Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 6 czerwca 2026 23:11
Reklama

W Manchesterze ponownie najlepszy Australijczyk

Brady Kurtz wygrał drugi turniej Grand Prix w Manchesterze. Dzięki temu zwycięstwu Australijczyk wdrapał się na szczyt tabeli.
W Manchesterze ponownie najlepszy Australijczyk

Źródło: Facebook / FIM Speedway Grand Prix

Dokładnie 24 godziny po piątkowych bardzo emocjonujących zawodach najlepsi żużlowcy świata ponownie wyjechali na tor w Manchesterze, by powalczyć o drugą Wielką Nagrodę Wielkiej Brytanii. W pierwszej odsłonie brytyjskiego Grand Prix całe podium zostało obsadzone przez reprezentantów Australii, a na jego szczycie stanął Max Fricke. Jedynym rodzynkiem w finale był Bartosz Zmarzlik, który jednak udział w nim zakończył upadkiem na pierwszym łuku i ostatecznie wykluczeniem. Zapoznanie się z torem nie kosztowało jednak wychowanka Stali Gorzów utraty prowadzenia w cyklu, lecz jego przewaga nad Brady'm Kurtzem zmalała do jednego punktu. Do sobotniego turnieju z dużym apetytem na triumf także Jack Holder, który dzień wcześniej imponował dyspozycją, ale finiszował jedynie na najniższym stopniu podium. Sympatycy żużla mogli być pewni tego, że na torze w Manchesterze obejrzą znowu kapitalny speedway. 

Zobacz też:

Drugi dzień zmagań w Manchesterze nadspodziewanie dobrze otworzył Jan Kvech. Czech w premierowej gonitwie turnieju bardzo dobrze wyskoczył spod taśmy i nie miał problemu z dowiezieniem trójki do mety. W tym wyścigu dopiero trzeci był Zmarzlik, który próbował wyrwać jeszcze jedno oczko Michaelowi Jepsenowi Jensenowi, lecz Duńczyk odpowiednio się bronił. Po chwili na torze pojawiło się dwóch pozostałych Polaków. Spod samego płotu świetnie wystartował wówczas Kacper Woryna, a to pozwoliło wychowankowi ROW-u Rybnik otworzyć zawody triumfem. Całkiem dobrze wyścig ten rozpoczął też Patryk Dudek, ale z nim na dystansie poradził sobie zwycięzca piątkowego turnieju - Fricke. Swoją dobrą postawę na torze w Belle Vue potwierdził również Kurtz. Wicemistrz świata w trzecim wyścigu najprzytomniej puścił sprzęgło, co dało mu ogromną przewagę na pierwszych metrach. Za jego plecami walkę o dwa punkty stoczyli Tom Brennan i Jason Doyle, w której to górą był Brytyjczyk. Na zakończenie pierwszej serii zmagań na torze pojawiło się dwóch zawodników Stali Gorzów. Znakomicie pokazał się wówczas Holder, który kontynuował swoją postawę z dnia poprzedniego. W biegu tym Anders Thomsen zdobył jedynie jedno oczko, które to uzyskał na słabo prezentującym się Kaiu Huckenbecku. Pierwsza faza zawodów potwierdziła, że piątkowa forma Australijczyków nie była przypadkiem. Fricke, Kurtz i Holder nadal prezentowali się znakomicie. 
To, że żużlowcy z drugiego końca świata na brytyjskiej ziemi czują się bardzo dobrze potwierdził także bieg piąty. Tym razem dwa pierwsze miejsca przypadły Doyle'owi i Holderowi. Daleko za ich plecami na kresce zameldowali się Kvech i bardzo wolny Dudek. Kilka minut później zebrana publiczność była świadkiem ogromnej sensacji. Wówczas bowiem w nie najlepiej obsadzonym wyścigu tylko dwa punkty uzyskał Zmarzlik. Aktualny zawodnik Motoru Lublin słabo wyjechał ze startu, a na dystansie nie był w stanie zbliżyć się do Huckenbecka. W siódmym starcie turnieju za ciosem poszedł kolejny Australijczyk - tym razem po trójkę pognał Kurtz, który na tym etapie zawodów pozostawał zawodnikiem niepokonanym. Dużo działo się za jego plecami, a z walki na dystansie najgorzej wyszedł Fricke, gdyż dojechał do mety z zerem. Drugą serię zakończył wyścig bez większej historii, ale cenny jeden punkt dopisał do swojego nazwiska Woryna. Przed nim na kresce zameldowało się dwóch Duńczyków - piekielnie szybki Jepsen Jensen oraz obierający odpowiednie ścieżki na torze Thomsen.
Po dwóch seriach na czele stawki był Kurtz z sześcioma oczkami, a tuż za nim byli Jepsen Jensen oraz Holder. 

Zobacz też:

Trzeci etap zawodów otworzył kapitalny wyścig, a jego głównym aktorem był Kurtz. Tym razem zawodnik Sparty Wrocław źle wyszedł ze startu, ale na kolejnych okrążeniach tańczył na motocyklu między Kvechem oraz Nazarem Parnickim. Ostatecznie wicelider klasyfikacji generalnej poradził sobie z oboma rywalami i podtrzymał swoją serię zwycięstw. W biegu tym bardzo blado za to wypadł Thomsen, który tylko przyglądał się walce na trzech czołowych miejscach. Po chwili swoją pierwszą sobotnią trójkę zapisał wreszcie Zmarzlik. Mistrz świata w biegu numer dziesięć był już bardzo szybki i z kolejnymi metrami zwiększał swoją przewagę nad Robertem Lambertem. Z kolei drugie zero z rzędu przywiózł na swoim koncie Dudek - żużlowiec rodem z Zielonej Góry prezentował się przeciętnie. Po triumfie nad Zmarzlikiem na brytyjskim torze rozochocił się bardzo Huckenbeck. W przedostatnim wyścigu pierwszej połowy zawodów Niemiec zaprezentował bardzo efektowny żużel, gdy napędził się pod bandą i na przeciwległej prostej minął Worynę. Z nim poradził sobie także Leon Madsen. Tę część zawodów domknął pojedynek Holdera z Jepsenem Jensenem. Przez pierwsze dwa okrążenia na czele stawki był zawodnik Stali, ale żużlowiec z kraju Hamleta znalazł na niego sposób. Ponownie na torze słabo zaprezentował się Fricke, który dojechał do mety za wyżej wspomnianą dwójką. 
Czwarta faza turnieju stała pod znakiem bardzo mocno obsadzonego biegu numer czternaście. Wówczas pod taśmą stanęli Zmarzlik, Holder, Woryna i Kurtz. Z tej bombowej mieszanki ze startu najlepiej wyszedł lider klasyfikacji generalnej, ale już na wejściu w przeciwległą prostą po bandzie minął go jego główny rywal do tytułu. Kurtz momentalnie odskoczył na kilkadziesiąt metrów i zapisał sobie czwartą kolejną trójkę. Wcześniej żużlowe szachy zaprezentowali z kolei dobrze radzący sobie Kvech i Huckenbeck. Tym razem para rezerwowych cyklu narobiła sporo szumu, ale solidarnie przyjechali na końcu stawki. Do zwyciężania bowiem wrócił Fricke, a cenne dwa oczka zdobył chaotyczny Andrzej Lebiediew. W piętnastej gonitwie dnia zaciętą walkę o punkty stoczyli ze sobą Dudek, Madsen i Thomsen. Przez dłuższą chwilę wydawało się, że kapitan Stali wygra tę potyczkę, ale pierw minął go, wzorem Kurtza, Dudek, a następnie uczynił to Madsen. Po chwili duńskie show ponownie zaprezentował Jepsen Jensen. Zawodnik ten musiał wyrwać sobie triumf na całej długości i szerokości toru, gdyż zmuszony był on do przebijania się na czoło stawki z trzeciej pozycji. Żużlowiec GKM-u Grudziądz zabawił się wówczas z Lambertem i Doyle'm, co zaowocowało jego trzecią trójką z rzędu. Dotychczasowe wyniki sobotnich zawodów spowodowały, że jeszcze przed startem ostatniej fazy zasadniczej turnieju pewnymi bezpośredniego awansu do finału byli Kurtz i Jepsen Jensen. Wszystko natomiast mogło wydarzyć się za ich plecami, gdyż Zmarzlik miał osiem punktów, a łącznie siedmiu zawodników mogło pochwalić się dorobkiem siedmiu i sześciu oczek.

Zobacz też:

Premiera ostatniej serii zasadniczej zainagurowana została walką bark w bark pomiędzy Kvechem i Woryną. Waleczny Czech nie odpuścił rywalowi i bezpardonowym atakiem przy krawężniku odbił zwycięstwo. Kilka chwil później swojej prędkości szukał Zmarzlik, ale ponownie musiał on przełknąć gorzką pigułkę porażki. Dobrze bowiem od starty jechał Fricke, który nie pozwolił Polakowi zbliżyć się do siebie. Tym wyścigiem swój udział w zawodach w Manchesterze zakończył Thomsen. Duński zawodnik Stali Gorzów w biegu osiemnastym był ostatni, a przez cały turniej wywalczył zaledwie cztery oczka. W ślady partnera z gorzowskiej drużyny bynajmniej nie poszedł Holder, gdyż on wygrał swój wyścig w tej fazie zmagań i z łatwością wszedł do półfinałów. Co więcej, Australijczyk zajął trzecie miejsce i miał w ręku handicap z możliwością wybrania sobie pola w kolejnym biegu. W ostatniej gonitwie podstawowej części turnieju spotkali się w bezpośrednim starciu dwaj finaliści. I wówczas swoich pierwszych pogromców znalazł Kurtz - i to od razu trzech. Oprócz Jepsena Jensena, przed nim na metę wpadli Huckenbeck i Dudek. W półfinałach jednak dla Dudka miejsca już zabrakło, podobnie jak dla Madsena, który przegrał to z Doyle'm gorszym bilansem wygranych biegów. 

Pierwszy półfinał padł łupem Holdera, który to wykorzystał walkę Woryny i Lamberta. Australijczyk znalazł dla siebie miejsce i odkręcił manetkę gazu tak, że błyskawicznie zaczął oddalać się od przeciwników. Stawkę finalistów uzupełnił Zmarzlik. Polak poszedł śladem Holdera, gdyż przez pierwsze okrążenie musiał poszukać dla siebie miejsca, ale gdy już wysforował się na czoło stawki to z każdym metrem zyskiwał tylko przewagę nad goniącym go Doyle'm. Finał sobotnich zawodów był więc niemal powtórką z piątkowej odsłony brytyjskiego ścigania. Zabrakło w nim jedynie triumfatora sprzed 24. godzin, a nową postacią w walce o Wielką Nagrodę w Manchasterze był Jepsen Jensen. W finale bliski do przerwania rocznej posuchy od zwycięstw w Grand Prix był Zmarzlik, ale na trzecim okrążeniu momentalnie spadł on na ostatnie miejsce. Było to efektem jednoczesnego ataku Jepsena Jensena i Kurtza, którzy wybili obrońcę tytułu z rytmu jazdy, co przecież nie zdarza się praktycznie nigdy. Kurtz jeszcze odjechał od Jepsena Jensena, a Zmarzlik zdołał odbić podium z rąk Holdera. W ten sposób po raz drugi z rzędu w Manchesterze ostatecznie wybrzmiał hymn Australii, a Brady Kurtz wdrapał się na czoło klasyfikacji generalnej. Aktualnie zawodnik Sparty Wrocław uzyskał trzy oczka przewagi nad Zmarzlikiem. Za dwa tygodnie odbędzie się pierwsza w tym roku runda na polskiej ziemi - 20 czerwca najlepsi żużlowcy świata zameldują się we Wrocławiu. 

Wyniki GP Wielkiej Brytanii:

1. Brady Kurtz (Australia) - 15 (3,3,3,3,0,3) - 20 pkt GP
2. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 16 (2,3,3,3,3,2) - 18
3. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 11+3 (1,2,3,2,2,1) - 16
4. Jack Holder (Australia) - 10+3 (3,2,2,0,3,0) - 14
5. Max Fricke (Australia) - 9+2 (2,0,1,3,3) - 12
6. Jason Doyle (Australia) - 7+2 (1,3,0,2,1) - 11
7. Jan Kvech (Czechy) - 10+1 (3,1,2,1,3) - 10
8. Kacper Woryna (Polska) - 8+1 (3,1,1,1,2) - 9
9. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 8+0 (0,3,3,0,2) - 8
10. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 8+0 (2,2,2,1,1) - 7
11. Leon Madsen (Dania) - 7 (0,1,2,2,2) - 6
12. Patryk Dudek (Polska) - 5 (1,0,0,3,1) - 5
13. Anders Thomsen (Dania) - 4 (1,2,0,1,0) - 4
14. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 4 (0,0,1,2,1) - 3
15. Tom Brennan (Wielka Brytania) - 3 (2,1,0,0,0) - 2
16. Nazar Parnicki (Ukraina) - 1 (0,0,1,0,0) - 1
17. Anders Rowe (Wielka Brytania) - ns
18. Dan Thompson (Wielka Brytania) - ns

Bieg po biegu:
1. Kvech, Jepsen Jensen, Zmarzlik, Madsen
2. Woryna, Fricke, Dudek, Parnicki
3. Kurtz, Brennan, Doyle, Lebiediew
4. Holder, Lambert, Thomsen, Huckenbeck
5. Doyle, Holder, Kvech, Dudek
6. Huckenbeck, Zmarzlik, Brennan, Parnicki
7. Kurtz, Lambert, Madsen, Fricke
8. Jepsen Jensen, Thomsen, Woryna, Lebiediew
9. Kurtz, Kvech, Parnicki, Thomsen
10. Zmarzlik, Lambert, Lebiediew, Dudek
11. Huckenbeck, Madsen, Woryna, Doyle
12. Jepsen Jensen, Holder, Fricke, Brennan
13. Fricke, Lebiediew, Kvech, Huckenbeck
14. Kurtz, Zmarzlik, Woryna, Holder
15. Dudek, Madsen, Thomsen, Brennan
16. Jepsen Jensen, Doyle, Lambert, Parnicki
17. Kvech, Woryna, Lambert, Brennan
18. Fricke, Zmarzlik, Doyle, Thomsen
19. Holder, Madsen, Lebiediew, Parnicki
20. Jepsen Jensen, Huckenbeck, Dudek, Kurtz

Półfinały:
21. Holder, Fricke, Woryna, Lambert
22. Zmarzlik, Doyle, Kvech, Huckenbeck

Finał:
23. Kurtz, Jepsen Jensen, Zmarzlik, Holder

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama