Potwierdza to sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej”. Pretekstem było to, co w rocznicę obchodów Powstania Wielkopolskiego powiedział prezydent Karol Nawrocki. Przekonywał, że polska wspólnota narodowa „musi być otwarta na zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej”.
Przypominał, że Wielkopolska stawiała opór imperializmowi pruskiemu i niemieckiemu, który „zbudowany był na ideach liberalnych myślicieli i polityków”.
Większość ankietowanych nie widzi zagrożenia z tej strony
SW Research zapytała więc Polaków, „Czy współczesne Niemcy uważa Pani/Pan za zagrożenie dla Polski?”.
Zdecydowana większość ankietowanych, bo 56,1 proc., takiego zagrożenia nie dostrzega. 29,2 proc. uznało Niemcy za zagrożenie. A 14,7 proc. badanych nie miało w tej sprawie wyrobionego zdania.
Postrzeganie Niemiec różni się w zależności od płci. Wśród mężczyzn częściej pojawia się przekonanie o zagrożeniu – taką odpowiedź wskazało 33,1 proc. badanych. Wśród kobiet odsetek ten był wyraźnie niższy i wyniósł 25,6 proc. Jednocześnie kobiety częściej deklarowały brak zdania (18 proc. wobec 11,1 proc. wśród mężczyzn).
Największy odsetek odpowiedzi „tak” odnotowano w grupie najmłodszych respondentów. Wśród osób do 24 roku życia aż 36,6 proc. uznało Niemcy za zagrożenie.
Dla porównania – w grupie powyżej 50 roku życia było to tylko 23,5 proc., a aż 63,1 proc. badanych z tej grupy odpowiedziało „nie”.
Wykształcenie ma znaczenie
Sondaż pokazuje również wyraźną zależność między poziomem wykształcenia a oceną Niemiec. Najczęściej zagrożenie dostrzegali respondenci z wykształceniem zasadniczym zawodowym (38,1 proc.) oraz podstawowym lub gimnazjalnym (35,5 proc.). Wśród osób z wyższym wykształceniem dominowała odpowiedź „nie” (59,4 proc.).
Podobne różnice widać w zależności od wielkości miejscowości. Najczęściej Niemcy jako zagrożenie wskazywali mieszkańcy małych miast do 20 tys. mieszkańców (36,9 proc.). Najrzadziej – respondenci z miast liczących od 100 do 199 tys. osób (20,1 proc.).












Napisz komentarz
Komentarze