Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 lutego 2026 23:54
Reklama

Druga wyjazdowa porażka Kangoo Basket z rzędu

Drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów przegrała w Kątach Wrocławskich z Dijo Polkąty Maximusem 98:69 (30:26,18:15,25:14,25:14). Jest to druga porażka z rzędu gorzowskich Kangurów.
Druga wyjazdowa porażka Kangoo Basket z rzędu

Autor: Piotr Kaczmarek

Źródło: Facebook / Kangoo Basket

W poprzedniej kolejce koszykarskich zmagań drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów rozpoczęła mały wyjazdowy maraton. Początek tej odysei nie był jednak udany dla podopiecznych trenera Marka Mańkowskiego, gdyż dość nieoczekiwanie przegrali oni w Prudniku ze Smykiem 84:73, mimo że do przerwy wynik był korzystny dla gorzowian. Porażka ta spowodowała, że Kangury ześlizgnęły się z ligowego podium. W sobotę poprzeczka poszła dla Kangoo Basket zdecydowanie w górę, ponieważ drugą destynacją podczas maratonu były Kąty Wrocławskie i hala tamtejszego Dijo Polkąty Maximusa. W ostatnich tygodniach zespół ten znalazł się na pozytywnej fali i do konfrontacji z gorzowianami przystąpił z drugiej lokaty w ligowej układance. Gospodarze mieli także dobre wspomnienia z pierwszego pojedynku z Kangurami - w listopadzie Maximus wygrał w Gorzowie 61:86

Zobacz też:

Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla zespołu trenera Mańkowskiego. Już w pierwszej akcji zza łuku przymierzył Tomasz Urban i Kangury objęły prowadzenie. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna – spod kosza punktowali Mateusz Kasiński oraz Mateusz Kaźmierczak i mecz natychmiast nabrał wysokiego tempa. Obie drużyny imponowały skutecznością, a wynik rósł z minuty na minutę. Po nieco ponad trzech minutach na tablicy widniał remis 10:10, gdy Urban trafił spod obręczy i dołożył celny rzut wolny po faulu.
Gra falowała – minimalne prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. W ekipie gości ważny sygnał dał kapitan Konrad Jelski, który swoim firmowym rzutem za trzy wyprowadził Kangury na 17:13. Maximus odpowiedział jednak spokojem i skutecznością z linii rzutów wolnych. Ostatnie słowo w pierwszej kwarcie należało do Aleksandra Lentki – dwa celne osobiste ustaliły wynik na 30:26 dla gospodarzy
Druga odsłona przyniosła wyraźne wyhamowanie ofensywy. Co prawda po trzydziestu sekundach Marcin Jachimowski zdobył punkty dla Kangoo Basket, lecz potem obie strony przez dłuższy czas raziły nieskutecznością. Przełamanie przyszło po akcji 2+1 Jana Fedorskiego, która dała miejscowym prowadzenie 33:28. Przerwa na żądanie trenera Mańkowskiego nie przyniosła oczekiwanego efektu. Gorzowianie mieli ogromne problemy z rozegraniem i przez pięć minut nie trafili z gry – serię przerwał dopiero Michał Cheba rzutami wolnymi. Mimo to Maximus odskoczył na 40:30. Do przerwy było 48:41, a druga kwarta padła łupem gospodarzy 18:15.

Zobacz też:

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Punkty długo padały wyłącznie z linii rzutów wolnych, a Urban i Kaźmierczak nie wykorzystywali wszystkich prób. Gdy z gry trafił Hubert Kruszczyński, przewaga miejscowych wzrosła do dziewięciu oczek. Kangury mozolnie próbowały wrócić do rytmu – Urban walczył niemal w pojedynkę, a Jelski dorzucił efektowną trójkę. To jednak było za mało. Kruszczyński i Kacper Burakiewicz napędzali ofensywę Maximusa, który wygrał trzecią kwartę aż 25:14 i przed ostatnią częścią prowadził 73:55.
W czwartej odsłonie Jelski jeszcze dwukrotnie skutecznie wszedł pod kosz, lecz gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń. Na każdą próbę zrywu Kangurów odpowiadali celnymi trójkami Lentka i Burakiewicz. Na siedem minut przed końcem było już 81:59, a trzy minuty przed syreną 90:65. Maximus nie zdołał przekroczyć bariery stu punktów, ale 98 zdobytych oczek i tak najlepiej oddaje skalę dominacji miejscowych.
Dla gorzowian to sygnał ostrzegawczy. Druga porażka z rzędu sprawia, że końcówka rundy zasadniczej zapowiada się nerwowo. Kangury wciąż mają realne szanse na wysoką pozycję przed fazą play-off, jednak potrzebują szybkiego przełamania. Okazja ku temu nadejdzie już w pierwszą niedzielę marca, gdy zespół z Gorzowa uda się do Poznania na kolejny wyjazdowy bój - rywalem będzie miejscowy Basket

W sobotnim meczu ekipę Maximusa Kąty Wrocławskie do triumfu poprowadzili: Kacper Burakiewicz (17 punktów), Hubert Kruszczyński (13 punktów), Mateusz Kaźmierczak (13 punktów), Mateusz Kasiński (12 punktów), Aleksander Lentka (12 punktów), Norman Zuber (10 punktów i 10 zbiórek) i Paweł Gałczyński (10 punktów).

W zespole Kangoo Basket Gorzów najlepiej zapunktowali: Jakub Dłoniak (20 punktów), Michał Cheba (12 punktów) i Konrad Jelski (10 punktów). 

Aktualna tabela 2. ligi. 

 DrużynaPunktyMeczeBilans
1PGE GiEK Turów Zgorzelec452322 - 1
2Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł412417 - 7
3Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew402317 - 6
4EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów402515 - 10
5U&R Calor Twierdza Kłodzko392514 - 11
6Pogoń Prudnik392217 - 5
7Team-Plast KK Oleśnica382414 - 10
8WKK II Active Hotel Wrocław372215 - 7
9Exact Forestall Śląsk Wrocław33249 - 15
10Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań332310 - 13
11ECO Sudety Jelenia Góra32257 - 18
12MKS Smyk Prudnik31247 - 17
13Enea Basket Poznań312110 - 11
14REWE digitalPoland SKMZastal Z.Góra30228 - 14
15Wiara Lecha Poznań28235 - 18
16Röben Gimbasket Wrocław24240 - 24

Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej. 

Dziękujemy, że jesteś z nami! 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama