Drugi tydzień października charakteryzuje się dużym natężeniem meczów w koszykarskiej 2. lidze. Kilka dni temu drużyny, a wśród nich EIG Kangoo Basket Gorzów, rozegrały spotkania czwartej kolejki zmagań w sezonie 2026/27, a w środę ponownie wybiegły na parkiety - już w ramach piątej rundy. Kangury w tym celu udały się do Zielonej Góry na derbowy pojedynek z Diablo Chairs SKM-em Zastalem. Gorzowianie do tej konfrontacji przystąpili świeżo po efektownym zwycięstwie nad Smykiem Prudnik 97:77. Gospodarze zaś w sobotę pokonali w Poznaniu rezerwy Basketu 57:68. Było to już trzecie zwycięstwo zielonogórzan w bieżącej kampanii, dzięki czemu trzymają się oni mocno czołówki tabeli. Dobre rezultaty Zastalu to głównie zasługa dobrej gry duetu Sebastian Marciniak - Aleksander Konieczny. To właśnie tę parę Kangury musiały zatrzymać, aby odnieść prestiżowe zwycięstwo w derbach, a przy okazji wygrać pierwszy wyjazdowy mecz w nowym sezonie. Środowa potyczka była wyjątkowa dla Jakuba Kowackiego - gorzowianina z urodzenia, który w poprzednim sezonie bronił barw SKM-u Zastalu.
Zobacz też:
Derbowe starcie od samego początku nie należało do ofensywnych widowisk. Oba zespoły rozpoczęły spotkanie z dużym respektem dla przeciwnika, a pierwsze minuty upłynęły pod znakiem niecelnych rzutów i problemów ze skutecznością. Wynik otworzył Aleksander Konieczny, ale błyskawicznie odpowiedział Jakub Dłoniak. Po czterech minutach na tablicy widniał zaledwie remis 6:6, który nie zapowiadał jeszcze ofensywnego przyspieszenia. Z czasem obie drużyny zaczęły trafiać częściej, jednak lepiej na wyższe obroty weszli zielonogórzanie. Ważne punkty zdobywali Wojciech Wasiak i Alexander Gatarek-Giraudon, a kolejne udane akcje Koniecznego pozwoliły gospodarzom zakończyć pierwszą kwartę prowadzeniem 22:16.
Drugą odsłonę celną trójką rozpoczął kapitan Kangoo Basket Konrad Jelski. Jego trafienie miało być sygnałem do ataku, choć przez kolejne minuty oba zespoły nadal miały problemy z wykończeniem swoich akcji. Kangury systematycznie zmniejszały dystans, ale Zastal nie pozwalał im na dłużej przejąć kontroli nad spotkaniem. Gdy gorzowianie zbliżali się na jeden lub dwa punkty, miejscowi potrafili ponownie odskoczyć. Przełom przyniosła wymiana celnych rzutów, w której ważną rolę odegrał Dłoniak. Po jego trafieniu zza łuku na tablicy pojawił się remis 32:32. Zielonogórzanie odpowiedzieli jednak trójką Filipa Brzeszczyńskiego i skutecznym wejściem pod kosz Wasiaka. Po stronie gości ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Michał Cheba, wspierając Dłoniaka w walce z defensywą gospodarzy. Na niespełna dwie minuty przed przerwą Cheba trafił z dystansu, dzięki czemu Kangoo Basket wyszło na prowadzenie 41:42. Gorzowianie nie zdołali jednak utrzymać korzystnego wyniku do końca połowy. Ostatnie słowo należało do Wasiaka, który na dwie sekundy przed syreną popisał się celną trójką. Mimo wygranej kwarty 23:26 Kangury schodziły do szatni przy wyniku 45:42.
Zobacz też:
Po zmianie stron derby nadal były wyrównane. Konieczny i Cheba szybko wymienili się celnymi akcjami, a chwilę później podobną odpowiedź z obu stron zaprezentowali Marcin Zarzeczny i Wasiak. Żadna z drużyn nie potrafiła na dłużej zbudować bezpiecznej przewagi, a kolejne rzuty z dystansu podtrzymywały emocje. Gorzowianie szukali okazji do przejęcia prowadzenia, ale gospodarze skutecznie odpowiadali na ich ataki. W drugiej części trzeciej kwarty kibice musieli jednak poczekać na kolejne punkty. Przez trzy minuty żadna z ekip nie potrafiła znaleźć drogi do kosza. Ofensywną niemoc przełamał Kowacki, który trafił za trzy punkty i wyprowadził Kangoo Basket na minimalne prowadzenie 54:55. Szybko odpowiedział Konieczny, a końcówka tej części spotkania nie przyniosła rozstrzygnięcia. Zastal wygrał kwartę 18:17 i przed decydującymi dziesięcioma minutami prowadził 63:59.
Ostatnia odsłona przyniosła najwięcej emocji. Wynik otworzył Paweł Kopycki, a następnie oba zespoły zdecydowanie poprawiły skuteczność. Gorzowianie ruszyli do odrabiania strat, a jednym z głównych autorów ich zrywu był Dłoniak. Po jego pięciu punktach zdobytych w krótkim odstępie czasu Kangury objęły prowadzenie 65:66 na osiem minut przed końcem. W tym momencie wydawało się, że goście mogą przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zastal nie zamierzał jednak oddawać derbów bez walki. Trójka Brzeszczyńskiego zmniejszyła straty gospodarzy do jednego punktu, a chwilę później ten sam zawodnik skutecznie zakończył akcję pod koszem i wykorzystał dodatkowy rzut wolny. Zielonogórzanie wyszli na prowadzenie 75:73. W kolejnych minutach gra ponownie straciła ofensywny rytm, ale tym razem taki przebieg wydarzeń bardziej odpowiadał gospodarzom. Kangoo Basket miało problemy z wykorzystywaniem swoich szans, a niecelne rzuty wolne dodatkowo utrudniały pościg za rywalem. Na trzy minuty przed końcem Cheba trafił jeden rzut osobisty, lecz później gorzowska ofensywa na długo zamarła. Przez kolejne minuty goście nie potrafili powiększyć swojego dorobku, a upływający czas działał na korzyść Zastalu. Dopiero na cztery sekundy przed końcową syreną Cheba trafił desperacką trójkę na 79:77. Kangury wciąż mogły mieć nadzieję na odwrócenie losów spotkania, ale na kolejne skuteczne zagranie zabrakło już czasu. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 80:77 i mogli cieszyć się z derbowego triumfu.
Dla Kangoo Basket to bolesna porażka, tym bardziej że gorzowianie przez długie fragmenty spotkania pozostawali w grze o zwycięstwo, a w czwartej kwarcie znaleźli się nawet na prowadzeniu. O wyniku zadecydowały detale, skuteczność w końcówce i niemoc ofensywna gości w kluczowym momencie. Trzeci wyjazd w sezonie zakończył się dla zespołu Marka Mańkowskiego trzecią porażką. Okazja do rehabilitacji nadejdzie już w sobotę, gdy Kangoo Basket wróci przed własną publiczność i zmierzy się z Pyrą AZS-em Poznań. Gorzowianie będą chcieli wykorzystać atut własnego parkietu, by przerwać niekorzystną serię i poprawić swój dorobek w ligowej tabeli.
W środowych derbach zespół SKM-u Zastalu Zielona Góra poprowadzili: Aleksander Konieczny (27 punktów i 11 zbiórek), Wojciech Wasiak (18 punktów) i Filip Brzeszczański (17 punktów).
W drużynie Kangoo Basket Gorzów najlepiej zapunktowali: Jakub Dłoniak (27 punktów) i Michał Cheba (19 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst).
Aktualna tabela 2. ligi.
| Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
| 1 | PGE GiEK Turów Zgorzelec | 10 | 5 | 5 - 0 |
| 2 | WKK Active Hotel II Wrocław | 10 | 5 | 5 - 0 |
| 3 | Diablo Chairs SKMZastal ZielonaGóra | 9 | 5 | 4 - 1 |
| 4 | Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew | 8 | 4 | 4 - 0 |
| 5 | AK Orły Wrocław | 8 | 5 | 3 - 2 |
| 6 | Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań | 8 | 4 | 4 - 0 |
| 7 | EIG Kangoo Basket Gorzów | 7 | 5 | 2 - 3 |
| 8 | Pogoń Prudnik | 7 | 5 | 2 - 3 |
| 9 | Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł. | 7 | 4 | 3 - 1 |
| 10 | MKS Smyk Prudnik | 7 | 5 | 2 - 3 |
| 11 | Exact Forestall Śląsk II Wrocław | 7 | 5 | 2 - 3 |
| 12 | U&R Calor Twierdza Kłodzko | 6 | 5 | 1 - 4 |
| 13 | ECO Sudety Jelenia Góra | 6 | 5 | 1 - 4 |
| 14 | DGP Basket Legnica | 5 | 5 | 0 - 5 |
| 15 | Röben Gimbasket Wrocław | 5 | 5 | 0 - 5 |
| 16 | Enea Basket II Poznań | 4 | 4 | 0 - 4 |
Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze