W nowy sezon Tauronligi siatkarze Stilonu Gorzów weszli, z resztą identycznie jak przed rokiem, w Chełmie, gdzie zmierzyli się z Podziemia Kredowe ChKS-em. Do tego pojedynku niebiesko-biali przystąpili po potężnej przebudowie składu. W przerwie między rozgrywkami włodarze Stilonu bynajmniej nie próżnowali i wymienili niemal całą kadrę. Z poprzednich rozgrywek ostali się jedynie Mateusz Maciejewicz oraz Wojciech Więcławski. Nowymi Stilonowcami zostało aż jedenastu siatkarzy, a wśród nich jedno bardzo duże nazwisko - Fabian Drzyzga. Dwukrotny Mistrz Świata przybył do Gorzowa po dwóch latach spędzonych za granicą, aby wprowadzić odrodzony Stilon po raz pierwszy do fazy play-off siatkarskiej elity. Tymi ogromnymi zmianami w kadrze zespołu nadzorować wciąż jednak będzie trener Huber Henno. Do Chełma Stilonowcy udali się więc jako dość spora niewiadoma, ale z wiarą w udany start kampanii.
Zobacz też:
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy od pierwszych piłek narzucili przyjezdnym własne warunki. Mocna zagrywka, solidne przyjęcie i wysoka skuteczność w ataku pozwoliły ChKS-owi szybko wypracować przewagę. Stilon również prezentował się przyzwoicie, ale w jego grze momentami było widać brak pełnego zgrania Drzyzgi z nowymi kolegami. Gorzowianie nie potrafili znaleźć skutecznej odpowiedzi na świetnie dysponowanych Macieja Muzaja i Amirhosseina Esfandiara. Obaj byli niemal nie do zatrzymania, a ich postawa pozwoliła gospodarzom wygrać pierwszą partię 25:19.
Trener Henno nie zamierzał jednak biernie przyglądać się wydarzeniom na parkiecie. Przed drugim setem zdecydował się na kilka zmian, wymieniając przyjmującego, środkowego oraz libero. Korekty przyniosły oczekiwany efekt. Gra Stilonu stała się bardziej wyrównana, a wynik długo oscylował wokół remisu. Przy stanie 12:12 żadna z drużyn nie mogła być pewna końcowego rezultatu. Gorzowianie poprawili zagrywkę, czym zaczęli sprawiać rywalom coraz więcej problemów. Ciężar ofensywy po stronie gości wziął na siebie Ilja Kowalow, który skutecznie punktował w ważnych momentach. W końcówce dwa błędy popełnił Esfandiar, a Stilon wykorzystał swoją szansę i zwyciężył 21:25, doprowadzając do wyrównania.
Zobacz też:
Trzecia odsłona przyniosła dalszy ciąg dobrej gry gorzowskiego zespołu. Choć Dawid Dulski nie imponował skutecznością w ataku, jego koledzy potrafili znaleźć inne sposoby na zdobywanie punktów. Kluczowa okazała się postawa Stilonu w bloku. Gorzowianie aż pięciokrotnie zatrzymywali rywali w tym elemencie, doskonale odczytując zamiary rozgrywającego ChKS-u. Do tego doszedł słabszy fragment Muzaja, który wcześniej był jednym z najgroźniejszych zawodników gospodarzy. Stilon przejął inicjatywę i ponownie wygrał seta 21:25, stając przed szansą zamknięcia spotkania w czterech partiach.
Chełmianie nie zamierzali jednak składać broni. Czwarty set od początku był wyrównany, a żadna ze stron nie potrafiła na dłużej odskoczyć przeciwnikowi. W decydującej fazie w grze gorzowian pojawiły się jednak nieporozumienia i drobne błędy, które bezlitośnie wykorzystywał Esfandiar. Irański zawodnik ponownie stał się najważniejszą postacią ofensywy gospodarzy. Mimo że Stilon prezentował wyższą skuteczność w ataku, nie zdołał utrzymać przewagi i przegrał partię 25:21. O losach inauguracji musiał zatem rozstrzygnąć tie-break.
Zobacz też:
Decydująca odsłona rozpoczęła się fatalnie dla gospodarzy. ChKS popełniał kolejne błędy i miał wyraźne problemy z kończeniem własnych akcji. Stilon szybko objął prowadzenie 2:6, a z każdą kolejną piłką rosła pewność siebie przyjezdnych. Zespół Krzysztofa Andrzejewskiego nie potrafił odnaleźć rytmu, podczas gdy gorzowianie konsekwentnie powiększali przewagę. Bohaterem tie-breaka został Kowalow. Drzyzga właśnie na ukraińskim zawodniku oparł ofensywną grę zespołu, a ten odpłacił się skutecznością. Stilon całkowicie zdominował końcówkę i zwyciężył 7:15, przypieczętowując wygraną w całym spotkaniu.
Gorzowianie rozpoczęli więc sezon od zwycięstwa 2:3 i zdobycia dwóch punktów. Inauguracja pokazała zarówno potencjał drużyny, jak i elementy wymagające poprawy, przede wszystkim zgranie nowego zespołu. Stilon potrafił jednak odwrócić losy spotkania po przegranym pierwszym secie, a w decydującej partii zademonstrował swoją siłę. Na świętowanie nie będzie wiele czasu. Już w najbliższy piątek Stilonowcy rozegrają pierwszy mecz przed własną publicznością. Do Areny Gorzów zawita Barkom Jastrzębie, a gorzowscy kibice będą mogli po raz pierwszy w nowym sezonie zobaczyć swój zespół w akcji na własnym parkiecie.
Pozostałe wyniki kolejki:
GKS Katowice 3:0 Warta Zawiercie
Projekt Warszawa 3:1 AZS Olsztyn
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 Bogdanka Lublin
Skra Bełchatów 3:1 Trefl Gdańsk
Norwid Częstochowa 3:2 Resovia Rzeszów
Ślepsk Suwałki 2:3 Barkom Jastrzębie
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze