Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 marca 2026 15:17
Reklama

Tak wygląda zemsta Putina: rakiety spadają ludziom na głowy

Są przekonani, że rosyjskie rakiety spadły na ukraińskie miasta, bo Putina zabolało uszkodzenie Mostu Krymskiego. Kolejne ataki są spodziewane, gdy armia będzie odbijała kolejne tereny. Rozmawiamy z Polakami, którzy są w Ukrainie.

Rosja wystrzeliła w poniedziałek 10 października w stronę Ukrainy ponad 80 rakiet. Część z nich została unieszkodliwiona jeszcze w powietrzu. Ale część uderzyła. Zniszczyły budynki, zabiły ludzi. Atak nastąpił po wysadzeniu części Mostu Krymskiego. Dlatego mowa jest o zemście Putina.

Andrzej, Lwów

Lwów nie był atakowany przez jakieś pół roku. Ale nikt tu nie zapomniał, że trwa wojna. Alarmy rakietowe są tu cały czas. Trzeba wiedzieć, że system działa tak, że ostrzega przed każdą rakietą wystrzeloną w stronę Ukrainy, ale poważnie traktuje się tu te mówiące, że rakiety lecą na dane miasto. Takich ataków na Lwów dawno nie było i kiedy nastąpiły w poniedziałek, to część mieszkańców była zaskoczona. Może nie do końca, bo po zniszczeniu Mostu Krymskiego wszyscy wiedzieli, że jakiś odwet będzie. Nie sądziłem jednak, że uderzą na Lwów. Myślałem, że celem będą inne miasta. Wiedziałem, że Putin nie wyceluje w bazy wojskowe, bo będzie chciał uszkodzić infrastrukturę cywilną.

Kiedy tylko przy śniadaniu usłyszałem alarm i już wszędzie była informacja, że to leci na nas, pobiegłem do podziemi pod peronami kolejowymi. Było już tam dużo ludzi i dochodzili kolejni. Ludzie zachowywali się spokojnie. Nikt nie pędził, tylko szybko szedł. Były też na ulicach osoby, które „spacerowały” i się nie ukrywały. Po tym poznaje się pracowników różnych służb, którzy w czasie ataku jednak zostają na zewnątrz.

Dało się słyszeć wybuchy. Jeden, a potem kolejne. Zgasło światło i przez długi czas nie było prądu. Dziś jest już dobrze. Miasto wygląda prawie normalnie, ale wszyscy wiedzą, że jest wojna.

Agnieszka, Iwano Frankowsk

Alarmy były i w poniedziałek, i we wtorek. Rakiety uderzyły w elektrociepłownię, ale chyba nie było wielkich uszkodzeń. Ludzie podczas alarmów ukrywają się, gdzie mogą. Już się nauczyli i wiedzą, jak bezpiecznie się schować. Są różne metody. Miejscami ukrycia są piwnice, korytarze, stare fabryki. Wszystko co ma grube ściany. Trzeba wiedzieć, jak się ukryć. Nie można się schować między meblami. Nie można się schować blisko okien. Trzeba się schować między ścianami nośnymi. Kiedy uderzy rakieta, to one nie ochronią, ale powstrzymają falę uderzeniową, kiedy rakieta uderzy gdzieś dalej. Dlatego nie można się chować pod oknami, po podmuch wybije szyby i mogą zabić człowieka.

Atak był do przewidzenia, ale nie było wiadomo, gdzie uderzy Putin. To była jego zemsta za most. Takich ataków będzie więcej, w miarę, jak ukraińska armia będzie zdobywała kolejne terytoria. Za każde zdobyte miasto Putin wystrzeli rakiety.

Paweł, Kijów

Bardzo wiele osób ma w telefonach aplikacje ostrzegające przed atakami. W poniedziałek rano wszystkie zawyły. To, że dzieje się coś złego, było widać na ulicach, bo nagle zaczęli biegać żołnierze. Zazwyczaj patrolują ulice spokojnie, a teraz biegli.

Pierwsze uderzenie było gdzieś w centrum w okolicy Domu Nauczyciela. To jakieś 15 m od mojego domu. Od razu uciekliśmy z żoną i dziećmi z mieszkania. Schowaliśmy się na klatce schodowej - tam jest taki długi korytarz. Szybko zgasło światło i nie było go cały dzień i noc. Był gaz, ale siedzieliśmy przy świeczkach. Nie mogliśmy się ruszyć przez kilka godzin.

Wyszliśmy już po południu. Zaprowadziliśmy dzieci do rodziców żony i poszliśmy coś kupić do jedzenia. Wiele osób tak zrobiło i powstały wielkie kolejki. Tak samo na stacjach paliw. Nie każdy robił jakieś zapasy, bo chyba ludzie sądzili, że na Kijów już nie spadną rakiety. Teraz trzeba było kupić kilka rzeczy. Ale nie było problemu, tylko swoje trzeba było odstać.

Do tej wojny już się trochę przyzwyczajamy. Nie mówię, że nikt się nią nie przyjmuje, ale ludzie nauczyli się już z nią żyć.


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Miejski Ekspress #176 Miejski Ekspress #176 W najnowszym odcinku Miejskiego Ekspressu! Gorzowskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podpisało umowę z firmą ze Szczecina na budowę kanalizacji sanitarnej w rejonie ul. Kasprzaka. Wartość inwestycji przekracza 15 mln zł. Dla PWiK to jeden z kluczowych projektów infrastrukturalnych realizowanych w ostatnich latach. Zadanie będzie finansowane ze wsparciem środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz niskoprocentowej pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego. Arena Gorzów ponownie stanie się areną największego koszykarskiego wydarzenia w mieście. W sobotę, 7 marca, odbędzie się trzecia edycja „NBA w Gorzowie” – imprezy przygotowanej dla dzieci, rodzin, kibiców i wszystkich fanów sportowych emocji. W programie zaplanowano m.in. miasteczko koszykarskie z atrakcjami, a następnie wspólne kibicowanie podczas meczu gorzowskiej drużyny z zespołem z Jeleniej Góry. Zwieńczeniem dnia ma być spotkanie charytatywne. Do 31 marca trwa nabór zgłoszeń do konkursu organizowanego przez miejską spółkę INNEKO. To propozycja dla osób, które chcą połączyć kreatywność z ekologią i udowodnić, że z materiałów przeznaczonych do recyklingu można stworzyć efektowne projekty. Zadanie polega na zaprojektowaniu i wykonaniu stroju z surowców nadających się do ponownego przetworzenia. Najciekawsze prace zostaną zaprezentowane podczas finałowego pokazu 25 kwietnia. Wydarzenie będzie częścią akcji „Wymień Odpady na Kulturalne Wypady”, łączącej edukację ekologiczną z promocją kultury i aktywnością mieszkańców.Data dodania artykułu: 27.02.2026 11:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama