Początek sezonu 2026/27 w Lidze Centralnej był do tej pory dla Aurum Gorzów wręcz wyśniony. Drużyna prowadzona przez trenera Michała Nieradkę od startu kampanii znajduje się w ciągłej podróży po obcych halach, ale fakt ten w ogóle nie wpływa na nią negatywnie. Gorzowianie bowiem wszystkie swoje dotychczasowe mecze wygrali i na początku rozgrywek są czołową siłą ligi. W niedzielę Aurum zameldowało się po raz czwarty w obiekcie rywala. Tym razem destynacją Złotych szczypiornistów był Koszalin i parkiet Energa Gwardii. Gospodarze sezon 2026/27 również zaczęli pozytywnie, ponieważ przed meczem z Aurum mogli poszczycić się bilansem dwóch zwycięstw i jednej porażki - domowej z Pogonią Szczecin. Wyprawa na Pomorze Zachodnie nie zapowiadała się dla gorzowian jako spacerek, ale ekipa trenera Nieradki już zdążyła udowodnić, że stać ją na świetne wyniki na wyjazdach.
Zobacz też:
Spotkanie od pierwszych sekund było bardzo wyrównane. Wynik już w pierwszej akcji otworzył Konrad Koss, ale gospodarze szybko odpowiedzieli i na parkiecie rozpoczęła się prawdziwa wymiana ciosów. Bardzo dobrze w mecz wszedł Jakub Kan, który najpierw zanotował asystę, a następnie sam wpisał się na listę strzelców. Dla rozgrywającego Aurum był to szczególny dzień, ponieważ właśnie w dniu meczu obchodził swoje 20. urodziny. Lepszego prezentu niż ważne trafienie na początku spotkania trudno było sobie wymarzyć. Gorzowianie w początkowych fragmentach dobrze radzili sobie również w defensywie, a między słupkami ponownie bardzo pewnie prezentował się Krzysztof Nowicki. Bramkarz Aurum szybko zanotował kilka ważnych interwencji. W ósmej minucie przyjezdni po raz pierwszy odskoczyli rywalom na dwie bramki i prowadzili 3:5. Gwardia nie zamierzała jednak pozwolić gorzowianom na przejęcie kontroli nad spotkaniem. W szeregach gospodarzy coraz mocniej zaznaczali swoją obecność Milos Blagojević i Filip Jarosz. To właśnie ich akcje doprowadziły w 11. minucie do remisu 6:6. Trener Nieradko poprosił wówczas o czas, jednak po wznowieniu gry to koszalinianie wyszli na prowadzenie. Aurum szybko odpowiedziało. Najpierw trafił Kan, a chwilę później Gabriel Bartnicki i ponownie mieliśmy remis. W dalszej części pierwszej połowy żadna z drużyn nie potrafiła wypracować bezpiecznej przewagi. Gospodarzy przed stratą kolejnych bramek ratował Daniel Makowski. Bramkarz Gwardii w środkowej części pierwszej połowy złapał bardzo dobry rytm i skutecznie zatrzymywał kolejne rzuty gorzowian. W 19. minucie Aurum ponownie doprowadziło do remisu, tym razem po trafieniu Mateusza Stupińskiego. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Jarosz dwukrotnie pokonał Nowickiego, dzięki czemu Gwardia prowadziła 12:10. Gorzowianie nie zamierzali jednak odpuszczać. Stupiński trafił ze skrzydła, a po kontrataku do siatki rzucił Rafał Renicki. Aurum ponownie było bardzo blisko odzyskania prowadzenia, ale na przeszkodzie wciąż stał Makowski. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Jarosza. Rozgrywający Gwardii w ostatniej sekundzie, bezpośrednio z rzutu wolnego, znalazł sposób na gorzowski mur i idealnie trafił w okienko. Do przerwy było więc 16:16.
Zobacz też:
Drugą połowę lepiej rozpoczęli przyjezdni. Pierwsza akcja Gwardii zakończyła się skuteczną interwencją Aurum, a w odpowiedzi bramkę zdobył Bartnicki. Koszalinianie mieli jednak w swoich szeregach Jarosza, który tego dnia był prawdziwym postrachem gorzowskiej defensywy. Rozgrywający gospodarzy efektowną akcją indywidualną zdobył swoją ósmą bramkę w spotkaniu. Aurum imponowało natomiast zespołowością. Kolejni zawodnicy dokładali trafienia, a na 17:18 dla gorzowian rzucił Stanisław Dzięcielski. Chwilę później został jednak wykluczony, a ponieważ wcześniej karę otrzymał również Bartosz Sarnowski, przez kilkadziesiąt sekund Aurum musiało radzić sobie w podwójnym osłabieniu. Gwardia wykorzystała przewagę i odzyskała prowadzenie. W drugiej połowie między słupkami Aurum pojawił się Jakub Gawlik. Bramkarz od razu zaznaczył swoją obecność, notując dwie bardzo ważne parady. Przez kolejne minuty inicjatywa należała jednak do gospodarzy, którzy prowadzili jedną lub dwiema bramkami. Nie byli w stanie odskoczyć, ponieważ Gawlik skutecznie zatrzymywał ich kolejne próby. Po drugiej stronie odpowiedzialność za zdobywanie ważnych bramek coraz częściej brał na siebie Renicki. W decydujący kwadrans oba zespoły wchodziły przy minimalnym prowadzeniu Gwardii – 24:23. Przez kilka następnych minut gole nie padały tak często, ale Aurum cierpliwie odrabiało straty. Wreszcie Koss skutecznie wykorzystał rzut karny i było 25:25. Chwilę później gorzowianie byli już na prowadzeniu. Kontrę wykończył Sarnowski, a następnie ze skrzydła trafił Kan. Aurum prowadziło 25:27 i znalazło się w bardzo dobrej sytuacji. Gospodarze zaczęli się spieszyć, a gorzowska defensywa skutecznie wykorzystywała ich problemy. Gwardia dodatkowo straciła Tilena Grobelnika, który został odesłany na ławkę kar. W bramce Aurum świetnie spisywał się Gawlik, a jego koledzy z pola skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Na pięć minut przed końcem było 25:27 dla gorzowian. Gwardia wciąż mogła liczyć na Jarosza. Fenomenalny tego dnia rozgrywający zdobył kolejne bramki, ale w kluczowych momentach nie zawsze był skuteczny. Aurum nie potrafiło jednak postawić kropki nad „i” i odskoczyć na trzy gole. Bardzo dobrze między słupkami prezentował się wówczas Nikodem Błażejewski. Gospodarzom uciekał czas, co powodowało kolejne błędy w ich rozegraniu. Jeden z nich gorzowianie wykorzystali bezlitośnie, zdobywając łatwą bramkę do pustej bramki.
Na minutę przed końcem Jarosz zdobył swoją piętnastą bramkę i doprowadził do wyniku 28:29. Emocje sięgały zenitu. Dwadzieścia sekund przed końcową syreną Aurum wywalczyło rzut karny, a odpowiedzialność ponownie wziął na siebie Koss. Gorzowianin zachował zimną krew i trafił na 28:30. Gwardia zdołała jeszcze odpowiedzieć, ale na odrobienie całej straty zabrakło już czasu.
Aurum Gorzów wygrało w Koszalinie 29:30 i tym samym odniosło czwarte zwycięstwo w czwartym meczu sezonu. Gorzowianie pozostają niepokonani, a komplet punktów wywalczony na czterech kolejnych wyjazdach robi ogromne wrażenie. Teraz zespół Michała Nieradki czeka przerwa od ligowej rywalizacji – zaplanowane na przyszły tydzień spotkanie z KPR Żukowo zostało przełożone. Do gry Aurum wróci za dwa tygodnie, kiedy uda się do Ciechanowa na mecz z Jurandem.
Pozostałe wyniki kolejki:
SMS ZPRP Kielce 44:33 Padwa Zamość
AZS AWF Biała Podlaska 34:33 Nielba Wągrowiec
KPR Żukowo 29:28 Grunwald Poznań
Jurand Ciechanów - Pogoń Szczecin (niedziela, 17:00)
Miedź Legnica - AZS AGH Kraków (niedziela, 19:00)
Zagłębie Lubin - SPR Kąty Wrocławskie (poniedziałek, 18:00)
Aktualna tabela Ligi Centralnej.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Aurum Gorzów | 4 | 12 | 119-113 |
| 2. | Sandra Spa Pogoń Szczecin | 3 | 9 | 104-73 |
| 3. | MKS Zagłębie Lubin | 3 | 8 | 112-95 |
| 4. | AKPR AZS AWF Biała Podlaska | 4 | 8 | 131-129 |
| 5. | AZS AGH Kraków | 3 | 7 | 101-91 |
| 6. | MKS Nielba Wągrowiec | 4 | 6 | 140-133 |
| 7. | ENERGA GWARDIA Koszalin | 4 | 6 | 117-121 |
| 8. | SPR PURINA Kąty Wrocławskie | 3 | 6 | 98-104 |
| 9. | OX System KPR Żukowo | 4 | 6 | 120-136 |
| 10. | SMS ZPRP I Kielce | 4 | 3 | 136-130 |
| 11. | Siódemka Miedź Legnica | 3 | 2 | 85-95 |
| 12. | ENEA WKS Grunwald Poznań | 4 | 1 | 121-125 |
| 13. | Jurand Ciechanów | 3 | 1 | 93-99 |
| 14. | KPR Padwa Zamość | 4 | 0 | 120-153 |
Do Orlen Superligi awans uzyska najlepsza drużyna, a drugi zespół w tabeli będzie miał prawo gry w barażach. Z Ligą Centralną pożegnają się dwie najsłabsze ekipy.
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze