Niedzielny mecz Rajbud Development Stali Gorzów z Padwą Zamość zapowiadał się jako pojedynek drużyny, która przed sezonem nie była stawiana w gronie faworytów Ligi Centralnej, z ekipą ewidentnie zawodzącą swoich fanów. W tej pierwszej roli wystąpiła oczywiście gorzowska Stal - trzeci zespół klasyfikacji po rozegraniu 18. kolejek kampanii. Żółto-niebiescy dzielnie wytrzymują tempo narzucone przez Śląsk Wrocław oraz Pogoń Szczecin i wciąż realnie liczą się w walce o promocję do Orlen Superligi. Tempo to jednak może w każdej chwili okazać się zabójcze, a każde potknięcie oznaczać wypisanie się w walki o awans. Z tego też powodu Stal do niedzielnej konfrontacji przystąpiła pozytywnie naładowana. Dodatkową motywacją było też z pewnością wspomnienie pierwszego meczu obu ekip, które to Padwa wygrała zdecydowanie aż 42:28. Stalowcy pałali więc również chęcią rewanżu.
Zobacz też:
Spotkanie rozpoczęło się od akcji Stali, jednak już w pierwszych sekundach sygnał ostrzegawczy wysłał bramkarz gości. Rzut Rafała Renickiego zatrzymał Alan Dragan. Chwilę później także Padwa nie potrafiła wykorzystać swojej premierowej akcji – piłka po rzucie zamościan zatrzymała się na słupku gorzowskiej bramki. Na pierwszego gola kibice musieli więc chwilę poczekać, tym bardziej że pierwszy rzut karny dla gości obronił znakomicie dysponowany Cezary Marciniak. Gdy worek z bramkami w końcu się otworzył, zespoły zaczęły trafiać niemal w każdej akcji. Po kilku minutach Mateusz Morawski podszedł drugi raz do rzutu karnego i tym razem dał Padwie prowadzenie 1:2, a chwilę później Kacper Adamczuk podwyższył wynik. Goście lepiej weszli w mecz, a Stalowcy mieli spore problemy z przedarciem się przez dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Przełomowym momentem pierwszej części była sytuacja z gry w osłabieniu Padwy. Goście zgubili piłkę, którą przejął Marciniak. Bramkarz Stali bez chwili wahania oddał rzut przez całe boisko do pustej bramki i doprowadził do remisu 4:4. Był to tylko przedsmak świetnego występu golkipera gospodarzy. Po chwili Renicki trafił na 5:4 i w dziesiątej minucie Stal po raz pierwszy objęła prowadzenie. Mecz nabrał ogromnej dynamiki. Obie drużyny wymieniały się ciosami, a tempo gry mogło imponować. W defensywie Stali pierwsze skrzypce grał Marciniak, natomiast w Padwie znakomicie funkcjonował cały blok obronny. W 15. minucie Mateusz Ripa dał gorzowianom prowadzenie 7:6, a chwilę później Igor Drzazgowski – najlepszy snajper Ligi Centralnej – przedarł się przez defensywę rywali i podwyższył przewagę. Trener Padwy szybko zareagował przerwą na żądanie. Po wznowieniu Kuba Wleklak zakończył ładną akcję gości, a zamościanie zaczęli bronić bardzo wysoko, jeden na jednego. Na tę zmianę odpowiedział szkoleniowiec Stali Michał Nieradko, również prosząc o czas. Po dwóch przerwach nastąpił kilkuminutowy przestój bramkowy, a w 20. minucie Padwa doprowadziła do remisu 9:9 i chwilę później wyszła na prowadzenie. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się praktycznie bramka za bramkę. Gorzowianie wychodzili na minimalne prowadzenia po trafieniach Dawida Pietrzkiewicza czy Renickiego, lecz goście odpowiadali, a ozdobą tej części było efektowne trafienie Dawida Skiby z koła. W końcówce coraz lepiej bronił także Dragan i ostatecznie po 30. minutach Padwa prowadziła 14:15.
Zobacz też:
Drugą połowę goście rozpoczęli od gola, a pierwszą akcję Stali zatrzymał ponownie Dragan, broniąc rzut Bartosza Sarnowskiego. Zamościanie utrzymywali dwubramkową przewagę dzięki bardzo szczelnej defensywie. Dopiero Konrad Koss przerwał ofensywną niemoc gospodarzy, zdobywając bramkę na 16:17. Przez dłuższy czas druga połowa falowała. Długie fragmenty bez goli przeplatały się z błyskawicznymi wymianami trafień. Po czterdziestu minutach na tablicy wyników widniał remis 19:19. Chwilę później Sarnowski przechwycił piłkę w obronie i ruszył sam na bramkę, lecz w sytuacji jeden na jednego znów górą był Dragan. W ostatnim kwadransie inicjatywę przejęła Padwa. Goście grali momentami nawet w siedmiu w polu i odskoczyli na trzy gole – 20:23. Stal znalazła się pod ścianą. Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. Drzazgowski, Sarnowski i Filip Rybarczyk szybko zmniejszyli straty i osiem minut przed końcem było już tylko 23:24. Końcówka należała jednak do gorzowian. Gdy Padwa popełniła błąd w ataku, Ripa doprowadził do remisu, a chwilę później – przy grze gości bez bramkarza – Renicki trafił zza połowy na 27:26. Hala przy Szarych Szeregów eksplodowała. Na dwie minuty przed końcem trener Padwy poprosił o czas, lecz po wznowieniu zamościanie ponownie zgubili piłkę. Błyskawiczna kontra zakończyła się golem Rybarczyka i Stal prowadziła 28:26. Goście odpowiedzieli jeszcze trafieniem z karnego Morawskiego i w ostatnich sekundach mieli szansę na remis. Piłka trafiła na skrzydło do Łukasza Szymańskiego, lecz pojedynek wygrał Jakub Gawlik, który pojawił się w bramce Stali w drugiej połowie. Ta interwencja – dziesięć sekund przed końcową syreną – przypieczętowała zwycięstwo gorzowian 28:27. Padwa Zamość postawiła bardzo trudne warunki, ale charakter i determinacja sprawiły, że żółto-niebiescy dopisali kolejne trzy punkty. Dzięki temu Stal wciąż pozostaje w grze o awans do Orlen Superligi.
Już w najbliższy piątek gorzowian czeka prawdziwy mecz prawdy – wyjazdowe starcie w Szczecinie z Pogonią, zespołem mającym identyczny dorobek punktowy.
Pozostałe wyniki kolejki:
Gwardia Koszalin 29:35 Śląsk Wrocław
AZS AWF Biała Podlaska 36:28 SMS ZPRP Kielce
Jurand Ciechanów 33:35 Pogoń Szczecin
Grunwald Poznań 38:25 AZS UW Warszawa
Miedź Legnica 31:27 Anilana Łódź
Nielba Wągrowiec 34:41 AZS AGH Kraków
Aktualna tabela Ligi Centralnej.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | WKS Śląsk Wrocław | 19 | 46 | 607-506 |
| 2. | Sandra Spa Pogoń Szczecin | 19 | 44 | 604-555 |
| 3. | RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów | 19 | 44 | 603-583 |
| 4. | AZS AGH Kraków | 19 | 40 | 643-567 |
| 5. | ENEA WKS Grunwald Poznań | 19 | 37 | 547-516 |
| 6. | KPR Padwa Zamość | 19 | 31 | 581-550 |
| 7. | Jurand Ciechanów | 19 | 30 | 630-582 |
| 8. | MKS Nielba Wągrowiec | 19 | 30 | 636-639 |
| 9. | AKPR AZS AWF Biała Podlaska | 19 | 27 | 586-571 |
| 10. | Grot Blachy Pruszyński Anilana | 19 | 21 | 552-592 |
| 11. | Siódemka Miedź Legnica | 19 | 21 | 574-618 |
| 12. | SMS ZPRP I Kielce | 19 | 13 | 570-640 |
| 13. | ENERGA GWARDIA Koszalin | 19 | 12 | 475-549 |
| 14. | AZS UW Warszawa | 19 | 3 | 541-681 |
Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze