Długie 228 dni sympatycy Warty Gorzów i Słowianina Wolibórz musieli czekać na rewanżowe spotkanie obu drużyn w sezonie 2025/26. Pierwsze spotkanie tych ekip miało bowiem miejsce 2 sierpnia ubiegłego roku, a ponownie zespoły spotkały się dopiero w środę, czyli w połowie marca. Pierwotnie jednak starcie to miało odbyć się 22 listopada, ale wówczas Gorzów przyjął na siebie pierwszy atak zimy, przez co murawa stadionu przy ulicy Olimpijskiej nie nadawała się do gry w piłkę. Tym razem już nic nie stanęło na przeszkodzie, aby doszło do gorzowsko-woliborskiego starcia. Przed pierwszym gwizdkiem za faworyta uchodzić musiała Warta, która bardzo dobrze weszła w 2026 rok. Słowianin natomiast wciąż balansuje na granicy strefy spadkowej. W sierpniowym meczu między zainteresowanymi drużynami padł remis 2:2.
Zobacz też:
Od pierwszego gwizdka gospodarze narzucili rywalom swoje warunki gry. Warciarze, zgodnie z tym, do czego przyzwyczaili kibiców w tym roku, ruszyli do wysokiego pressingu i już w pierwszych minutach zamknęli przeciwnika na jego połowie. Efektem były szybkie sytuacje strzeleckie. Najpierw groźnie zza pola karnego uderzał Dominik Siwiński, który w środowy wieczór pełnił rolę kapitana pod nieobecność Piotra Majerczyka. Jego strzał sprawdził czujność bramkarza gości. Chwilę gospodarze byli jeszcze bliżej szczęścia. Po świetnej, indywidualnej akcji Karol Gardzielewicz ograł obrońcę i uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka odbiła się jednak od aluminium i przez moment „tańczyła” na linii bramkowej, nie chcąc wpaść do siatki. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 10. minucie bordowo-granatowi dopięli swego. Rzut rożny na raty wykonywał Gardzielewicz, a jego drugie dośrodkowanie wywołało spore zamieszanie w polu bramkowym. W prawdziwym „bilardzie” najlepiej odnalazł się Siwiński, który sprytnym uderzeniem skierował piłkę do siatki. Dla pomocnika był to już siódmy gol w sezonie i czwarty w tym roku – imponujący dorobek jak na zawodnika, który nie jest nominalnym napastnikiem. Po objęciu prowadzenia Warta wyraźnie uspokoiła grę i przeszła w tryb kontrolowania wydarzeń na boisku. Tempo spotkania spadło, a goście przez większość pierwszej połowy nie byli w stanie znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy. Nieliczne próby zagrożenia wynikały jedynie ze stałych fragmentów gry, z którymi spokojnie radził sobie Filip Andrzejczak. Warto dodać, że młody bramkarz Warty w ostatnich dniach otrzymał powołanie do reprezentacji Polski U-18, co jest dużym wyróżnieniem zarówno dla niego, jak i dla gorzowskiego klubu. Do przerwy Warta prowadziła skromnie, ale zasłużenie 1:0.
Zobacz też:
Po zmianie stron obraz gry odwrócił się jednak diametralnie. Słowianin odważniej ruszył do ataku i coraz częściej gościł pod bramką gospodarzy. Już w 51. minucie przyjezdni doprowadzili do wyrównania po skutecznie rozegranym stałym fragmencie gry, gdy futbolówkę do bramki Warty skierował Maciej Łazarowicz. Gol wyraźnie dodał gościom pewności siebie. Woliborzanie poczuli krew i zaczęli naciskać coraz mocniej. Niewiele brakowało, by szybko wyszli na prowadzenie – znakomitą okazję miał Kamil Sadowski, lecz z około dwunastu metrów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Z czasem gra się wyrównała. Warta otrząsnęła się po straconym golu i próbowała wrócić do ofensywy, lecz tym razem największe zagrożenie stwarzała głównie po stałych fragmentach gry. W 73. minucie to jednak goście zadali decydujący cios. Po rzucie wolnym z prawego skrzydła idealne dośrodkowanie spadło na głowę Filipa Barskiego, który pewnym uderzeniem pokonał Andrzejczaka. Ten gol wyraźnie podciął skrzydła gospodarzom. Do końca spotkania Warciarze nie byli już w stanie stworzyć klarownej sytuacji bramkowej i ostatecznie musieli pogodzić się z niespodziewaną porażką z beniaminkiem III ligi.
Na rozpamiętywanie straty punktów nie będzie jednak wiele czasu. Już w najbliższą sobotę Warta ponownie wybiegnie na murawę stadionu przy ulicy Olimpijskiej, gdzie zmierzy się z Karkonoszami Jelenia Góra. Gorzowianie będą mieli więc szybką okazję, by zrehabilitować się przed własną publicznością.
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Lechia Zielona Góra | 21 | 46 | 53-11 |
| 2. | Sparta Katowice | 22 | 43 | 38-22 |
| 3. | Górnik Polkowice | 21 | 43 | 36-24 |
| 4. | Zagłębie II Lubin | 22 | 41 | 55-34 |
| 5. | LKS Goczałkowice Zdrój | 21 | 37 | 34-23 |
| 6. | Warta Gorzów Wielkopolski | 22 | 32 | 38-35 |
| 7. | Skra Częstochowa | 21 | 32 | 42-40 |
| 8. | Ślęza Wrocław | 22 | 31 | 33-39 |
| 9. | MKS Kluczbork | 21 | 29 | 36-29 |
| 10. | Carina Gubin | 21 | 29 | 31-36 |
| 11. | Górnik II Zabrze | 22 | 28 | 46-31 |
| 12. | Karkonosze Jelenia Góra | 20 | 26 | 32-32 |
| 13. | Polonia Nysa | 21 | 26 | 33-37 |
| 14. | Słowianin Wolibórz | 22 | 26 | 32-38 |
| 15. | Miedź II Legnica | 21 | 20 | 35-43 |
| 16. | Pniówek Pawłowice | 22 | 18 | 22-43 |
| 17. | LZS Starowice Dolne | 22 | 17 | 19-50 |
| 18. | Stal Jasień | 22 | 7 | 21-69 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze