Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 16 czerwca 2026 12:02
Reklama

Mieszkaniec Gorzowa chciał uniknąć odpowiedzialności. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia

To miała być zwykła kolizja drogowa, jednak wydarzenia szybko przybrały nieoczekiwany obrót. Mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego po rozbiciu samochodu postanowił uciec z miejsca zdarzenia i ukryć się w pobliskim lesie. Jak się później okazało, powodów do ucieczki miał znacznie więcej.
Mieszkaniec Gorzowa chciał uniknąć odpowiedzialności. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu

Sprawa, która rozpoczęła się od kolizji drogowej na autostradzie A2, zakończyła się aktem oskarżenia i trzema poważnymi zarzutami dla 33-letniego mieszkańca Gorzowa Wielkopolskiego.

Do zdarzenia doszło 14 marca po godzinie 11. Kierujący samochodem marki Mazda stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery energochłonne. Zamiast czekać na przyjazd służb ratunkowych, mężczyzna postanowił oddalić się z miejsca zdarzenia.

Na miejsce skierowano policjantów oraz strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Tomyślu. W poszukiwaniach wykorzystano drona, który z powietrza pomagał przeczesywać okoliczne tereny, w tym pobliski las.

To właśnie tam rozpoczął się pościg za mieszkańcem Gorzowa. Funkcjonariusze otrzymywali również wsparcie od mieszkańców i spacerowiczów, którzy wskazywali kierunek ucieczki mężczyzny. Dzięki tym informacjom policjanci szybko namierzyli 33-latka. Ten próbował jeszcze uciekać, jednak po krótkim pościgu został zatrzymany.

Powód jego zachowania szybko wyszedł na jaw. Po sprawdzeniu pojazdu okazało się, że Mazda figuruje w policyjnych bazach jako samochód skradziony na terenie Niemiec. Dodatkowo auto poruszało się na fałszywych tablicach rejestracyjnych.

Na tym problemy mieszkańca Gorzowa się nie skończyły. Podczas zatrzymania miał zachowywać się agresywnie i naruszyć nietykalność cielesną policjantki uczestniczącej w interwencji.

33-latek usłyszał trzy zarzuty dotyczące między innymi paserstwa, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz posługiwania się nielegalnymi tablicami rejestracyjnymi. Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.

Obecnie do sądu trafił już akt oskarżenia. Za zarzucane czyny mieszkańcowi Gorzowa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama