Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 2 października 2026 12:42
Reklama

Zbliżenie do Brauna w gorzowskiej radzie? Sibińska mówi o niepokojących sygnałach

Odejścia z Koalicji Obywatelskiej i powstanie nowych klubów w gorzowskiej radzie wywołały pytania o dalszy układ polityczny w mieście. Krystyna Sibińska na antenie Radia Gorzów wskazała jednak na coś więcej niż zmiany klubowych szyldów. Posłanka mówiła o dostrzeganych sygnałach zbliżenia do Konfederacji i środowiska Grzegorza Brauna. Nie podała nazwisk ani konkretnych przykładów, ale jej wypowiedź pozostawia pytanie: co dokładnie miała na myśli?
Zbliżenie do Brauna w gorzowskiej radzie? Sibińska mówi o niepokojących sygnałach

Źródło: YT Radio Gorzów

Z KO odeszli Anna Kozak, Grzegorz Ignatowicz, Marta Krupa i Jerzy Synowiec. W rozmowie z Krzysztofem Matusiakiem temat zmian w Radzie Miasta pojawił się przy pytaniu o liczebność klubu Koalicji Obywatelskiej i utrzymanie większości.

Sibińska odpowiedziała, że KO ma dziesięciu radnych, wskazała też na obecność klubu prezydenckiego. O osobach, które utworzyły nowe kluby, początkowo wypowiadała się pojednawczo. Przyznała, że mają dobre pomysły, a współpraca na rzecz miasta jest możliwa. Chwilę później padły jednak znacznie mocniejsze słowa.

– Niepokoją mnie […] takie chęci, mam wrażenie, głębszej współpracy z środowiskiem Brauna […] i Konfederacją jako taką […]. Widać nawet jakąś współpracę w pewnych dziedzinach. I to jest niepokojące – mówiła Krystyna Sibińska.

Sibińska nie wskazała jednak żadnej z wymienionych osób jako współpracującej ze środowiskiem Brauna czy Konfederacją. W rozmowie nie przedstawiła również przykładów spotkań, wspólnych inicjatyw lub głosowań, które pozwalałyby ocenić podstawy tej sugestii.

Warto jednak przyjrzeć się głosowaniom w komisjach i podczas sesji Rady Miasta. Zdarzało się, że wspomniani radni głosowali tak samo jak Sebastian Pieńkowski, jedyny miejski radny Konfederacji Korony Polskiej. Uwagę zwracają również rozmowy jednej z radnych z Pieńkowskim przy wyłączonych mikrofonach. Ich treść pozostaje nieznana, a sama zgodność w głosowaniach czy wymiana zdań nie przesądza o politycznym porozumieniu. Rodzi jednak pytanie, czy właśnie takie sytuacje miała na myśli posłanka.

Niepokój posłanki dotyczył także powodów powstania nowych klubów. Wyraziła nadzieję, że dostrzegane przez nią sygnały nie zapowiadają głębszej współpracy politycznej.

– Mam nadzieję, że to były tylko takie sygnały, które miały dać pretekst do powołania tych nowych klubów – powiedziała.

Nowe kluby, przyszli kandydaci na prezydenta?

Zmiany w radzie można rozpatrywać również w perspektywie przyszłej rywalizacji o urząd prezydenta Gorzowa. Na czele nowych klubów stanęli Anna Kozak i Grzegorz Ignatowicz. Własny klub daje jego liderowi większą widoczność, możliwość prezentowania odrębnego programu i budowania politycznego zaplecza. Może więc stać się punktem wyjścia do walki o najważniejszy urząd w mieście.

Czy Kozak i Ignatowicz mają ambicje prezydenckie? To możliwy scenariusz, ale samo objęcie przywództwa w klubach nie oznacza jeszcze decyzji o kandydowaniu. W przytoczonej rozmowie nie padły deklaracje dotyczące ich startu. Powstanie nowych środowisk stawia jednak pytanie, czy w radzie właśnie zaczyna się budowanie pozycji przyszłych rywali w wyborach prezydenckich.

Ten wątek nadaje zmianom klubowym dodatkowe znaczenie: liczyć mogą się zarówno dzisiejsze głosowania, jak i to, z kim liderzy nowych klubów będą budować współpracę przed kolejnymi wyborami. Sugestie Sibińskiej dotyczące środowiska Brauna pozostają przy tym osobną kwestią — posłanka nie przypisała ich imiennie ani Kozak, ani Ignatowiczowi.

Na zakończenie tego wątku rozmowy Sibińska wróciła do współpracy dla Gorzowa. Zadeklarowała, że będzie trzymać kciuki, aby wszyscy radni skupili się na pracy na rzecz miasta.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama