Siatkarze Cuprum Stilonu Gorzów 2026 rok rozpoczęli od meczu o ,,sześć punktów". W premierowy poniedziałek stycznia do Areny Gorzów przyjechał beniaminek Plusligi - InPost ChKS Chełm. Oba zespoły pierwszą część kampanii skończyły na dole tabeli. Po trzynastu rozegranych spotkaniach zespół z Lubelszczyzny zajmował dwunastą lokatę w klasyfikacji z dorobkiem dziesięciu oczek, a Stilonowcy znajdowali się szczebelek niżej z ośmioma wywalczonymi punktami. Za zainteresowaną dwójką był już tylko Norwid Częstochowa, który legitymował się taką samą liczbą punktów co gorzowianie. Z tego powodu każdy pojedynek pomiędzy ekipami z nizin tabeli mógł w końcowym rozrachunku decydować o spadku z siatkarskiej elity. W pierwszym w tym sezonie starciu gorzowsko-chełmińskim lepsi okazali się być siatkarze beniaminka, którzy wygrali przed własną publicznością 3:2.
Zobacz też:
Początek spotkania nie zapowiadał łatwego zadania dla Stilonu. To przyjezdni weszli w mecz z dużą energią, a ciężar gry wziął na siebie Amirhossein Esfandiar. Irańczyk popisał się asem serwisowym i przez pierwsze akcje wyraźnie ciągnął zespół ChKS-u ku górze. Dopiero po kolejnym skutecznym bloku Marcina Kani gospodarze po raz pierwszy zaznaczyli swoją przewagę, wychodząc na prowadzenie 9:7. Przez chwilę gra toczyła się punkt za punkt, jednak z każdą kolejną akcją coraz wyraźniej rysowała się przewaga Stilonu. Na najwyższe obroty wskoczył Eduardo Chizoba, który był nie do zatrzymania w ataku. Przy stanie 15:12 trener gości Krzysztof Andrzejewski poprosił o czas, lecz niewiele to zmieniło. Im bliżej końcówki, tym bardziej jednostronny był set, a kropkę nad „i” postawił Chizoba, zamykając partię wynikiem 25:20.
Drugi set był już prawdziwym koncertem gospodarzy. Asa serwisowego na otwarcie posłał Thiago Velaso, a chwilę później blokiem popisał się Patryk Niemiec. Po drugiej stronie siatki wyraźnie przygasł Remigiusz Kapica, a tablica wyników szybko pokazała 1:4 i 3:8 z perspektywy ChKS-u. Szkoleniowiec gości próbował ratować sytuację, wprowadzając Jędrzeja Gossa, jednak ani zmiana na ataku, ani kolejne przerwy nie przełożyły się na poprawę gry beniaminka. Esfandiar przestał punktować, za to ręki w ofensywie nie zwalniał Mathias Henno, który skutecznie kończył kolejne piłki. W połowie seta oglądaliśmy prawdziwy maraton pomyłek w polu serwisowym, z którego obronną ręką wyszli gorzowianie. Chełmianie mnożyli błędy, a prowadzenie 2:0 w meczu dał Stilonowi ponownie Kania, kończąc seta wynikiem 25:18.
Zobacz też:
Trzecia partia w dużej mierze była już formalnością. Od pierwszych akcji swoje robił kapitan Kamil Kwasowski, spokojnie prowadząc zespół po kolejny komplet punktów. Po stronie ChKS-u walczyć próbowali Goss i Tomasz Piotrowski, jednak na posterunku był świetnie dysponowany Kania. W ofensywie nie do zatrzymania pozostawał Chizoba, co szybko pozwoliło gospodarzom zbudować bezpieczną przewagę – 10:6. Z biegiem seta rosła presja, która nie sprzyjała odrabianiu strat przez beniaminka. W końcówce zrobiło się jeszcze na moment nerwowo, gdy Esfandiar poderwał swój zespół do walki, kiedy to goście doskoczyli do wyniku 18:16. Przerwa na żądanie uspokoiła jednak głowy gorzowian, a całe spotkanie zamknął zepsutą zagrywką Piotrowski – 25:20 w secie i 3:0 w całym meczu.
Triumf nad beniaminkiem ma dla Stilonowców ogromne znaczenie. To pierwsze domowe zwycięstwo gorzowskich siatkarzy od niemal roku. Poprzedni sukces przed własną publicznością niebiesko-biali odnieśli w końcówce stycznia 2025 roku, gdy pokonali Stal Nysa 3:1. Wygrana z ChKS-em Chełm jest także doskonałym otwarciem nowego roku ligowych zmagań i daje pozytywny impuls przed kolejnymi spotkaniami. A tych w Arenie Gorzów nie zabraknie – już 15 stycznia, w przyszły czwartek, do Gorzowa zawita Resovia. Jeśli Stilon utrzyma taką dyspozycję, kibice znów mogą liczyć na wielkie emocje.
Pozostałe wyniki kolejki:
Energa Trefl Gdańsk 3:1 Asseco Resovia Rzeszów
PGE Projekt Warszawa 3:0 Aluron CMC Warta Zawiercie
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 Bogdanka LUK Lublin
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1 Barkom Każany Lwów
Ślepsk Malow Suwałki 3:0 JSW Jastrzębski Węgiel
Indykpol AZS Olsztyn - PGE GiEK Skra Bełchatów (4 marca)
Aktualna tabela Plusligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Sety | |
| 1 | BOGDANKA LUK Lublin | 14 | 32 | 38:18 |
| 2 | PGE Projekt Warszawa | 14 | 31 | 33:15 |
| 3 | Aluron CMC Warta Zawiercie | 14 | 27 | 32:20 |
| 4 | Indykpol AZS Olsztyn | 13 | 27 | 33:21 |
| 5 | PGE GiEK SKRA Bełchatów | 13 | 27 | 30:20 |
| 6 | Asseco Resovia Rzeszów | 14 | 26 | 31:21 |
| 7 | Energa Trefl Gdańsk | 14 | 24 | 32:24 |
| 8 | JSW Jastrzębski Węgiel | 14 | 24 | 29:24 |
| 9 | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 14 | 17 | 29:34 |
| 10 | Ślepsk Malow Suwałki | 14 | 14 | 20:33 |
| 11 | Cuprum Stilon Gorzów | 14 | 11 | 19:37 |
| 12 | Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa | 14 | 11 | 18:37 |
| 13 | Barkom Każany Lwów | 14 | 10 | 20:37 |
| 14 | InPost ChKS Chełm | 14 | 10 | 14:37 |
Po zakończeniu rundy zasadniczej do fazy play-off przystąpi czołowa ósemka ligi. Z siatkarską elitą pożegna się najsłabszy zespół.
Dziękujemy, że jesteś z nami!













Napisz komentarz
Komentarze