W Gezet Stali Gorzów szykują się poważne zmiany po zakończeniu sezonu 2026. Z klubem mogą pożegnać się trener Piotr Paluch, menedżer Krzysztof Orzeł, a nawet wieloletni toromistrz Jarosław Gała. Władze gorzowskiego zespołu rozważają zupełnie nową koncepcję zarządzania drużyną. Na liście kandydatów do przejęcia odpowiedzialności za jej funkcjonowanie pojawiło się zaskakujące nazwisko.
Piotr Paluch i Krzysztof Orzeł mogą odejść ze Stali Gorzów
Utrzymanie w PGE Ekstralidze nie oznacza końca problemów Gezet Stali Gorzów. Klub przygotowuje się do kolejnego sezonu, a jednym z najważniejszych tematów są zmiany w sztabie szkoleniowym.
Jak informuje portal WP SportoweFakty, jeszcze w tym tygodniu może dojść do rozstania z trenerem Piotrem Paluchem, menedżerem Krzysztofem Orłem oraz toromistrzem Jarosławem Gałą.
O możliwym odejściu Palucha spekulowano już wcześniej. W trakcie sezonu nie brakowało zastrzeżeń dotyczących decyzji taktycznych podejmowanych przez gorzowski sztab. Krytyczne uwagi pojawiały się również ze strony osób zarządzających klubem.
– Cytując klasyka powiem, że błędów nie popełnili, ale mogli podejmować inne decyzje – komentowała wcześniej Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor zarządzająca Stali.
Według medialnych doniesień jej wpływ na najważniejsze decyzje w klubie rośnie, a w najbliższym czasie może objąć funkcję prezesa.
Zaskakujący kandydat do zarządzania drużyną
Najpoważniejszym kandydatem do przejęcia odpowiedzialności za pion sportowy Stali ma być Paweł Piskorz, były menedżer Stali Rzeszów, ostatnio związany z Polonią Piła.
Jego nazwisko może być zaskoczeniem, ponieważ wcześniej w kontekście pracy w Gorzowie wymieniano również Mariusza Staszewskiego. Ten jednak, według doniesień, porozumiał się już z Falubazem Zielona Góra.
Piskorz miałby odpowiadać za nową organizację pracy zespołu i podejmowanie kluczowych decyzji sportowych. Jego ewentualne zatrudnienie mogłoby oznaczać całkowitą przebudowę dotychczasowego sztabu.
Na razie żadne rozstrzygnięcia nie zostały oficjalnie ogłoszone. Ostateczny zakres zmian ma zależeć od tego, czy gorzowskiemu klubowi uda się porozumieć z wybranym kandydatem.
Gorzowski tor również czekają zmiany?
Jednym z powodów planowanej reorganizacji ma być niezadowolenie z jakości widowisk na Stadionie im. Edwarda Jancarza.
W minionym sezonie kibice wielokrotnie zwracali uwagę na niewielką liczbę mijanek i przebieg wyścigów, w których o kolejności na mecie często decydował już start.
Problem ma także wymiar finansowy. Według przedstawionych informacji Stal otrzymała z funduszu atrakcyjności rozgrywek o około 600 tysięcy złotych mniej niż PRES Grupa Deweloperska Toruń.
W sytuacji, gdy gorzowski klub zmaga się z problemami budżetowymi, taka różnica jest istotna.
Władze Stali oczekują więc nie tylko skuteczniejszego prowadzenia drużyny podczas meczów, ale również poprawy atrakcyjności spotkań rozgrywanych w Gorzowie. Niewykluczone, że nowa koncepcja obejmie także sposób przygotowywania nawierzchni, a nawet zmianę osoby odpowiedzialnej za tor.
Paweł Piskorz ma być początkiem nowego otwarcia
Kandydatura Piskorza budzi zainteresowanie również ze względu na jego ostatnią pracę w Pile.
Choć Polonia ostatecznie nie utrzymała się na dotychczasowym poziomie rozgrywkowym, jego pojawienie się w klubie miało pozytywnie wpłynąć na mobilizację zespołu i walkę o ligowy byt.
W Gorzowie liczą na podobny impuls, tym razem połączony z gruntowną zmianą sposobu funkcjonowania drużyny.
Najbliższe dni mogą więc przynieść jedne z największych zmian personalnych w Stali Gorzów od dłuższego czasu. Jeśli rozmowy zakończą się porozumieniem, klub może rozpocząć nowy sezon z innym menedżerem, trenerem i toromistrzem. Na razie pozostaje jednak czekać na oficjalne decyzje władz Stali.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze