Druga połowa lutego nie była udana dla EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów. Drużyna prowadzona przez trenera Marka Mańkowskiego nieoczekiwanie doznała dwóch porażek z rzędu - pierw w Prudniku ze Smykiem, a następnie w Kątach Wrocławskich z Maximusem. Ostatni raz gorzowianie znajdowali się w podobnym położeniu na samym początku roku, gdy polegli w... Prudniku, ale tym razem z Pogonią, oraz u siebie z rezerwami wrocławskiego WKK. Ostatnie porażki zrzuciły Kangury z ligowego podium i zaczęły komplikować możliwość rozstawienia w pierwszej rundzie fazy play-off. Marzec Kangoo Basket zainaugurowało również delegacją - tym razem destynacją był Poznań i domowy obiekt Enea Basketu. Przed środową konfrontacją różnica w tabeli wynosiła aż siedem pozycji na korzyść gorzowian. Jednak duży wpływ miał na to z pewnością niepełny terminarz rywali, którzy mają do rozegrania aż cztery spotkania zaległe. W pierwszym meczu obu drużyn lepsi nieznacznie byli gorzowianie, którzy wygrali w listopadzie 91:89 po bardzo emocjonującym starciu. We wspomnianym spotkaniu aż sześciu koszykarzy Kangoo Basket osiągnęło dwucyfrową zdobycz punktową, ale prawdziwą gwiazdą był jednak Remigiusz Pawlicki. Zawodnik Basketu Poznań dołożył bowiem aż 27 oczek do bilansu swojej drużyny i był nieuchwytny dla defensywy Kangoo.
Zobacz też:
Od pierwszej syreny inicjatywa należała do gospodarzy. Igor Krajewski oraz Tobiasz Dydak błyskawicznie znaleźli drogę do kosza Kangurów, a po chwili Krajewski dołożył kolejne punkty. Gdy zza łuku przymierzył jeszcze Szymon Buczkowski, na tablicy widniało 9:0, a gorzowski zespół sprawiał wrażenie zaskoczonego intensywnością rywala. Dopiero po dwóch i pół minutach niemoc przełamał Konrad Jelski. Poznanianie nie zwalniali – trójka Mateusza Roszczki tylko podkreśliła ich ofensywną swobodę. Przewaga miejscowych oscylowała wokół dziesięciu punktów, a ich skuteczność z dystansu robiła różnicę. Gorzowianie granicę dziesięciu oczek przekroczyli dopiero po siedmiu minutach – trójkę na 21:12 trafił Tomasz Urban. Końcówka kwarty przyniosła lekkie ożywienie, punktował Michał Cheba, lecz pierwsza odsłona padła łupem Basketu 25:16.
Druga kwarta była już zupełnie inną historią. Sygnał do odrabiania strat dał Urban, a po chwili sprawy w swoje ręce wziął Jakub Dłoniak. Doświadczony skrzydłowy najpierw był bezbłędny z linii rzutów wolnych, a następnie przymierzył zza łuku. Tym razem to poznanianie złapali zadyszkę, a gra się wyrównała. Franciszek Kowalewski odpowiadał punktami, lecz Kangury systematycznie skracały dystans. Ćwiartka zakończyła się remisem 24:24, a do szatni gospodarze schodzili przy stanie 49:40.
Zobacz też:
Po zmianie stron obraz meczu długo pozostawał podobny – wymiana ciosów, wysoka intensywność, sporo rzutów z dystansu. Dydak otworzył trzecią kwartę, po gorzowskiej stronie odpowiadali Marcin Zarzeczny i Urban. Gdy Buczkowski i Roszczka trafili kolejne trójki, a ten drugi popisał się jeszcze efektownym wsadem, zrobiło się już 63:49. Wydawało się, że kontrola jest po stronie Basketu. Zespół trenera Mańkowskiego nie zamierzał jednak składać broni. Urban i Dłoniak konsekwentnie punktowali, a trójkę dorzucił Aleksander Wiśniewski. Mimo to przed decydującą kwartą było 71:61 dla miejscowych.
Ostatnie dziesięć minut rozpoczęło się od punktów Kowalewskiego i niewiele wskazywało na odmianę losów rywalizacji. Tymczasem końcowe osiem minut to koncert gorzowian. Dłoniak trafił z dystansu, Urban poderwał zespół efektownym wsadem, a presja zaczęła paraliżować gospodarzy. Seria błędów Basketu została bezlitośnie wykorzystana. Na 5 i pół minuty przed końcem mieliśmy remis 73:73. Emocje sięgnęły zenitu. Na niespełna dwie minuty przed syreną Dłoniak trafił na 78:80 dla Kangurów, a chwilę później Cheba dołożył kolejne punkty. Poznanianie zdołali jeszcze zbliżyć się na jedno oczko, lecz końcówkę goście rozegrali dojrzale taktycznie i dowieźli triumf 82:83.
To zwycięstwo przerywa serię dwóch porażek i pozwala gorzowianom awansować na piątą lokatę w tabeli przed finałem fazy zasadniczej. Już w sobotę Kangoo Basket Gorzów zaprezentuje się przed własną publicznością, podejmując Sudety Jelenia Góra w Arenie Gorzów. Mecz ten będzie jedną ze składowych wielkiego festiwalu koszykówki. Oprócz drugoligowego pojedynku w hali przy ulicy Słowiańskiej rano odędzie się Junior NBA z mocą pobocznych atrakcji, a wieczorem rozegrany zostanie charytatywny mecz pomiędzy Sportowym Gorzowem i drużyną złożoną z gwiazd KSW.
W środowym spotkaniu w zespole Basketu Poznań najlepiej zaprezentowali się: Igor Krajewski (16 punktów), Szymon Buczkowski (14 punktów), Tobiasz Dydak (12 punktów) i Ignacy Przydróżny (11 punktów).
Ekipę Kangoo Basket Gorzów do triumfu poprowadzili: Jakub Dłoniak (28 punktów!), Michał Cheba (20 punktów!) i Tomasz Urban (19 punktów!).
Aktualna tabela 2. ligi.
| Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
| 1 | PGE GiEK Turów Zgorzelec | 51 | 26 | 25 - 1 |
| 2 | Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł | 42 | 25 | 17 - 8 |
| 3 | Pogoń Prudnik | 42 | 24 | 18 - 6 |
| 4 | Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew | 42 | 24 | 18 - 6 |
| 5 | EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów | 42 | 26 | 16 - 10 |
| 6 | U&R Calor Twierdza Kłodzko | 41 | 26 | 15 - 11 |
| 7 | Team-Plast KK Oleśnica | 40 | 25 | 15 - 10 |
| 8 | WKK II Active Hotel Wrocław | 38 | 23 | 15 - 8 |
| 9 | Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań | 35 | 25 | 10 - 15 |
| 10 | ECO Sudety Jelenia Góra | 34 | 26 | 8 - 18 |
| 11 | MKS Smyk Prudnik | 33 | 25 | 8 - 17 |
| 12 | Exact Forestall Śląsk Wrocław | 33 | 24 | 9 - 15 |
| 13 | Enea Basket Poznań | 32 | 22 | 10 - 12 |
| 14 | REWE digitalPoland SKMZastal Z.Góra | 31 | 23 | 8 - 15 |
| 15 | Wiara Lecha Poznań | 30 | 25 | 5 - 20 |
| 16 | Röben Gimbasket Wrocław | 25 | 25 | 0 - 25 |
Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze