Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 marca 2026 21:06
Reklama

AZS wykonał pierwszy krok w stronę półfinału

KSSSE Enea AJP Gorzów wygrał z VBW Gdynia 87:75(18:17,27:25,27:20,15:13) w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Orlen Basket Ligi Kobiet. Drugie starcie tej serii odbędzie się jutro, również w Arenie Gorzów.
AZS wykonał pierwszy krok w stronę półfinału

Źródło: Facebook / AZS AJP Gorzów

W sobotni wieczór koszykarski KSSSE Enea AJP Gorzów rozpoczęły najważniejszy etap sezonu 2025/26 w Orlen Basket Lidze Kobiet. Tego dnia bowiem wystartowała faza play-off bieżącej kampanii. Gorzowianki do walki o medale przystąpiły z pole position, gdyż wygrały w cuglach zasadniczą część sezonu. Triumf w ligowej tabeli AZS zagwarantował sobie kilka kolejek przed finałem etapu, co tylko potwierdziło fantastyczną formę Akademiczek. Drużyna prowadzona przez trenera Dariusza Maciejewskiego nie mogła być jednak pewna sukcesu i zakładać, że w fazie play-off będzie równie łatwo. W sezonie 2022/23 AZS również przystępował do kluczowej rozgrywki z pierwszego miejsca w tabeli, a finalnie zgarnął jedynie brązowy medal. W bieżącej kampanii w pierwszej rundzie play-off tabela skojarzyła Akademiczki z VBW Gdynia, czyli obrońcą tytułu mistrzowskiego i zarazem pogromcą gorzowianek w poprzednim sezonie. Dlatego też pojedynek ten niósł za sobą dodatkowy bagaż emocji i podtekstów. W rundzie zasadniczej gorzowski zespół dwukrotnie pokonywał VBW - w październiku w Arenie Gorzów 91:77, a w grudniu w hali rywalek 83:100.

Zobacz też:

Pierwsze minuty spotkania można określić jednym słowem – asekuracja. Oba zespoły bardziej pilnowały, by nie popełnić błędu, niż próbowały narzucić własne warunki. Efekt? Pierwsze punkty dopiero po dwóch minutach gry – ich autorką była Anna Jakubiuk. Gorzowianki odpowiedziały jeszcze później, gdy po 2 minutach i 40 sekundach zza łuku trafiła Klaudia Gertchen. To jednak nie był moment przełamania. AZS sprawiał wrażenie zespołu zagubionego – brakowało dynamiki, dokładności w rozegraniu i agresji w ataku. Po czterech minutach to gdynianki prowadziły 7:9, a chwilę później trójka Leah Scott jeszcze powiększyła ich przewagę. W hali dało się wyczuć konsternację – to nie był obraz drużyny, którą kibice oglądali w rundzie zasadniczej. Dopiero końcówka pierwszej kwarty przyniosła wyraźną zmianę. Dwa rzuty wolne Courtney Hurt, trafienie z dystansu Gabrieli Lebieckiej oraz skuteczna akcja Weroniki Telengi pozwoliły gospodyniom odwrócić wynik. AZS wygrał tę część 18:17, choć styl wciąż pozostawiał wiele do życzenia.
Druga kwarta przyniosła zdecydowaną poprawę widowiska. Gra się otworzyła, pojawiła się większa intensywność i skuteczność. Początek znów należał do VBW – punktowała Julia Wysocka, a ważną trójkę dołożyła Karolina Maj. Gorzowianki jednak nie pozwalały już rywalkom na budowanie wyraźnej przewagi. Kluczowy moment tej części nastąpił w jej drugiej połowie. Najpierw zza łuku trafiła Ashley Owusu, zmniejszając straty do czterech punktów (29:33). Chwilę później jej śladem poszła Magdalena Szymkiewicz, a AZS złapał kontakt. Mecz wszedł w fazę wymiany ciosów – Wysocka odpowiadała dla gości, ale Szymkiewicz ponownie trafiła, doprowadzając do remisu 36:36. Końcówka pierwszej połowy należała już do gospodyń. Weronika Telenga dwukrotnie skutecznie zakończyła akcje pod koszem, a AZS przejął inicjatywę. Akademiczki wygrały kwartę 27:25 i schodziły na przerwę prowadząc 45:42 – po bardzo wyraźnej poprawie gry w ataku.

Zobacz też:

Po przerwie gorzowianki wyszły na parkiet z zupełnie inną energią. Sygnał do ataku dała Wiktoria Stasiak, trafiając za trzy, a chwilę później Rebeka Mikulasikova podwyższyła prowadzenie do 50:44. W tym fragmencie AZS zaczął grać swoją koszykówkę – szybką, zdecydowaną i skuteczną. Bardzo dobre minuty notowały Mikulasikova, Gertchen oraz Hurt. Gospodynie konsekwentnie budowały przewagę, a gdy Gertchen trafiła kolejną trójkę, zrobiło się 63:53. Wydawało się, że mecz zaczyna wymykać się gdyniankom spod kontroli.
Zespół prowadzony przez trenera Martinsa Zibartsa nie zamierzał się jednak poddawać. Seria celnych rzutów z dystansu – najpierw Weroniki Szer, a potem Zuzanny Czurgiel – pozwoliła szybko zmniejszyć straty. AZS w kluczowym momencie zareagował jednak bardzo dojrzale: poprawił obronę na obwodzie i odzyskał kontrolę nad tempem gry. Ostatecznie gospodynie wygrały trzecią kwartę 27:20 i prowadziły 72:62.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się efektowną wymianą rzutów. Trafiały kolejno Scott, Charisma Osborne, Szer i Mikulasikova, co utrzymywało bezpieczny dystans dla AZS-u. Gdynianki wciąż próbowały wrócić do gry – szczególnie aktywna była Szer, która napędzała ofensywę swojego zespołu. Na niespełna cztery minuty przed końcem po punktach Jakubiak i Scott zrobiło się 83:75 i przez chwilę w Arenie Gorzów znów zrobiło się nerwowo. To był jednak ostatni moment, w którym VBW realnie zagroziło gospodyniom. W decydujących akcjach doświadczenie wzięło górę. Mikulasikova i Hurt zachowały zimną krew, skutecznie kończąc kolejne posiadania, a AZS nie pozwolił już rywalkom na rozwinięcie skrzydeł. Ostatnia kwarta zakończyła się wynikiem 15:13, a cały mecz 87:75.
Z perspektywy gorzowskiej najważniejsze są dwa fakty: zwycięstwo i rosnąca forma w trakcie meczu. Początek był wyraźnym sygnałem ostrzegawczym – w kolejnych spotkaniach taka gra może kosztować znacznie więcej. Z drugiej strony reakcja zespołu, szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie, pokazuje jego potencjał i dojrzałość.
Drugi mecz serii odbędzie się już jutro, ponownie w Arenie Gorzów. Jeśli akademiczki od początku narzucą swój rytm, mogą zrobić kolejny krok w stronę półfinału. Jeśli jednak znów zaczną tak zachowawczo – VBW z pewnością spróbuje to wykorzystać.

W sobotnim meczu drużynę AZS-u AJP Gorzów do triumfu poprowadziły: Rebeka Mikulasikova (23 punkty), Ashley Owusu (16 punktów i 11 zbiórek) i Courtney Hurt (14 punktów).

W zespole VBW Gdynia najlepiej zapunktowały: Leah Scott (25 punktów) i Anna Jakubiuk (22 punkty). 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama