Petycja w sprawie wyłączenia sygnalizacji świetlnej na rondzie Santockim nie zmieniła planów władz miasta. W odpowiedzi opublikowanej po trzech miesiącach od jej złożenia, magistrat jednoznacznie wskazuje, że nie planuje likwidacji świateł. Rondo Santockie ma pozostać skrzyżowaniem z pełną sygnalizacją świetlną, co – jak podkreślono – wynika z obowiązujących przepisów, doświadczeń z przeszłości oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa.
Dokument złożył mieszkaniec Gorzowa w październiku 2025 roku, zbierając 1085 podpisów. Po ponownym włączeniu świateł po przebudowie okolicznych ulic pojawiły się głosy niezadowolenia – kierowcy skarżyli się na zwiększone korki i problemy z płynnością ruchu.
Urząd Miasta wskazał jednak, że tryb migający był jedynie czasowym rozwiązaniem związanym z pracami drogowymi. Zgodnie z przepisami, na rondach, gdzie jezdnie mają więcej niż dwa pasy ruchu, sygnalizacja świetlna na przejściach dla pieszych jest obowiązkowa. Wyjątki dotyczą jedynie tzw. rond turbinowych. W Gorzowie takie warunki nie występują, dlatego miasto nie planuje przygotowywania nowego projektu organizacji ruchu.
W odpowiedzi urząd przyznał, że problem korków jest znany, ale wprowadzone korekty – m.in. wydłużenie zielonego światła do 45 sekund czy zmiany w oznakowaniu – dały ograniczony efekt. Przestarzały sterownik z 2005 roku, brak zdalnego dostępu i konieczność każdorazowego angażowania producenta znacząco utrudniają wprowadzanie dynamicznych zmian.
Podjęto też dodatkowe działania: zmieniono linie i oznaczenia poziome, dodano pas na zjeździe z mostu Lubuskiego. Te poprawki miały zwiększyć przepustowość ronda i poprawić bezpieczeństwo w godzinach szczytu. O błędnym oznakowaniu na rondzie Santockim pisaliśmy: Rondo, które zamiast pomagać – frustruje. Czas na działania
Miasto zapowiada kontynuację analiz po połowie stycznia 2026 roku. Kolejne ewentualne zmiany będą jednak dotyczyć tylko sposobu działania istniejącej sygnalizacji – całkowite wyłączenie świateł nie wchodzi w grę.
Dziękujemy, że jesteś z nami!












Napisz komentarz
Komentarze