Nowy hybrydowy system różnicuje stawki w zależności od rodzaju zabudowy. Mieszkańcy domów jednorodzinnych nadal płacą 38 zł miesięcznie od osoby. Inaczej jest w blokach i kamienicach – tam opłata zależy od zużycia wody i wynosi 12 zł za każdy metr sześcienny.
Urzędnicy tłumaczą, że zmiana jest odpowiedzią na problem niepełnych deklaracji. W czerwcu 2025 roku zameldowanych w Gorzowie jest 106,5 tys. osób, ale deklaracje śmieciowe obejmują tylko 98,4 tys. Tymczasem faktycznie w mieście mieszka około 116 tys. osób. Luka w systemie powoduje straty rzędu 8 mln zł rocznie.
Nowy sposób naliczania opłat uderza jednak w część mieszkańców. Wśród nich jest kobieta, która przesłała do redakcji pismo, z którego wynika, że jej miesięczna opłata wzrosła z 76 zł do 120 zł – za dwie osoby.
„Po zmianie systemu moja opłata za śmieci wzrosła z 76 zł do 120 zł miesięcznie za dwie osoby, mimo że ilość wytwarzanych przez nas odpadów w żaden sposób się nie zmieniła” – pisze.
Najwięcej wątpliwości budzi sama metoda naliczania opłat – powiązanie ich ze zużyciem wody.
„Nie rozumiem, dlaczego ilość śmieci ma być uzależniona od zużytej wody. Rodziny dbające o higienę, zdrowie, częściej piorące i sprzątające, zużywają więcej wody, ale niekoniecznie produkują więcej odpadów” – zauważa mieszkanka.
Jak dodaje, osoby uczciwie zgłaszające faktyczną liczbę domowników, dziś ponoszą konsekwencje nadużyć innych.
„Jako osoba uczciwie zgłaszająca liczbę domowników czuję się szczególnie pokrzywdzona tym, że obecny system przerzuca finansowe skutki wcześniejszych nadużyć innych mieszkańców na osoby postępujące zgodnie z prawem” – podkreśla.
Miasto zapewnia, że wysokość stawki – 12 zł za m³ – ustalono na podstawie danych Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Urzędnicy dzielą zużycie wody przez liczbę mieszkańców zabudowy wielorodzinnej i konfrontują to z kosztami całego systemu. Podstawą są dane z pierwszej połowy 2025 roku.
Władze miasta zapowiadają, że po roku funkcjonowania nowego systemu powstanie raport podsumowujący jego efekty finansowe.
Tymczasem wśród mieszkańców narasta poczucie niesprawiedliwości. System, który miał ukrócić nadużycia, dla niektórych staje się źródłem dodatkowych kosztów i frustracji.
Dziękujemy, że jesteś z nami!













Napisz komentarz
Komentarze