Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 07:44
Reklama

Mieszkańcy alarmują o zagrożeniu, a miasto na razie nie daje konkretów

Stan elementów znajdujących się tuż przy ciągu pieszym wzbudził niepokój mieszkańców i stał się tematem interpelacji skierowanej do władz miasta. Radny pyta o odpowiedzialność za utrzymanie terenu, możliwe kontrole oraz działania, które mają wyeliminować potencjalne zagrożenie. Miasto na razie przekazało jedynie, że szczegółowa odpowiedź zostanie udzielona w późniejszym terminie.
Mieszkańcy alarmują o zagrożeniu, a miasto na razie nie daje konkretów

Przechylony mur i uszkodzone ogrodzenie przy terenie dawnej stacji paliw przy ul. Mieszka I w Gorzowie budzą niepokój mieszkańców. Obawiają się oni, że jeśli stan konstrukcji będzie się pogarszał, któregoś dnia może dojść do niebezpiecznego zdarzenia. Miasto na razie nie przedstawiło konkretnych działań i zapowiedziało, że szczegółowa odpowiedź zostanie udzielona później.

Niepokój mieszkańców dotyczy ogrodzenia, którego stan techniczny — według zgłoszeń i obserwacji w terenie — ma być coraz gorszy. Chodzi o mur z przęsłami znajdujący się tuż przy ciągu pieszym. Jak wskazano w interpelacji, elementy murowane są uszkodzone, a część konstrukcji jest przechylona i sprawia wrażenie niestabilnej. To właśnie ten widok wzbudza obawy, że w razie dalszej degradacji może dojść do groźnej sytuacji z udziałem pieszych.

Sprawę poruszył w interpelacji radny Ireneusz Maciej Zmora. Z pisma wynika, że temat nie wziął się znikąd — wcześniej sygnały mieli przekazywać mieszkańcy, a zastrzeżenia miały potwierdzać także oględziny w terenie. W interpelacji podkreślono, że ogrodzenie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie chodnika i pasa drogowego, dlatego jego stan może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa osób przechodzących w tym miejscu.

Na murze znajduje się informacja o prywatnym terenie, ale radny zaznaczył, że nie zmienia to faktu, iż stan elementów znajdujących się przy ciągu komunikacyjnym budzi poważne wątpliwości.

W interpelacji padło kilka ważnych pytań. Radny chciał ustalić, czy miasto zna właściciela lub podmiot władający terenem i kto odpowiada za utrzymanie ogrodzenia w należytym stanie. Dopytywał również, czy do właściciela kierowano wezwania dotyczące zabezpieczenia lub naprawy oraz czy w ostatnich miesiącach prowadzone były jakiekolwiek kontrole tego miejsca.

W piśmie poruszono też kwestię możliwego zagrożenia dla osób trzecich. Radny pytał, czy sprawa została zgłoszona do odpowiednich służb lub organów, a także jakie działania zostały lub zostaną podjęte w trybie pilnym. Wśród możliwych rozwiązań wymieniono między innymi wygrodzenie miejsca, tymczasowe zabezpieczenie, oznakowanie lub nakaz usunięcia zagrożenia. Pojawił się także temat narzędzi prawnych, które mogłyby zostać wykorzystane wobec właściciela, gdyby ten nie reagował.

Najważniejsza w tej sprawie jest jednak odpowiedź miasta, bo to ona pokazuje, na jakim etapie znajduje się dziś cały problem. I właśnie tutaj mieszkańcy nie dostali tego, na co liczyli. W przesłanym piśmie urząd nie odniósł się ani do stanu technicznego muru, ani do ewentualnego zagrożenia, ani do możliwych pilnych działań. Nie wskazano też, czy były prowadzone kontrole, czy ustalono właściciela terenu i czy planowane jest zabezpieczenie miejsca.

Odpowiedź miasta była krótka. Urząd poinformował jedynie, że ze względu na konieczność szczegółowego przeanalizowania sprawy odpowiedź zostanie udzielona w późniejszym terminie. To oznacza, że na razie nie ma publicznie przedstawionych konkretów dotyczących dalszych kroków.

W praktyce mieszkańcy nadal pozostają więc z tym samym problemem i tymi samymi obawami. Mur, który według zgłoszeń jest przechylony i zdegradowany, wciąż budzi niepokój, a pytania o bezpieczeństwo nadal pozostają bez odpowiedzi. Na ten moment jedynym oficjalnym stanowiskiem miasta jest zapowiedź, że sprawa wymaga dodatkowej analizy.

To właśnie ten brak konkretów najmocniej wybrzmiewa po odpowiedzi urzędu. W sytuacji, w której mieszkańcy zwracają uwagę na możliwe zagrożenie przy chodniku, oczekiwano informacji o kontrolach, terminach i planowanych zabezpieczeniach. Tymczasem magistrat ograniczył się do krótkiego komunikatu o przesunięciu pełnej odpowiedzi na później.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama