Sobotnia wyprawa do Częstochowy na starcie z rezerwami Rakowa była już czwartym meczem Warty Gorzów w województwie śląskim w tym sezonie. Do tej pory bordowo-granatowi nie mogli pozytywnie wspominać tych dalekich eskapad. Warciarze wzbogacili się w nich zaledwie o jeden punkt, a dwukrotnie wracali z nich z wysokimi porażkami. Spotkanie pod Jasną Górą rysowało się jednak jako możliwość przełamania tej niekorzystnej statystyki. Miejscowi bowiem nie notują udanej kampanii i od dłuższego czasu pałętają się w ogonie całej stawki.
Zobacz też:
Przed pierwszym gwizdkiem w rolę faworyta wcielili się gospodarze, mimo że zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli. Raków II wystawił bowiem aż dziewięciu zawodników, którzy na co dzień występują w ekstraklasowej drużynie. Co więcej, Nils Zatterstrom i Adam Basse jeszcze dzień wcześniej rywalizowali w Krakowie z Wieczystą. Tak mocny skład częstochowian stanowił dla Warty poważne wyzwanie, ale początek spotkania nie wskazywał na zdecydowaną przewagę gospodarzy. Pierwsze zagrożenie pojawiło się w szóstej minucie, kiedy po rzucie rożnym jeden z zawodników Rakowa uderzył głową, jednak Wojciech Szpaler pewnie interweniował. Dwie minuty później odpowiedzieli gorzowianie. Po dobrym przerzucie Natana Wysińskiego, Jakub Iskra wpadł w pole karne, zgubił rywala i uderzył na bramkę, ale piłka zatrzymała się na bocznej siatce. Warta nie ustępowała rywalom, a w 18. minucie gospodarzy przed objęciem prowadzenia powstrzymała poprzeczka. Adin Molnar przyjął piłkę przed polem karnym, obrotem uwolnił się spod krycia i huknął z dystansu. Chwilę później Raków dopiął jednak swego. W 23. minucie Marko Perović przedarł się lewym skrzydłem i płasko zagrał wzdłuż pola bramkowego. Do podania dopadł Basse, który z bliska umieścił piłkę w siatce. Po stracie gola gorzowianie próbowali odpowiedzieć, ale ich uderzenia najczęściej mijały bramkę lub nie sprawiały większych problemów Wiktorowi Żołneczce. W 41. minucie Szpaler uratował Wartę po indywidualnej akcji Perovicia. Tuż przed przerwą goście mieli jeszcze dobrą okazję po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Wysińskiego dotarło do Filipa Tuliszki, który uderzył z woleja w kierunku bliższego słupka. Bramkarz Rakowa wykazał się jednak refleksem i utrzymał prowadzenie swojej drużyny. Na przerwę zespoły zeszły z wynikiem 1:0.
Zobacz też:
Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy, ale to gorzowianie zadali pierwszy cios. W 49. minucie goście przenieśli piłkę na połowę Rakowa długim podaniem, a następnie sprawnie rozegrali akcję w polu karnym. Piłka trafiła do Kornela Dylewskiego, który w pojedynku z obrońcami zachował zimną krew, zwodem wypracował sobie miejsce i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Żołneczkę. Wyrównanie wyraźnie napędziło Warciarzy. Chwilę później gorzowianie ruszyli z kontratakiem, który mógł przynieść im prowadzenie. Strzał Krystiana Rybickiego obronił jednak golkiper gospodarzy. Blisko szczęścia był także Wysiński, ale jego uderzenie głową zostało efektownie zatrzymane przez bramkarza Rakowa. Częstochowianie odpowiedzieli dopiero w 60. minucie, gdy Perović sprawdził Szpalera strzałem zza pola karnego. Bramkarz Warty nie dał się wówczas zaskoczyć. W kolejnych minutach gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, lecz ich próby były niecelne albo blokowane przez gorzowską defensywę. W 68. minucie Warta ponownie zaskoczyła rywali. Iskra posłał znakomite dośrodkowanie, a Marek Góral wyskoczył do piłki i precyzyjnym strzałem głową pokonał Żołneczkę. Gorzowianie jednak nie cieszyli się z prowadzenia. W 75. minucie Raków II doprowadził do remisu. Jakub Jędryka popisał się indywidualną akcją, w której serią zwodów minął kilku zawodników Warty, a następnie stanął oko w oko ze Szpalerem. Młody piłkarz zachował skuteczność i uderzeniem w dalszy róg bramki strzelił gola na 2:2. Gospodarze nie zamierzali zadowalać się podziałem punktów. W 83. minucie przeprowadzili szybką kontrę, podczas której czterech zawodników Rakowa ruszyło na zaledwie dwóch defensorów Warty. Perović w odpowiednim momencie zagrał prostopadle do Basse'a. Napastnik minął Szpalera, położył go na murawie i skierował piłkę do pustej bramki, kompletując dublet. W końcówce częstochowianie kontrolowali wydarzenia na boisku i nie pozwolili Warcie na kolejną skuteczną odpowiedź. Gorzowianie wracają więc z Częstochowy bez punktów, choć na tle mocno wzmocnionego ekstraklasowiczami rywala nie wyglądali źle.
Piąta kolejka z rzędu bez zwycięstwa to dla bordowo-granatowych coraz poważniejszy sygnał ostrzegawczy. Sytuacja w tabeli staje się niebezpieczna, a strefa spadkowa jest coraz bliżej. Kolejna szansa na przełamanie nadejdzie za tydzień. W 14. kolejce Warta zagra przed własną publicznością z MKS-em Kluczbork. Gorzowianie będą potrzebowali nie tylko dobrej gry, ale przede wszystkim punktów, które pozwolą zatrzymać niekorzystną serię.
Zobacz też:
Kilka godzin po Warcie swój mecz 13. kolejki III ligi rozpoczął Stilon Gorzów. Tym razem ekipa prowadzona przez trenera Karola Gliwińskiego spotkała się ze swoimi starymi znajomymi z poprzedniego sezonu - Odrą Bytom Odrzański. Oba zespoły w zeszłym sezonie mierzyły się ze sobą jeszcze w rozgrywkach lubuskiej IV ligi, a teraz w roli beniaminków rozbijają się na wyższym szczeblu. Zdecydowanie lepiej na tym froncie radzą sobie bytomianie, którzy są jedną z sensacji rozgrywek. Odra po dwunastu rozegranych meczach zajmowała fenomenalne trzecie miejsce w tabeli ustępując jedynie Sparcie Katowice i rezerwom Zagłębia Lubin za sprawą gorszego bilansu bramkowego. Gorzowianie natomiast zadomowili się w środku klasyfikacji, ale to bynajmniej nie oznaczało, iż oddadzą gościom punkty bez walki.
Zobacz też:
Początek spotkania należał do gości, którzy już w pierwszym kwadransie kilkukrotnie zagrozili bramce Adama Stachowiaka. Gorzowianie odpowiedzieli w 23. minucie, gdy Cezary Misztal trafił w słupek. To był sygnał do ataku. Stilon przejął inicjatywę i przez kolejne minuty raz po raz nękał defensywę Odry. Świetną okazję miał Marcel Pawłowski, ale jego uderzenie obronił Kacper Wojciński. Bramkarz gości i jego koledzy z obrony skutecznie powstrzymywali kolejne próby gospodarzy, dzięki czemu do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron Odra rozpoczęła aktywniej, lecz z czasem Stilon ponownie przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Dużo ożywienia wniósł Maksym Krutin, który po wejściu z ławki kilkukrotnie napędził ofensywne akcje gorzowian. Czujność zachowywał również Stachowiak, dwukrotnie interweniując w jednej z akcji rywali. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki Stilon stworzył w 83. minucie. Sebastian Zdeb przeprowadził znakomitą akcję prawą stroną i wyłożył piłkę Misztalowi. Jego strzał obronił Wojciński, a do odbitej futbolówki dopadł Mateusz Rzepecki. Z bliskiej odległości nie trafił jednak do pustej bramki, posyłając piłkę nad poprzeczką.
Ostatecznie kibice nie doczekali się goli. Stilon może żałować przede wszystkim niewykorzystanych szans, bo w drugiej części pierwszej połowy i końcówce spotkania był blisko rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść. W następnej kolejce gorzowian czeka wyjazdowe starcie z rezerwami Zagłębia Lubin.
Pozostałe wyniki kolejki:
Polonia Nysa 2:2 Karkonosze Jelenia Góra
Sparta Katowice 2:0 ROW Rybnik
Zagłębie II Lubin 0:1 Zagłębie Sosnowiec
LKS Goczałkowice 3:1 Barycz Sułów
Stal Brzeg 2:0 Górnik Polkowice
Ślęza Wrocław 1:3 Carina Gubin
MKS Kluczbork - Miedź II Legnica (sobota, 17:00)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Zagłębie Sosnowiec | 13 | 28 | 18-9 |
| 2. | Sparta Katowice | 13 | 27 | 21-8 |
| 3. | Odra Bytom Odrzański | 13 | 25 | 13-6 |
| 4. | Zagłębie II Lubin | 13 | 24 | 24-15 |
| 5. | Barycz Sułów | 13 | 21 | 20-17 |
| 6. | ROW 1964 Rybnik | 13 | 20 | 25-21 |
| 7. | Karkonosze Jelenia Góra | 13 | 19 | 15-11 |
| 8. | Górnik Polkowice | 13 | 18 | 23-21 |
| 9. | Miedź II Legnica | 12 | 17 | 27-22 |
| 10. | KS Stilon Gorzów Wielkopolski | 13 | 17 | 20-19 |
| 11. | Stal Brzeg | 13 | 15 | 21-18 |
| 12. | LKS Goczałkowice Zdrój | 13 | 15 | 14-17 |
| 13. | Warta Gorzów Wielkopolski | 13 | 14 | 13-21 |
| 14. | Raków II Częstochowa | 12 | 12 | 16-22 |
| 15. | MKS Kluczbork | 11 | 12 | 10-18 |
| 16. | Polonia Nysa | 13 | 12 | 15-26 |
| 17. | Carina Gubin | 13 | 12 | 11-23 |
| 18. | Ślęza Wrocław | 13 | 10 | 19-31 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepszy zespół, a druga drużyna w tabeli zagra w barażach. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy ostatnie ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze