Na początku sezonu 2025/26 piłkarze Warty Gorzów wciąż szukają odpowiedniego rytmu i formy. Przez pierwszy miesiąc kampanii bordowo-granatowi wzbogacili się tylko o pięć punktów na piętnaście możliwych do zdobycia. Dawało to im dwunaste miejsce w tabeli po rozegraniu pięciu kolejek. Jeszcze większy falstart w rozgrywki zanotował niedzielny rywal gorzowian – Karkonosze Jelenia Góra. Ekipa ta w owym czasie wywalczyła jedno oczko mniej i na początkowym etapie sezonu balansowała na granicy strefy spadkowej. Pojedynek tych ekip zapowiadał się jako wczesna walka o tlen na dalszą część jesieni.
Zobacz też:
Mecz rozpoczął się fatalnie dla gorzowian. Już w czwartej minucie Filip Andrzejczak został pokonany przez Dawida Kasprzyka, który wykorzystał niezdecydowanie w obronie Warty i szybko otworzył wynik meczu. Wczesne trafienie dodało gospodarzom wiatru w żagle – to oni przejęli inicjatywę i przez większość pierwszej połowy prowadzili grę. Warta jednak przetrwała ten trudny okres, konsekwentnie broniła i z czasem zaczęła odzyskiwać kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie, ale po wznowieniu gry to goście wyglądali lepiej. Zespół trenera Patryka Szymika wyszedł na drugą połowę z nową energią i już po dziesięciu minutach doprowadził do wyrównania. Adrian Marchel, zdobył swoją drugą bramkę w sezonie, wykorzystując dobre dogranie z bocznego sektora. Po golu na 1:1 mecz się wyrównał. Obie drużyny stoczyły zaciętą walkę w środku pola, lecz sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Gdy wydawało się, że podział punktów jest nieunikniony, nadeszła 91. minuta i cios, który pozbawił gorzowian choćby jednego punktu. Bohaterem gospodarzy został ponownie Kasprzyk – dobrze zamknął akcję swojego zespołu i ustalił wynik meczu na 2:1.
Dla Warty to trzecia porażka w sezonie, która może szczególnie boleć ze względu na okoliczności. Zespół wraca do Gorzowa bez punktów, ale z poczuciem, że niewiele zabrakło, by wywieźć z trudnego terenu choćby remis. Za tydzień Warta zagra przed własną publicznością, gdy podejmie LZS Starowice Dolne.
Wyniki pozostałych meczów kolejki:
LZS Starowice Dolne 1:0 Pniówek Pawłowice
LKS Goczałkowice 5:1 Stal Jasień
Ślęza Wrocław 0:1 Sparta Katowice
Carina Gubin 3:2 Miedź II Legnica
Lechia Zielona Góra 1:1 Skra Częstochowa
Górnik II Zabrze 2:2 Polonia Nysa
MKS Kluczbork 1:2 Zagłębie II Lubin
Górnik Polkowice 3:2 Słowianin Wolibórz
Aktualna tabela III ligi.
Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
1. | Górnik Polkowice | 6 | 15 | 11-6 |
2. | Lechia Zielona Góra | 6 | 14 | 13-4 |
3. | Sparta Katowice | 6 | 14 | 12-6 |
4. | Górnik II Zabrze | 6 | 13 | 15-6 |
5. | Zagłębie II Lubin | 6 | 10 | 16-15 |
6. | LKS Goczałkowice Zdrój | 6 | 8 | 11-8 |
7. | Polonia Nysa | 6 | 8 | 8-5 |
8. | MKS Kluczbork | 6 | 8 | 11-9 |
9. | Słowianin Wolibórz | 6 | 8 | 10-9 |
10. | Skra Częstochowa | 6 | 7 | 10-10 |
11. | Ślęza Wrocław | 6 | 7 | 7-8 |
12. | Karkonosze Jelenia Góra | 6 | 7 | 9-13 |
13. | LZS Starowice Dolne | 6 | 7 | 4-9 |
14. | Carina Gubin | 6 | 6 | 10-11 |
15. | Warta Gorzów Wielkopolski | 6 | 5 | 7-11 |
16. | Pniówek Pawłowice | 6 | 4 | 6-10 |
17. | Miedź II Legnica | 6 | 4 | 8-16 |
18. | Stal Jasień | 6 | 3 | 7-19 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
Zobacz też:
Wciąż od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy CFB Stilon. W sobotę niebiesko-biali podjęli przed własną publicznością Zorzę Mostki, czyli inną drużynę, która do tej pory zbierała same triumfy. W meczu na szczycie czwartoligowej tabeli Stilonowcy rozegrali kolejny koncert i pokonali gości aż 6:2(4:1). Od samego początku dominacja gorzowian nie podlegała dyskusji, a pierwszy gol padł już w 9. minucie gry. Wówczas gospodarze przeprowadzili dynamiczną akcję na lewej stronie, po której oko w oko z bramkarzem Zorzy stanął Dominik Winkel, co przełożyło się na celny strzał. Dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Mateusz Świtała, który na gola zamienił dośrodkowanie z rzutu rożnego. Rezultat remisowy nie trwał jednak długo - w 26. minucie snajperskim nosem wykazał się Emil Drozdowicz. Przed przerwą Stilon zdołał w pełni dobić rywala. Pierw w 39. minucie niefrasobliwość obrońców Zorzy wykorzystał Filip Wiśniewski, a w doliczonym czasie gry skutecznością w polu karnym popisał się Sebastian Zdeb.
Po przerwie kanonada ze strony Stilonu zelżała, ale do strzelania zabrał się Mateusz Walczak. Najlepszy strzelec gorzowskiej drużyny wpisywał się na listę strzelców w 65. minucie (po dośrodkowaniu z rzutu rożnego) i w 75. minucie, kiedy to przeprowadził efektowną indywidualną akcję przez połowę boiska. W międzyczasie drugiego gola dla Zorzy strzelił Światała, ale nie zachwiało to grą Stilonowców.
Wygrana 6:2 na szczycie tabeli pokazała obecną siłę drużyny prowadzonej przez Mateusza Konefała. W środku tygodnia niebiesko-biali rozpoczną kampanię w regionalnym Pucharze Polski - do Gorzowa zawita ponownie w tym sezonie Ilanka Rzepin. Za tydzień rozpędzony Stilon zawita do Świebodzina na starcie z Pogonią.
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Napisz komentarz
Komentarze