Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 11 stycznia 2026 08:40

Bolesna porażka Kangoo Basket na własnym parkiecie

Drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów przegrała z WKK II Wrocław 61:95(32:18,9:23,14:23,6:31). W ten sposób Kangury negatywnie zainaugurowały domowe granie w 2026 roku.
Bolesna porażka Kangoo Basket na własnym parkiecie

Autor: Anna Sztachelska

Źródło: Facebook / Kangoo Basket

W sobotni wieczór drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów po raz pierwszy w 2026 roku wybiegła na parkiet hali przy ulicy Warszawskiej. Premierowym domowym rywalem Kangurów były rezerwy WKK Wrocław, z którymi to podopieczni trenera Marka Mańkowskiego mieli rachunki do wyrównania z początku sezonu. Otóż w trzeciej kolejce kampanii gorzowianie przegrali w stolicy Dolnego Śląska 78:68. Przed sobotnim meczem to jednak Kangoo Basket było wyżej w tabeli, a dodatkowo lokalni koszykarze w ostatnim czasie prezentowali bardzo wysoką dyspozycję. Kangury do konfrontacji przystąpiły więc z zamiarem srogiego rewanżu na wrocławianach.

Zobacz też:

Od pierwszych sekund było jasne, że nikt nie zamierza kalkulować. Intensywność gry stała na bardzo wysokim poziomie, a oba zespoły chciały szybko narzucić swoje warunki. Premierowe punkty dla gospodarzy zdobył Aleksander Wiśniewski, na co błyskawicznie odpowiedział Daniel Grzejszczyk. Chwilę później trybuny poderwała celna trójka Michała Cheby i mecz na dobre się rozkręcił. Przez moment piłka nie chciała jednak wpadać do kosza, aż ciężar punktowania na swoje barki wziął Tomasz Urban, a po jego rzutach wolnych Konrad Jelski popisał się efektownym przechwytem i szybkim atakiem pod kosz. Kangury odskoczyły na 9:2 i przejęły inicjatywę. W kolejnych minutach gospodarze wyglądali bardzo solidnie. Punkty dokładali Cheba i Urban, a WKK sprawiało wrażenie zespołu zagubionego, szukającego właściwego rytmu. Dopiero zryw Bartosza Perczaka pozwolił wrocławianom nieco zmniejszyć straty, lecz po pierwszej kwarcie Kangoo prowadziło 32:18. Zespół Mańkowskiego imponował poukładaną grą, a na parkiecie dominował Jelski – kapitan dyrygował akcjami, zbierał i napędzał ofensywę. Wsparcie Norberta Grzegorczyka sprawiało, że gorzowianie wyglądali na drużynę kompletną.
Niestety, druga kwarta całkowicie odmieniła obraz spotkania. Kilkudziesięciosekundowa przerwa wybiła Kangury z rytmu. Przez trzy pierwsze minuty gospodarze nie byli w stanie zdobyć punktu, a WKK skrzętnie to wykorzystało. Borys Szopa i Jędrzej Antczak zaczęli regularnie trafiać, a goście złapali wiatr w żagle. Choć Grzegorczyk i Marcin Jachimowski próbowali ratować sytuację, przewaga Kangoo topniała w zastraszającym tempie. Na dwie i pół minuty przed przerwą na tablicy widniał remis 36:36, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 41:41. Druga kwarta przegrana 9:23 była dla gorzowian poważnym sygnałem ostrzegawczym.

Zobacz też:

Po zmianie stron lepiej w mecz weszli rozpędzeni wrocławianie. Choć na pierwsze punkty trzeba było poczekać ponad minutę, to gdy trafił Szymon Łata, inicjatywa definitywnie przeszła na stronę gości. Przez długie fragmenty trzeciej kwarty jedynym jasnym punktem Kangoo była trójka Cheby, co pozwoliło WKK odskoczyć na kilka punktów. Gra gospodarzy stała się nerwowa, pełna pośpiechu i niecelnych rzutów. Punkty zdobywane głównie z linii rzutów wolnych nie wystarczały, by nawiązać walkę. Trzecią kwartę Kangury przegrały 14:23 i przed ostatnią odsłoną było 55:64.
Czwarta kwarta okazała się niestety bolesnym doświadczeniem dla miejscowych. Rezerwy WKK zaprezentowały koszykówkę na bardzo wysokim poziomie, bezlitośnie punktując gospodarzy. Trójka Łaty na otwarcie, kolejne trafienia Grzejszczyka i szybkie akcje gości sprawiły, że przewaga rosła z minuty na minutę. Kangoo przez pierwsze pięć minut zdobyło zaledwie pięć punktów, a wynik 60:82 praktycznie przesądził losy meczu. W końcówce WKK zwolniło tempo, ale i tak zbliżyło się niebezpiecznie do granicy stu punktów. Ostatecznie mecz zakończył się porażką Kangurów 61:95, a ostatnia kwarta przegrana aż 9:31 najlepiej oddaje skalę problemów gospodarzy.
Była to druga porażka Kangoo Basket z rezerwami WKK w tym sezonie. Okazja do rehabilitacji nadejdzie szybko, bo już za tydzień gorzowianie ponownie wybiorą się do Wrocławia, tym razem na starcie z rezerwami Śląska

W sobotnim meczu ze strony Kangoo Basket Gorzów najlepiej zaprezentowali się: Norbert Grzegorczyk (14 punktów), Michał Cheba (10 punktów), Tomasz Urban (10 punktów) i Marcin Jachimowski (10 punktów). 

Rezerwy WKK Wrocław do triumfu poprowadzili: Szymon Łata (16 punktów), Bartosz Perczak (16 punktów), Karol Łakis (12 punktów), August Chałupa (12 punktów), Jędrzej Antczak (12 punktów), Daniel Grzejszczyk (10 punktów i 10 zbiórek). 

Aktualna tabela 2. ligi. 

 DrużynaPunktyMeczeBilans
1PGE GiEK Turów Zgorzelec331716 - 1
2U&R Calor Twierdza Kłodzko311912 - 7
3Pogoń Prudnik311714 - 3
4Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew291712 - 5
5EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów281810 - 8
6Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł271611 - 5
7WKK II Active Hotel Wrocław271611 - 5
8Enea Basket Poznań26179 - 8
9Team-Plast KK Oleśnica25178 - 9
10Exact Forestall Śląsk Wrocław25178 - 9
11MKS Smyk Prudnik22175 - 12
12ECO Sudety Jelenia Góra22175 - 12
13Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań21156 - 9
14REWE digitalPoland SKMZastal Z.Góra21165 - 11
15Wiara Lecha Poznań20173 - 14
16Röben Gimbasket Wrocław17170 - 17

Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej. 

Dziękujemy, że jesteś z nami! 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama