Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 09:08
Reklama

Śmiertelny atak w Jarosławiu. Nie żyje ksiądz. Tusk: morderca będzie ukarany z całą surowością

31-letni obywatel Ukrainy zaatakował pięć osób w opactwie w Jarosławiu. Zmarł jeden z księży. Dziś sprawca ma zostać przesłuchany przez prokuraturę.

W piątek 25 września śledczy mają przesłuchać 31-letniego obywatela Ukrainy zatrzymanego po krwawym ataku na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Mężczyzna zaatakował nożem pięć osób. Jedna z nich – ksiądz – zmarła. Cztery zostały ranne. Motyw zbrodni nadal pozostaje nieznany.

Nóż z klasztornej kuchni

Do tragedii doszło w czwartek 24 września około godz. 9.30. Według prokuratury 31-latek z nieustalonych dotąd przyczyn zaatakował czterech mężczyzn i kobietę znajdujących się na terenie kompleksu klasztornego przy ul. Benedyktyńskiej. Narzędziem napaści najprawdopodobniej był nóż zabrany z klasztornej kuchni. 

Wśród poszkodowanych byli duchowni. Wszystkich przewieziono do szpitali. Jednego z księży nie udało się uratować.

Nie żyje ksiądz. Jeden z rannych w ciężkim stanie

Po południu prokuratura przekazała, że trzy osoby nadal przebywały w szpitalach w Przeworsku i Przemyślu. Najciężej ranny przeszedł dwa zabiegi ratujące życie. Jego stan określano jako ciężki, ale stabilny. Jeden z księży, który odniósł lżejsze obrażenia, wrócił do miejsca zamieszkania.

Śledczy przez wiele godzin prowadzili oględziny rozległego terenu opactwa i zabezpieczali ślady. Policja zatrzymała podejrzanego. 31-latek nie został jednak w czwartek przesłuchany. 

Według informacji przekazanych przez prokuraturę czynności z jego udziałem miały zostać przeprowadzone, gdy pozwoli na to jego stan. W piątek rano planowane jest jego przesłuchanie. Może wówczas usłyszeć zarzuty.

Przyjechał z Niemiec. Nie przekroczył granicy z Ukrainą

Prokuratura ustaliła, że zatrzymany nie mieszkał w Jarosławiu. W nocy przed atakiem wjechał do Polski z Niemiec i kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej. Granicy z Ukrainą jednak nie przekroczył. 

– Ta granica nie została przekroczona najprawdopodobniej z tego powodu, że było czasowe zamknięcie tego przejścia granicznego. Później wiemy, że z jakichś powodów udał się do Jarosławia – powiedziała cytowana przez radiopik.pl prokuratorka Bożena Harasz-Wołoszyn.

Śledczy ustalają, dlaczego znalazł się później w Jarosławiu i co doprowadziło do tragedii.

Mężczyzna sam doznał obrażeń, m.in. dłoni. Po udzieleniu pomocy sprawcy napadu na opactwo na szpitalnym oddziale ratunkowym przewieziono go do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Badanie alkomatem nie wykazało alkoholu w organizmie zatrzymanego. Pobrano mu również krew do dalszych badań. Prokuratura nie potwierdziła dotychczas motywu ataku.

Donald Tusk: będzie ukarany z całą surowością

Do tragedii odniósł się premier Donald Tusk. Poinformował, że zatrzymany jest obywatelem Ukrainy i zapowiedział, że odpowie zgodnie z polskim prawem.

„Morderca z Jarosławia jest w rękach Polskiej Policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa” – napisał premier na X. 

Przekazał również wyrazy współczucia bliskim ofiar ataku.

Zareagował także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Napisał, że obywatel jego kraju dopuścił się „straszliwej zbrodni”, a sprawca musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z prawem. Ukraiński prezydent złożył kondolencje rodzinie zabitego księdza i życzył rannym powrotu do zdrowia.

Ambasada Ukrainy potępia atak

Oświadczenie wydała również Ambasada Ukrainy w Polsce. Placówka stanowczo potępiła przemoc i zaapelowała, aby tragedia nie stała się przyczyną kolejnych aktów agresji. 

„Nie pozwólmy, by ból przerodził się w nienawiść czy kolejną przemoc” – zaapelowała ambasada.

Donald Tusk zwrócił później uwagę na szybką reakcję ukraińskiego prezydenta. „Dobrze się stało, że prezydent Zełenski zareagował natychmiast” – powiedział premier.

Teraz najważniejsze będą ustalenia prokuratury. Piątkowe przesłuchanie 31-latka może przynieść odpowiedź na kluczowe pytanie: dlaczego zaatakował ludzi znajdujących się w jarosławskim opactwie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama