Na rondzie Santockim od dłuższego czasu panuje zamieszanie, które coraz bardziej frustruje kierowców. Problem dotyczy oznakowania – zarówno pionowego, jak i poziomego – które w obecnym kształcie wprowadza w błąd i zwiększa ryzyko niebezpiecznych sytuacji.
Nieprawidłowości szczególnie dotyczą wjazdu na rondo od strony ul. Warszawskiej, w rejonie stacji paliw. Tam kierowcy widzą dwa różne komunikaty: znak pionowy pozwala z prawego pasa skręcić wyłącznie w prawo, natomiast linie na jezdni dopuszczają zarówno skręt w prawo, jak i jazdę na wprost. Z kolei na środkowym pasie znak pionowy sugeruje możliwość jazdy na wprost lub w lewo, a oznakowanie poziome dopuszcza wyłącznie jazdę w lewo. Taka niespójność dezorientuje kierowców, prowadzi do nagłych zmian pasa ruchu i zwiększa ryzyko kolizji.
Dodatkowym problemem jest stan oznakowania poziomego. Na zjeździe z Mostu Lubuskiego linie są praktycznie niewidoczne – szczególnie w trudnych warunkach pogodowych i po zmroku. Kierowcy interpretują oznaczenia różnie – jedni trzymają się ledwo widocznych żółtych linii, inni białych, co dodatkowo potęguje chaos.
Z uwagi na skalę problemu, radny Ireneusz Maciej Zmora złożył oficjalną interpelację. W piśmie skierowanym do władz miasta pyta m.in. o planowane korekty w oznakowaniu, terminy działań oraz ocenę dotychczasowych zmian w organizacji ruchu. Zmora apeluje o pilne działania, które mają poprawić bezpieczeństwo i przejrzystość organizacji ruchu w tym rejonie.
Mieszkańcy i kierowcy czekają na konkretne odpowiedzi i działania naprawcze. Rondo Santockie to jedno z najbardziej obciążonych skrzyżowań w mieście – jak podkreśla radny, jego prawidłowe oznakowanie ma kluczowe znaczenie dla płynności ruchu w całym układzie komunikacyjnym miasta.
Dziękujemy, że jesteś z nami!













Napisz komentarz
Komentarze