierdzały przewagę AZS-u. Na pięć minut przed końcem było już jasne, że zwycięstwo nie wymknie się gospodyniom. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 84:66, a czwarta kwarta przyniosła remis 17:17.
AZS AJP Gorzów wykonał swoje zadanie i z kompletem zwycięstw w hali przy Słowiańskiej pojedzie do Gdyni. Warto podkreślić, że rywalki, mimo gry w zaledwie sześcioosobowym składzie, pokazały ogromny charakter – jednak w dłuższej perspektywie nie były w stanie przeciwstawić się szerokiej i dobrze dysponowanej rotacji gorzowianek. Jeśli podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego utrzymają taką dyspozycję, zakończenie serii może być tylko formalnością.
W niedzielnym meczu AZS AJP do zwycięstwa poprowadziły: Courtney Hurt (15 punktów), Rebeka Mukulasikova (13 punktów), Klaudia Gertchen (12 punktów), Ashley Owusu (12 punktów) i Charisma Osborne (10 punktów).
W zespole VBW Gdynia najlepiej zapunktowały: Anna Jakubiuk (18 punktów), Julia Wysocka (17 punktów), Karolina Maj (12 punktów) i Leah Scott (11 punktów).
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze